Dziś jest , imieniny obchodzą:

W Amsterdamie godzin kilka...

Sezon urlopowy zmierza ,ku końcowi. Podczas, cieszących się wielkim sukcesem, letnich wakacji nie wszystkim jednak udało się wyjechać na wypoczynek. Przyczyny tego były różne. Jedni nie mogli się uporać z problemami budżetowymi, inni… uczyli się z dziećmi do egzaminów poprawkowych. Jeszcze inni, podobnie jak ja, postanowili samodzielnie wykonać drobne prace malarsko-remontowe, po czym po dziś dzień plują sobie w brodę.

 

Sposób spędzania wolnego czasu wiąże się ściśle z naszym wychowaniem. W mojej rodzinie była moda na wyjazdy. I nawet, jeśli dużych pieniędzy nie było, rodzice grzali trabancikiem pod namiot do Bułgarii lub do ośrodka nad Morzem Bałtyckim. Później, za „lepszych czasów”, zaczęły się prawdziwe zagraniczne wojaże, ale o tym może kiedy indziej.

 

Faktem jest, iż tego lata zostaliśmy w domu. Dzieci mam już duże – najmłodszy syn właśnie skończył osiemnaście lat. Nawet pewien znany redakcji kolega zarzuca mi, że mówię o nich „dzieci”, jak to już nie są dzieci. Ale jak w takim razie mam się o moim potomstwie wyrażać? Zstępni krewni w linii prostej?

 

Zatem podczas wakacji, zstępni krewni linii prostej spędzili trochę czasu bez mamusi. Jeden wyskoczył sobie na festiwal muzyki francuskojęzycznej „Francofolies” do Spa. Drugi odwiedził z kolesiami znaczną część belgijskich parków rozrywki, dowodząc tym samym, że można puścić z torbami rodzinę pozostając w kraju zamieszkania. Ja tymczasem siedziałam w domu z pędzlem w jednej ręce a z telefonem w drugiej, żeby (jakby co) po pogotowie malarskie zadzwonić.

 

Pewnego dnia obudził mnie jednak mój „podróżniczy gen”, przypominając, że na wędrówkę ruszyć czas. Tym razem (cały czas z pędzlem w jednej ręce i z telefonem w drugiej) zdecydowałam się pójść na łatwiznę i wykupić zorganizowaną już wycieczkę. Przyjaciele poradzili mi biuro podróży, proponujące regularnie jednodniowe wypady do Amsterdamu. Przewoźnik oferował, za niezwykle przystępną cenę, przejazd komfortowym autokarem „w tę i nazad” plus godzinny rejs stateczkiem po kanałach. Popołudnie każdy niedzielny turysta planował sobie sam.

Odwiedzić Amsterdam naprawdę warto. Jest to piękne miasto, pełne specyficznego uroku (patrz: rowery i inne bajery). Sprawy natomiast inaczej się przedstawiają, jeśli nastawiamy się na dogłębne zwiedzanie. Już na statku, kapitan, który „robił” również za przewodnika, uprzedził nas, że do muzeów są ogromne kolejki. I tak, na przykład, aby móc podziwiać na własne oczy „Straż Nocną” Rembrandta, trzeba by było wystać przed Rijksmuseum około czterech godzin (!). Czas oczekiwania na wejście do domu Anny Frank, autorki sławnego „Dziennika”, był porównywalny. O Van Goghu nawet bym nie wspominała, gdyby nie fakt, że BAM (Muzeum Sztuk Pięknych w Mons) będzie organizowało poświęconą mu wystawę w przyszłym roku, czyli będzie można kulturalne luki nadłatać. I tak, aby spędzić wolny czas gdzie indziej niż w kolejce do instytucji kulturalnych, zdzieraliśmy podeszwy na bruku dzielnicy zwanej z angielska „Red Light District” (zstępni już pełnoletni, to co się czaić). Szczerze mówiąc, do tamtej pory nigdy moja noga w takiej „ostoi rozpusty” nie postała. Zaskoczył mnie jednak fakt, iż ta „czerwona dzielnica” była bardzo bezpieczna, zaś tarasy kawiarń często leżały między burdelikiem a miejscem kultu religijnego. 

 

Inną niewątpliwą atrakcją Amsterdamu są znane „Kofiszopy”, gdzie zamiast kawy, na co mylnie wskazuje nazwa, można nabyć szeroki wachlarz artykułów zawierających substancje... no, powiedzmy sobie, bardziej „odlotowe”, czyli marihuanę, haszysz i przeróżne ich pochodne. Prawdę mówiąc, nie bardzo się na tym znam, także tematu nie będę rozwijać, ale (na wszelki wypadek) zakupiliśmy „specjalne” lizaki jako… pamiątki dla znajomych.

 

Z tymi, jakże oryginalnymi, suwenirami wróciliśmy skonani całodziennym człapaniem do Belgii. A w domu, przeciągające się w nieskończoność, malowanie. Pouczona doświadczeniem, już teraz rozglądam się za prawdziwym pobytem wypoczynkowym na przyszłe wakacje. Zaś remont nie zając – nie ucieknie.

Polecamy

Ostatnio możemy odnieść wrażenie, że polski sport przeżywa renesans. Powstaje z popiołów niczym Feniks. Możemy pochwalić się całkiem niezłymi sukcesami w rywalizacjach drużynowych oraz indywidualnych.

Czasami, z przyczyn od nas niezależnych, nie dostaniemy urlopu w terminie, który nas interesuje. Bardzo często też, nawet gdy bierzemy urlop, nie stać nas na dalekie zagraniczne wojaże.

Już od dawna myślałam, że muszę w końcu zadzwonić do Irenki, mojej dawnej sąsiadki, tej, dzięki której kontakt z Jackiem – moim obecnym mężem – był w ogóle możliwy i zakończył się happy endem. Myślałam o niej, myślałam i – jak to mówią – wywołałam wilka z lasu.

Wyborcy przebywający w dniu wyborów za granicą będą mogli wziąć udział w głosowaniu, jeżeli posiadają ważny polski paszport lub dowód osobisty oraz zostaną wpisani na podstawie osobistego zgłoszenia do spisu wyborców sporządzonego przez konsula właściwego terytorialnie dla mie

Naukowcy oskarżyli sprzątaczki

 

Drużyna Polonii wydaje się zmierzać pewnymi krokami po tytuł mistrza jesieni. Drużyna prowadzona przez Krzysztofa Piekarskiego pewnie zbliża się ku obranemu przed sezonem celowi.

Na terenie Belgii mieszka wielu Polaków, a Belgia zawdzięcza wolność również polskim żołnierzom z 1. Dywizji Pancernej gen. Maczka.

Mamo, skąd się wziąłem? Co to jest seks? Te i podobne pytania usłyszysz od swojej pociechy na pewno. Seks nie powinien być tematem tabu. Im wcześniej zaczniesz rozmawiać z dzieckiem, tym łatwiej znajdziecie wspólny język.

Rozpoczęcie nowego roku szkolnego to dla wielu mam większy stres niż dla ich dzieci. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że rodzicielki są świadome nawału pracy jaki je czeka w ramach codziennej gonitwy między pracą, domem, a szkołą.

Współcześni ludzie, zwłaszcza ci żyjący w dużych miastach, są zabiegani i często narzekają na brak czasu. Jednak wychowując dzieci, powinni pamiętać o zaszczepieniu w nich zainteresowania czymś więcej niż tylko Facebookiem, grami komputerowymi i wszelkimi nowinkami technologicznymi. Psychologowie już od dawna biją na alarm, podkreślając, że dla podtrzymania więzi rodzinnych niezwykle ważne jest wspólne spędzanie czasu.

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Krakus
  • Dzień Dziecka 2012
  • Ani Mru Mru
  • Koncert Budki Suflera
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Miss Fitness
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Bal Gimnazjalistów
  • Mini galeria 03
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Mini galeria 04

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices