Dziś jest , imieniny obchodzą:

Fotografia dla naszych dzieci

Dzieci – najcenniejsze co mamy. Często przekorne i niesforne, jednak zawsze kochane. W dzisiejszym artykule nie będę się jednak skupiał jak je fotografować, ponieważ każdy rodzic ma na to swoje sposoby. Dzisiaj odpowiem na pytanie, które otrzymuję od wielu rodziców: jak zachęcić dzieci, aby fotografowały.

 

Fotografia to dziedzina sztuki, a dzieci mają inne, bardziej czyste i beztroskie spostrzeżenie na świat, jaki nas otacza. Często to, co fotografują, nas zaskakuje. Dzieci także potrafią przyswajać sobie nowości techniczne i mało który pięciolatek nie potrafi obsłużyć smartfona czy tabletu, nie wspominając już o wykonaniu zdjęcia.
Warto jest rozwijać tę pasję, bo wzbogaca to kreatywność dzieci i pobudza u nich myślenie przestrzenne, co przekłada się na łatwość w zdobywaniu wiedzy ogólnej oraz jej przyswajanie. Należy to jednak rozbić z rozwagą, zachęcać, a nie przymuszać, aby dziecko nie straciło chęci i zainteresowania.

Po pierwsze: cierpliwość

Przy pracy z dziećmi należy uzbroić się w cierpliwość i zrozumienie. Nie zawsze wszystko jest po myśli rodziców. Dziecięce warsztaty z fotografii, które prowadzę, wymagają dużego dystansu i zrozumienia, że coś może być niejasne lub niezrozumiałe. Możemy spróbować to wytłumaczyć ponownie, spokojnie i bez emocji. Zrobić przerwę lub zainteresować inną tematyką, a do problemu wrócić po chwili, starając się to wytłumaczyć w inny sposób. Nie popędzając, nie zniechęcimy, a jedynie pozwolimy rozwijać się pasji i korzystać z niej w przyszłości.

Po drugie: zabawa

Najlepszym sposobem na przykucie uwagi dziecka jest zabawa. Nie traktujmy, zwłaszcza na początku, bardzo ambicjonalnie dziecięcej przygody z fotografią. Pomocne może być wymyślenie jakiegoś projektu. Zazwyczaj dzieci sięgają po aparat w chwili, kiedy przydarza im się coś ciekawego – np. wycieczka. W łatwy sposób możemy to wykorzystać i odwrócić sytuację, zachęcając je do zabawy i przygody z aparatem. Z racji zbliżającej się zimy takim projektem mogą być ślady na śniegu. Nie tylko zachęcimy milusińskich do zabawy i nauki, ale także odciągniemy od telewizora lub komputera i zapewnimy ruch na świeżym powietrzu.

Po trzecie: małymi kroczkami

Widząc zainteresowanie dzieci i dobrą zabawę, nie przyspieszajmy i nie wrzucajmy ich na głęboką wodę. Na początku pozwólmy bawić się aparatem w znanym im środowisku. Świąteczne spotkania pozwalają na dobrą zabawę. Dom tętni życiem, gośćmi i przyjazną atmosferą. Jest to dobry czas, aby pobawić się w fotografię portretową. Dla młodego fotografa swobodne podejście do osób, jakie fotografuje, nauczy go pewności siebie. Będzie to też dobra okazja do odkrywania możliwości, które daje perspektywa i inny punkt widzenia. Aparat pozwoli na zajęcie dziecka i danie rodzicom chwili oddechu, jednak w chwili, gdy pojawi się problem, poświęćmy młodemu artyście chwilę czasu i postarajmy się mu pomóc.

Po czwarte: tłumaczenie

Pamiętajmy, aby nie przytłoczyć młodego fotografa zbyt wielką ilością informacji. Na moich warsztatach osoby dorosłe czasem mają problem, aby szybko połączyć zależności czasu i przysłony, nie wspominając już o ISO czy ogniskowej. Pozwólmy dziecku na początku robić zdjęcia na automacie. W dalszej części wprowadzajmy tryby preselekcji, pozwólmy bawić się głębią ostrości, kadrowaniem, mocnymi punktami. Przytłaczając zbyt dużą ilością informacji na wstępie, spowodujemy zamęt. Lepiej jest tłumaczyć dłużej, spokojniej i pokazywać wszystko w kolejności. Stopniowo wprowadzajmy pojęcie ekspozycji, przysłony, czasu. Pozwólmy eksperymentować. W trakcie zabawy pokażmy, jak wygląda zdjęcie niedoświetlone, prześwietlone, a jak właściwie naświetlone. Pozwólmy na eksperymenty z głębiąostrości. Dzieci potrzebują więcej czasu. Pamiętajmy, abyśmy ich nie pospieszali, przypomnijmy sobie ile czasu my, dorośli, potrzebowaliśmy, aby to wszystko przyswoić. Pamiętajmy, że fotografia, a zwłaszcza nastawy manualne, to duża dawka detali technicznych, a nadmiar informacji może zniechęcić.

Po piąte: odbitka

Pamiętam, kiedy zaczynałem swoją przygodę z fotografią. Największa nagrodą dla mnie było zrobienie odbitki fotograficznej. Były to czasy, kiedy nikt nie myślał jeszcze o fotografii cyfrowej, wymarzonym aparatem był Nikon FM2 czy Canon A1. Zdjęcia robiło się na czarno-białych negatywach, kolorowe negatywy to był materiał luksusowy. W łazience ustawiało się na wannie powiększalnik i samemu robiło się odbitki. Dzisiaj już mało kto ma w domu własną ciemnię, jednak warto wykonywać odbitki w punktach usługowych.


Po zabawie małego fotografa warto jest poświęcić mu jeszcze chwilę, siadając razem z nim, rozmawiając i przeglądając zdjęcia, jakie wykonał. Zaskakujące jest to, ile możemy się dowiedzieć o sposobie spostrzegania świata przez małą osobę. Pozwólmy artyście się wypowiedzieć, dlaczego zrobił dane zdjęcie, co go zainspirowało, co urzekło. Nawiążemy w ten sposób dużo lepszy kontakt z dzieckiem. Po takiej zabawie i wyborze zdjęcia zapiszmy je na nośniku i pójdźmy następnego dnia wywołać odbitkę. Dając możliwość tworzenia kolekcji zdjęć, pozwolimy na lepsze i większe zainteresowanie dziecka tą dziedziną sztuki.

Na koniec: świadomość

Aparaty cyfrowe w odróżnieniu od analogów pozwalają nam wykonać niemalże nieograniczoną ilość zdjęć. Warto jednak z czasem wprowadzać pewne ograniczenia. Zacznijmy wolno określać ilość zdjęć do wykonania na takim spacerze lub zakupmy po prostu małą kartę pamięci. Pozwoli nam to na zachęcenie dziecka do większego skupienia, bardziej świadomego operowania aparatem. Bawiąc się możemy odłożyć czasem aparat na bok i wziąć w rękę zwykłą ramkę. Pozwoli nam to świadomiej pokazać sposoby doboru kadru, nie jesteśmy wówczas ograniczeni przez wizjer w aparacie. Świadomość w fotografii ma duże znaczenie, warto po wykonaniu zdjęć porozmawiać o tym, jak ono powstało, dlaczego mamy taki, a nie inny efekt.

Pamiętajmy jeszcze o jednym, nie krytykujmy młodych artystów. Pochwalmy, wykonajmy odbitkę i pozwalajmy rozwijać się talentowi. Nie każdy musi zostać fotografem, jednak wrażliwość, i umiejętność skupienia się i inne doświadczenia nabyte w trakcie przygody z fotografią z pewnością zaowocują w przyszłości.

Łukasz Kobus
Brussels School of Photography

Polecamy

Dobra wiadomość dla wszystkich, którzy od garnituru od Armaniego wolą powyciągane koszulki i stare, dobre dresy - teraz jesteście trendy!

Na mszy świętej w kościele Notre Dame de la Chapelle w Brukseli, 19 marca 2017 r. o godzinie 11:00, odbyła się uroczystość poświęcenia Sztandaru Szkolnego Punktu Konsultacyjnego im. Joachima Lelewela przy Ambasadzie RP w Brukseli.

Czas Świąt, czas wyciszenia, zastanowienia i rodzinnych spotkań przy świątecznym obiedzie. Kolejny przystanek na drodze w poszukiwaniu życiowych smaków.

Ponad 4000 kilometrów, około 100 dni, tyle samo spotkań i pytań o najważniejsze w życiu wartości. 16 marca 2015 roku Marek Kamiński wyruszy w pieszą podróż z Kaliningradu do Santiago de Compostela – przemierzy szlak Św.

W listopadzie 1962 roku, dwunastu mężczyzn zasiadających na ławie sędziów przysięgłych sądu w Liège rozstrzygnąć miało, czy 25–letnia Suzanne van de Pute jest winna zbrodni, którą miała popełnić wraz z matką, siostrą i za zgodą męża.

Będąc początkującym karpiarzem, nigdy nie zastanawiałem się nad dokładną budową i kształtem haków karpiowych, jednakże po dziesięciu latach praktyki i ciągłych eksperymentach, spośród kilkuset haczyków dostępnych na rynku wyselekcjonowałem te, które najlepiej się sprawdziły na różnych łowiskach i tych kilka rodzajów od znanych firm chciałbym Wam w tym artykule zaprezentować.

Grób kobiety ze średniowiecza odsłonili archeolodzy prowadzący wykopaliska na brzegu jeziora Lednickiego. Rekonstrukcja szkieletu przyniosła informację, że kobieta mierzyła ok. 215 cm. W czasach, kiedy rosły mężczyzna mierzył ok.

Świat się zmienia za sprawą nowoczesnych technologii i nic nie zatrzyma tego procesu.

Pani Profesor Małgorzata Fuszara – socjolożka, prawniczka, współtwórczyni Gender Studies przy Instytucie Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego i dyrektorka Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych. Ekspertka Rady Europy ds.

– Znowuż, Malinowski, przyszedłeś do szkoły zarośnięty jak dzik jakiś! – mówiła w liceum nauczycielka matematyki na widok Jasia. Wspomniany Jasiu orłem w zakresie królowej nauk nie był, więc zwieszał głowę, mamrocząc coś pod nosem. – Siadaj, pała!

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Mini galeria 03
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Krakus
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Ani Mru Mru
  • Koncert Budki Suflera
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Bal Gimnazjalistów
  • Miss Fitness
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Dzień Dziecka 2012
  • Mini galeria 04

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices