Dziś jest , imieniny obchodzą:

Dziesięć „strzałów” i na temat

Sporo czasu zastanawiałem się nad tematem dzisiejszego artykułu i doszedłem do wniosku, że jesteście już gotowi na zabawę w jeden z najtrudniejszych i wymagających poświęcenia najwięcej uwagi i skupienia temat, jakim jest reportaż.

 

Zaraz usłyszę, że nie jest to żadne wyzwanie – trzeba się tylko wybrać na jakieś wydarzenie i robić dużo zdjęć. Jest to jak najbardziej trafne zdanie amatorów fotografii. Zazwyczaj robią tysiące zdjęć, następnie tygodniami siedzą i wybierają zdjęcia, a następnie je poprawiają w programach do edycji zdjęć.

Praca nad dobrym reportażem zaczyna się dużo wcześniej niż samo wydarzenie. Reportaż wymaga przygotowania, zapoznania się z ceremonią, miejscem, przebiegiem wydarzeń oraz skupienia się w trakcie samego wydarzenia i umiejętności przewidywania.

 

Co to właściwie jest?

Opinii i formułek na temat reportażu jest pewnie tyle, co osób fotografujących. Sam nie będę się wymądrzał o tym, co rozumiem pod tym pojęciem. Pójdę trochę na łatwiznę i zacytuję definicję ze słownika PWN: „reportaż – gatunek prozy publicystycznej, żywy opis zdarzeń i faktów, znanych autorowi z bezpośredniej obserwacji”. Proszę tylko o zmianę słowa „proza” na słowo „fotografii”. Jakież to proste? A zarazem jak bardzo skomplikowane.
A w kolejności – „publicystyka”. Reportaż fotograficzny to pogranicze literatury i fotografii. Tak jak tekst pisany, tak i zdjęcia muszą być ze sobą połączone w jedną spójną całość. Musimy zaplanować kolejność zdjęć, każde następne ujęcie musi wynikać z poprzedniego, opowiadając historię wydarzenia składającego się na ciąg przyczynowo-skutkowy.

„Żywy opis” – osobiście wolę określenie zwarta i mocna forma. Mała ilość zdjęć – stąd w tytule „dziesięć”, sprawi, że odbiorca chętniej obejrzy całość. Nie zanudzajmy odbiorcy tysiącem zdjęć z wyjazdu chociażby majowego. Sąsiad moich Rodziców zaprosił ich kiedyś na oglądanie zdjęć z wakacji. Po około setnym zdjęciu widzowie przysnęli, gospodarz się obraził i tak zakończyła się sąsiedzka wizyta. Tutaj ważne jest, aby zdjęcia miały dobrą kompozycję, kadry i były na temat.

Każde zdarzenie można przedstawić na kilka sposobów. Ważne są fakty. Przed rozpoczęciem zdjęć warto mieć „temat” naszej pracy. Jeśli fotografujemy nawet jedną osobę, pamiętajmy, aby pokazać etap, na którym znajduje się osoba w danym momencie.
Najważniejsze i najtrudniejsze w reportażu jest jednak poznanie wydarzenia, osoby, którą fotografujemy. Wczucie się w emocje, które towarzyszą danej chwili. Poznanie z bliska zaistniałej sytuacji.

 

Przygotowanie do tematu

Czasem nad tematem pracuje się kilka miesięcy, a czasem nie ma na to zbyt wiele czasu. W swoim dorobku mam dwa pudła po telewizorach – nie tych plazmowych, tylko tych z „bańką”, pełnych negatywów i diapozytywów, a w sejfie kilka dysków pełnych zdjęć. Niejeden reportaż robiło się w ciężkich warunkach, ale zawsze przed tematem starałem się czegoś dowiedzieć na jego temat.

Robiąc reportaż o Kazachstanie, poznawałem zwyczaje mieszkańców, historię kraju. Wyznaczając trasę, dowiadywałem się o miejscach, w które będę chciał się udać, co warto tam zobaczyć, a na co nie warto tracić czasu. Wiza turystyczna jest tylko 30-dniowa, stąd warto przed wyjazdem zaplanować trasę.

Poznając kulturę, łatwiej było nawiązywać kontakty i znajomości na miejscu. Łatwiej było mi wejść do czyjegoś domu, porozmawiać, wziąć udział w jakiś obrządkach.
Jadąc na korridę w południowej Francji, starałem się poznać zasady i historię tego sportu. Jaka czynność jest w jakiej kolejności i po co się to robi. Ta wiedza pozwoliła mi na możliwość ustawienia się w odpowiednim miejscu i czasie oraz wykonanie zaplanowanych zdjęć. Z tym tematem kojarzy mi się pewna anegdota, kiedy stojąc za 2-centymetrową drewnianą płytą, oddzielającą mnie od nacierającego byka ważącego spokojnie ponad pół tony, zaczął wariować mi telefon w kieszeni – ktoś usilnie starał się do mnie dodzwonić i wysyłał mi SMSy. Po skończonych zdjęciach odczytałem wiadomości. Były od żony, siedzącej na widowni, z prośbą abym się odsunął, bo zaczyna się obawiać o moje bezpieczeństwo.

To jest właśnie ta bliskość, udział w wydarzeniu, emocje, zapach. Oglądając te zdjęcia, odbiorca odnosi wrażenie, że znajduje się tak samo blisko. Poprzez kadry może poczuć emocje, które towarzyszyły mi tego dnia.
Mógłbym tak jeszcze pisać i opowiadać w nieskończoność, ale wydawca każe mi pisać krótsze teksty. Chętnych zapraszam na warsztaty fotograficzne, tam możemy godzinami opowiadać o reportażu.

 

Temat

Znalezienie dobrego i ciekawego tematu, jeśli nie jest on narzucony przez agencję, wcale nie jest prostą sprawą. W dobie cyfryzacji, powszechnie dostępnego sprzętu fotograficznego, niemal wszystko jest sfotografowane. Jednak każdy z nas może stać się bohaterem reportażu. Każdy z nas na co dzień bierze udział w różnych wydarzeniach.
Każdy z nas ma swoje historie do opowiedzenia. W związku z tym zachęcam Was do wykonania pewnego ćwiczenia. Wykonajcie reportaż z Waszego dnia.

Mamy maj, miesiąc komunii.

Niemal każdy z nas ma w rodzinie lub wśród znajomych dziecko, które wkrótce przystąpi do pierwszej komunii świętej. W szafie leży aparat. Wszyscy już wiedzą, że tego dnia będziemy robili zdjęcia i dokumentowali to ważne wydarzenie. Ale zanim dojdzie do tego dnia, zachęcam do wykonania ćwiczenia.
Wykonajmy reportaż pod tytułem „Mój dzień”. Kładąc się spać, postawmy aparat koło łóżka, a otwierając oczy, wykonajmy już pierwsze zdjęcie. Dla wielu to zadanie może wydać się banalne. Ale wieczorem, kiedy usiądziecie do obejrzenia zdjęć, zorientujecie się, ile elementów Wam umknęło. Aby nie było łatwo, proponuję nałożyć sobie limit zdjęć – 36 – tyle, ile zdjęć robi się na klasycznym filmie małoobrazkowym.

 

Dwie strony reportażu

Fotograf może kreować dane wydarzenie. To jak je przedstawimy, co pokażemy, jak opiszemy materiał, tak będzie on odczytany i zrozumiały. Z mało istotnej sprawy możemy wykreować niesamowitą tragedię i na odwrót. To, co widzimy i jak przedstawimy w naszym kadrze, tak zostanie odczytane i odebrane. Robiąc reportaż z wydarzenia, możemy sfotografować tłumy świetnie bawiących się osób, pokazać oficjalne spotkania, ważnych polityków, ludzi. Pokazujemy pozytywny aspekt wydarzenia.
Możemy także zadać sobie odrobinę trudu, wyjść poza „pierścień piękna” i pokazać ludzi niezadowolonych, tych, którzy są przeciw danej sytuacji. Z jednej strony możemy pokazać polityków, którzy podpisują jakaś ustawę i porozumienie, a z drugiej strony możemy wyjść przed budynek i sfotografować osoby, które protestują przeciw temu.
Przy wspomnianej powyżej korridzie, na trybunach zasiadał rozentuzjazmowany tłum ludzi, którzy przyszli oglądać widowisko, a na rogatkach miasteczka protestowali obrońcy zwierząt.
Każde wydarzenie ma dwie strony. To od nas zależy, jak je chcemy pokazać i musimy być tego świadomi, wciskając spust migawki.
Powyższy reportaż pokazałem dzisiaj z przymrużeniem oka.

Łukasz Kobus
Brussels School of Photography

Polecamy

Jadąc z kolegą Waldkiem na piękne łowisko nad Loire, o nazwie Etang de Vaumigny, zastanawiałem się, jakie przygody nas tam czekają, gdyż do tej pory rzadko udawało się spędzić zasiadkę nad jakimkolwiek łowiskiem bez dziwnych zdarzeń lub interesujących przygód.

 

Siwe włosy, czterdziestka na karku, a oni wciąż nie potrafią opuścić psychicznie, a czasem i fizycznie rodzinnego gniazda. Uczepieni matczynej spódnicy potrzebują pocieszania, pomocy i dobrej rady. We Włoszech nazywani są przerośniętymi bobasami, w Australii bumerangami.

Już na początku lutego mój mąż poinformował mnie, że z okazji zbliżających się Walentynek, zaplanował dla nas krótki wyjazd-niespodziankę. Jako że 14 lutego wypadał w środę, dokonał rezerwacji na poprzedzający weekend.

 

Lato za pasem, a ja nadal z zimową powłoczką sadełka, która miała mnie chronić przed zimnem. W sumie chroniła nie za bardzo, ale za to sporo się rozrosła i to nie wiedzieć kiedy.

Drużyna Polonii wydaje się zmierzać pewnymi krokami po tytuł mistrza jesieni. Drużyna prowadzona przez Krzysztofa Piekarskiego pewnie zbliża się ku obranemu przed sezonem celowi.

Pod koniec maja odbyły się uroczyste obchody Święta Konstytucji w SHAPE (w Naczelnym Dowództwie Sojuszniczych Sił Europy) w Mons. Dla zaproszonych gości była to jedna z rzadkich okazji znalezienia się na terenie, który na co dzień jest niedostępny dla zwykłych obywateli.

W dzisiejszych czasach Polacy stanowią dziwną mieszankę: część z nich cechuje skrajna nietolerancja, podczas gdy dla drugiej części cudza odmienność nie stanowi żadnego problemu.

Jednym z symboli Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej powinien być... świniak. I jeśli nie jest, to chyba wyłącznie dlatego, że o ile PRL-u się raczej powszechnie wstydzimy, to jednak chyba nie zdołaliśmy się jeszcze z niego (z Peerelu, a nie ze świniaka) porządnie otrząsnąć.

Dla Polaków bardzo ważne są dwa święta: Wielkanoc i Boże Narodzenie. Z każdym z nich wiążą się określone zwyczaje.

Popularność Wrocławia na mapie Polski jest niezaprzeczalna. Ciekawe wydarzenia kulturalne i zabytki przyciągają turystów. Dla miłośników piwa - nowo powstające browary, duży wybór lokali i różnorodność gatunków piw stanowi o sile miasta.

 

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Bal Karnawałowy 2011
  • Krakus
  • Mini galeria 03
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Dzień Dziecka 2012
  • Mini galeria 04
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Koncert Budki Suflera
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Ani Mru Mru
  • Bal Gimnazjalistów
  • Miss Fitness
  • Bal Karnawałowy 2012

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices