Dziś jest , imieniny obchodzą:

W pogoni za słońcem – Grecja

Jako że Belgia nie rozpieszcza mieszkańców pogodą, na wakacje obieram zazwyczaj jakiś kierunek gwarantujący słońce, przyjemne temperatury, turkusowe morze, piękne pejzaże i coś ciekawego do zwiedzania. Już kilkakrotnie przeżyłam w Belgii szok, próbując znaleźć ciekawe miejsce na wyjazd w rozsądnej cenie, miesiąc przed urlopem. W biurach podroży powiedziano mi wprost, że Belgowie rezerwują wakacje nawet rok wcześniej, a już na pewno w ofercie „first minute”, która gwarantuje nie tylko zniżki, ale i wielość kierunków i hoteli.

 

A jako iż jest już marzec, uznałam, że jest to odpowiedni moment, aby zaproponować letni wyjazd do Grecji, w skład której – oprócz części kontynentalnej – wchodzi mnóstwo wysp i wysepek. Czytelników „Nowinek” zachęcałam już kiedyś do zwiedzenia Santorini, Krety, Zakynthos i Rodos, dlatego tym, którzy jeszcze nie zdecydowali, gdzie będą wypoczywać w czasie tegorocznych wakacji, polecam półwysep Chalkidiki. Najlepiej oczywiście podróżować samolotem, który ląduje w Tesalonikach.
Ale mówiąc o Półwyspie Chalcydyckim, trzeba pamiętać, że jest on zróżnicowany. Patrząc na mapę, przychodzi od razu do głowy skojarzenie, iż wygląda on jak 3-palczasta dłoń. I rzeczywiście ten oblany wodami Morza Egejskiego obszar składa się z trzech mniejszych części, zwanych często („palcami”): pierwszy – to Kassandra, drugi – Sithonia i trzeci – Athos.

Kassandra

Pierwszy palec, który jest najbardziej popularny zarówno wśród pragnących życia nocnego i dyskotek do białego rana, jak i wśród pragnących spokoju. Dlaczego? Ponieważ słynie z długich, piaszczystych plaż, wśród których najsłynniejsza jest Doplhin Beach w miejscowości Possidi. To miejsce zawdzięcza swą sławę zarówno delfinom, które są w tych okolicach często widziane, jak i dzięki Angelinie Jolie, która wraz z rodziną spędziła kilka dni na luksusowym jachcie, odwiedzając właśnie to miejsce.

 

Sithonia

Ten „środkowy palec” półwyspu jest wart odwiedzenia przede wszystkim ze względu na niepowtarzalne widoki: zielone wzgórza porośnięte piniowymi lasami, gaje oliwne, góry w środkowej części półwyspu, no i oczywiście maleńkie zatoczki z piaszczysto-żwirowymi plażami. Te walory powodują, że warto wypożyczyć samochód, aby zwiedzić tę część Półwyspu Chalcydyckiego i trafić do cudnych zakątków z dala od turystycznego gwaru. Koniecznie trzeba się wybrać na Elie, jedną z najpiękniejszych plaż położoną między Nikiti i Neos Marmaras.

 

Athos

Ostatni z „palców” całego półwyspu Chalkidiki jest określany mianem Autonomicznej Republiki Góry Athos, ponieważ jest to okręg zamieszkiwany wyłącznie przez prawosławnych mnichów. Teokratyczna Republika Mnichów jest oddzielona od reszty półwyspu granicą lądową, która jest strzeżona przez policję. Jedyną okazję do obejrzenia tego unikatowego miejsca zapewnia rejs statkiem przez przystań promową w Uranupoli.
Źródła historyczne podają, że asceci osiedlili się na tym obszarze pod koniec VIII w., a pierwszy klasztor (zwany Wielką Ławrą) wybudowano w 963 r. Od 1060 r. na terenie półwyspu nie mogą przebywać kobiety ani samice zwierząt hodowlanych, a statki z kobietami na pokładzie nie mogą podpływać bliżej niż 500 m od linii brzegowej. Ale ze statków rozciąga się zachwycający widok na liczne klasztory i pustelnie, które zostały wpisane na Światową Listę Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. Czasem można też z daleka zobaczyć prawosławnych mnichów, którzy żyją w surowych warunkach w 20 klasztorach i trudnią się głównie rolnictwem.

 

Meteory, czyli klasztory zawieszone między ziemią i niebem

Ci, którzy woleliby zobaczyć monastyry (klasztory) z bliska i zwiedzić choć kilka z nich, mają niepowtarzalną okazję, ponieważ z Półwyspu Chalkidiki jest stosunkowo niedaleko do niezwykłego miejsca, jakim są bez wątpienia Meteory. Te znajdujące się na Równinie Tesalskiej skały osiągają wysokość do 613 m n.p.m. Na szczytach kilku z nich wybudowano 24 prawosławne klasztory uznawane za obraz wielkości Boga. Według legendy Bóg stworzył Skalny Las, rzucając z nieba garść kamieni, którym nakazał zawisnąć w powietrzu. Dokładnie tak właśnie wyglądają klasztory wzniesione na tych skalach.
Do dnia dzisiejszego funkcjonuje 6, a dzięki drogom, schodom i mostom wybudowanym na początku XX w. turyści mogą je podziwiać. Już sama trasa dojazdowa od strony leżącego u podnóża miasta Kalambaka robi wrażenie, ponieważ co i rusz można oglądać skały z innej strony, a wraz z każdym pokonanym zakrętem widać coraz lepiej klasztory sprawiające wrażenie zawieszonych między ziemią i niebem. Droga niczym serpentyna wznosi się w górę, przyprawiając o drżenie serca bardziej bojaźliwych, ale warto, gdyż widoki będą na pewno niezapomniane!


Pierwsze wspólnoty religijne w okolicach Meteorów zaczęły powstawać w X w., ale wówczas mnisi zamieszkiwali przede wszystkim jaskinie. Najstarszym klasztorem jest Wielki Meteor, zwany też klasztorem Przemienienia Pańskiego lub Metamorfozy. Według legendy założyciel – św. Atanazy został przyniesiony na skrzydłach orła na szczyt tej najwyższej w całym pasmie góry. Faktem natomiast niezaprzeczalnym jest, że ta pierwsza mnisia siedziba została wzniesiona w 1336 r. Zakonnicy wówczas wchodzili po prowizorycznej drabinie, której szczeble były wbijane w skałę. Później używali specjalnej sieci wciąganej wielkim kołowrotem przez pozostających na szczycie mnichów. W ten sposób również transportowano materiały do budowy, dzięki czemu wznoszono kolejne klasztory, których okres największej świetności przypadał na XVI w.

Od początku istnienia tych niezwykłych monastyrów (również w czasie tureckiej okupacji) gromadzono w tych świętych miejscach skarby (starodruki, rękopisy, relikwie świętych, ikony, bogato zdobione krzyże, naczynia liturgiczne i wiele innych).
Do działających dziś 6 klasztorów (4 męskich i 2 żeńskich), należą: Wielki Meteor, Warłam, Św. Trójcy, św. Mikołaja oraz św. Barbary i św. Stefana. Można je zwiedzać, pamiętając przy tym o właściwym stroju (długie spodnie dla mężczyzn oraz spódnica lub sukienka zakrywająca kolana i ramiona dla kobiet). W tych niezwykłych klasztorach można nie tylko podziwiać wspaniale ikony i ikonostasy, ale też zastanowić się chwilę nad sposobem życia mnichów. Każdy ich dzień jest podzielony na 8-godzinne okresy, począwszy od godz. 4:00, kiedy to wstają. Pierwszą część dnia spędzają na modlitwie, drugą – na pracy, a trzecią – na pogłębianiu wiedzy i odpoczynku.
Być na Półwyspie Chalkidiki i nie widzieć Meteorów, to tak jak być w Rzymie i nie widzieć papieża! A tym, którzy nie są jeszcze przekonani o magii tego miejsca, polecam obejrzenie filmu pt. „Tylko dla twoich oczu”. Finałowa scena rozgrywa się właśnie w Meteorach, a James Bond (w tej roli Roger Moore) ścigający przemytnika dostaje się tam, wspinając się po pionowej skale…

Polecamy

Od kilku lat interesuję się coraz bardziej dziedzictwem kulturowym Belgii. Nie myślę tu jedynie o spuściźnie materialnej, takiej jak zabytki architektury czy dzieła sztuki, świadczące o jakże bogatej przeszłości tego państwa. Dziś chciałabym poruszyć niematerialny aspekt sprawy, czyli belgijskie tradycje przekazywane, od dawien dawna, z pokolenia na pokolenie.

Powszechny wiek emerytalny: od 1 października 2017 r. powszechny wiek emerytalny w Polsce wynosi dla kobiet 60 lat, a dla mężczyzn 65 lat. Powszechny wiek emerytalny oznacza, że nie musi być spełniony warunek określonej długości stażu ubezpieczeniowego.

W związku z wejściem w życie nowej ustawy antyterrorystycznej, każda karta SIM musi zostać zarejestrowana i przypisana do danego klienta. Termin rejestracji upływa 1 lutego bieżącego roku. Kto nie zdąży przed tą datą zarejsetrować swojego numeru – straci go bezpowrotnie.

Panie o figurze typu H charakteryzuje „jednolitość”, czyli ramiona i biodra mają taką samą szerokość, a wcięcie w talii jest ledwo zarysowane.

 

Obudziłem się w środku nocy, cały zlany potem, a me serce waliło jak oszalałe. W pierwszym momencie nie byłem pewien, czy ze snu wyrwał mnie jeden z kolejnych koszmarów, które ostatnimi czasy nawiedzały mnie praktycznie co noc, czy też coś innego.

Ostatnimi czasy te trzy terminy atakują nas zewsząd, krzyczą na pierwszych stronach gazet, wyzierają z telewizora i dźwięczą w uszach niczym nieznośne moskity.

W mailu napisał mi, że chciał zmienić swoje życie a przynajmniej spróbować. Zaraz po ślubie wyjechał i tyle go widziałam...

Osoby mieszkające za granicą i żyjące między dwoma krajami, niejednokrotnie stają przed koniecznością przedstawienia oficjalnych dokumentów wydanych w innym państwie.

Remont mieszkania lub domu to sprawa niezwykle złożona. Wynika to w głównej mierze z konieczności zawierania przez właściciela mieszkania/inwestora znacznej liczby umów w trakcie całego procesu budowlanego.

Każdy z nas ma taki okres, kiedy zaczyna się wiercić. Coś mu przeszkadza, coś zaczyna uwierać, coś gniecie. Dochodzimy do wniosku, że warto byłoby coś zmienić. Większość z nas duma nad tym kilka miesięcy i na koniec grudnia stwierdza, że jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, po tym jak już wyleczymy sylwestrowego kaca, wszystko się zmieni.

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Bal Gimnazjalistów
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Mini galeria 04
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Miss Fitness
  • Krakus
  • Mini galeria 03
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Ani Mru Mru
  • Dzień Dziecka 2012
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Koncert Budki Suflera

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices