Dziś jest , imieniny obchodzą:

Dzik, łoś a sprawa Belgów!

„Co zrobić z dzikiem?” - podchwytliwo-dramatyczne pytanie postawiła polska blogerka mieszkająca w Belgii. Jej wpis ma charakter zdecydowanie kulinarny, znajdziecie tam przepis na potrawkę z dzika („1 kg mięsa z warchlaka, jeśli to dzik, to lepiej wcześniej zamarynować w winie”). I w zasadzie nie pochylałbym się tu nad belgijskim dzikiem, ale nieoczekiwany splot zdarzeń nakazał mi jednak pochylenie się.

 

Przede wszystkim blogerka napisała, że dziczyznę kupiła w którymś z belgijskich sklepów i że wyraźnie na opakowaniu wskazano, iż porcja (wchodząca w skład szczeciniastego czworonoga) wcześniej chrumkając i ryjąc rolnicze pola przemieszczała się na terenie Polski. Zainteresowałem się od razu występowaniem dzika w Belgii i wyskoczyło mi, że spośród dzikich zwierząt zamieszkujących lasy Belgii sarny występują w całym kraju.
Jelenie i dziki żyją tylko na południu, gdzie niektóre obszary zamieszkiwane są także przez owce górskie i daniele. Populacje te zwiększały się gwałtownie w ostatnich latach i obecnie wynoszą 54 tys. saren, 25 tys. dzików, 11 tys. jeleni. Przez ostatnie 30 lat populacja dzików w Belgii się potroiła! Dzicz w tej Belgii, by się wydawało.

Jednakże coś z tymi belgijskimi dzikami to jednak chyba trochę propaganda - okazuje się bowiem, prasa donosi, że „myśliwy z Belgii zastrzelił pod Bydgoszczą dorodnego łosia zamiast dzika. Za zabicie ściśle chronionego zwierzęcia strzelcowi grozi teraz wysoka grzywna, a nawet kara więzienia”.

Oto pod Bydgoszcz pofatygował się 59-letni Michel B. wprost z Brukseli czy tam Antwerpii i myśliwy ten uczestniczył w dewizowym polowaniu.

„Przed polowaniem polski przewodnik przekazał uczestnikom przez tłumacza dokładne informacje na temat gatunków zwierząt dopuszczonych do odstrzału. Tym razem miały to być przede wszystkim dziki i lisy” - czytamy w doniesieniu prasowym. Ale Belg jak to Belg: jak tylko zobaczył, że jakiś zwierzak wyszedł wprost na jego stanowisko: pif-paf! Ofiarą belgijskiej zachłanności padł dorodny byk łosia, zwierzę będące pod całoroczną, ścisłą ochroną. Dodajmy, że dorodny byk łosia nieco różni się od największego nawet odyńca, no, ale - kto wie, jaką ocenę w szkole podstawowej z biologii i zoologii w dzienniczku na okres miał pan Michel B.

Zaraz w sprawę wmieszała się, a jakże, polska policja, bo co to znaczy: strzelać do naszego polskiego łosia, mając zgodę na dzika?! No i według policji, wartość zabitego zwierzaka to 4 tysiące złotych, ale grzywna za jego zastrzelenie może być kilkunastokrotnie wyższa. Myśliwemu grozi także kara do pięciu lat więzienia.

Teraz tak: oczywiście Belgowi włos z głowy nie spadnie, grzywnę zapłaci, powie, że nie zauważył i że i tak dobrze, że w gajowego Maruchę nie trafił, a już miał przecież cyngiel pociągnąć. Łosia przyjdzie odżałować, to wiadomo, wyłania się jednak z tej opowieści inny jeszcze przekaz: oto media podały, że dziki tak już się w Polsce rozmnożyły, że odpowiednie ministerstwo wydało rozkaz odstrzału 300 tysięcy tych zwierzaków.

Trzysta tysięcy dzików, dacie wiarę, pójdzie pod odstrzał. Najpierw się zadziwiłem, ale później - wizytując w Szczecinie pewne blokowisko - zauważyłem intrygujące ogłoszenie administracji. A pod blokiem, wokoło całorocznego placu rekreacji ze stołem pingpongowym wmurowanym, betonowym - zryte gleby jak ja polu kukurydzy pod lasem. (vide foty).

Atakują. Dzicz atakuje. Ale żeby zaraz strzelać, co myślicie? Bo do odstrzelenia jest, jak się wspomniało, 300 tysięcy dzików. Może jednak nie zapraszajmy do Polski Belgów? Ci nas tu wystrzelają bez pardonu i nawet obecna w Szczecinie baza NATO nas nie uchroni.

Polecamy

Aby chronić zdrowie i planetę, musimy szybko znaleźć alternatywę dla chemicznych środków czystości. W jaki sposób możemy wyczyścić i zdezynfekować mieszkanie, stosując naturalne metody?

Wygląda na to, że słoneczna pogoda odeszła na dobre i super słoneczne dni we wrześniu skończyły się, wróciliśmy do codziennych obowiązków, szkoła, praca…

Święta, święta i po świętach… Nareszcie! W końcu można powrócić do monotonnej codzienności, pracy zawodowej i innych obowiązków, które towarzyszą nam przez większą część roku. Jednym słowem – do zwyczajnego życia, do którego druga połowa grudnia z pewnością nie należy.

Końcówka roku była bardzo intensywna oraz miała pokazać, na co nas tak naprawdę stać. Nadszedł bardzo wyczekiwany mecz z depczącą nam po piętach drużyną Cristal Boys.

Będąc początkującym karpiarzem, nigdy nie zastanawiałem się nad dokładną budową i kształtem haków karpiowych, jednakże po dziesięciu latach praktyki i ciągłych eksperymentach, spośród kilkuset haczyków dostępnych na rynku wyselekcjonowałem te, które najlepiej się sprawdziły na różnych łowiskach i tych kilka rodzajów od znanych firm chciałbym Wam w tym artykule zaprezentować.

Ścieżka smartfonowa

Jako pierwsze miasto w Europie Antwerpia wprowadziła ścieżki dla pieszych korzystających z telefonów komórkowych. Wszystko z powodu licznych kolizji, do których doprowadzali piesi pochłonięci światem wewnątrz ich smartfona.

Jakiś czas temu, w mieście Paryżu, jedna z agencji badania opinii publicznej wyduszała z przechodniów zeznania: jakie jest ich najczęstsze marzenie miłosne. Ponad 80% badanych widziało się z ukochaną (ukochanym) w objęciach pod tropikalną palmą o zachodzie słońca!

Zwykle zaczyna się od zauroczenia i fascynacji. Potem następuje wielka miłość i wydaje się, że bez naszego Romea nie potrafimy żyć. Przejawy jego zazdrości traktujemy jako pikantny dodatek w życiu erotycznym – „zazdrosny znaczy kocha”.

Zbliżający się wielkimi krokami karnawał w Belgii to świetna okazja do wspomnień sprzed trzech lat. Każdy, kto mieszka w kraju króla Filipa i królowej Matyldy zapewne słyszał, a może i brał udział w tego typu zabawach, których nieodłącznym elementem są różnorakie stroje i przebrania, często mieniące się złotem i ozdobione piórami. Wprawdzie nie mogą się one równać z pięknem weneckich kostiumów czy tych z Rio de Janeiro, ale i tak gwarantują świetną zabawę.

Jak co roku, miesiące luty i marzec to już tradycyjnie czas targów „Rybomania”. W lutym z kumplami z zaprzyjaźnionego Teamu Polish Vikings Carp Team udaliśmy się na targi do Poznania. Dla mnie to tradycja, a dla moich kolegów to pierwsze takie targi w Polsce.

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Mini galeria 03
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Krakus
  • Bal Gimnazjalistów
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Ani Mru Mru
  • Miss Fitness
  • Koncert Budki Suflera
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Mini galeria 04
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Dzień Dziecka 2012

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices