Dziś jest , imieniny obchodzą:

Wrócę do Kolonii

Szanowni Państwo, wiem, że wspominanie o jarmarkach świątecznych w styczniu to troszkę tak, jak „musztarda po obiedzie”. Niemniej jednak, pisząc do miesięcznika, przygotowujemy artykuły ze znacznym wyprzedzeniem tj. dla autorki jest jeszcze technicznie grudzień, zaś święta Bożego Narodzenia jedynie w fazie przygotowań. Postanowiłam więc „kuć żelazo póki gorące” zamiast czekać na przyszły sezon, kiedy to świeże teraz wrażenia pewnie z głowy wylecą.

 

Ten jednodniowy wyjazd do Niemiec stanowił dla mnie samej niespodziankę. Troje przyjaciół wykupiło miejsca na autokarowej wycieczce, jednemu coś wypadło (dobrze, że nie ząb), miejsce się zwolniło, no i już. Bez wahania skorzystałam z okazji odwiedzenia Nadrenii Północnej-Westfalii. Region ten jest słynny w porze zimowej głównie z targów bożonarodzeniowych, których w samej Kolonii można zliczyć aż siedem.
I tak wybraliśmy się dziarsko rankiem - świtankiem (wszak nawet nowoczesny pojazd potrzebuje trzech godzin, aby się tam dotłuc). Podróż odbyła się bez zgrzytów, tylko już na parkingu, na trasie, przejął mnie przerażający chłód. Jakoś do mnie nie dotarło, iż mimo stosunkowo niedużej odległości geograficznej w Kolonii jest zdecydowanie zimniej niż „u nas na Południu” – myślę tu oczywiście o Belgii.

Po dojeździe na miejsce, kierowca „wyładował” nas tuż koło katedry, zwanej po swojsku „Dom”. Ja tu, drodzy Czytelnicy, z przewodnikiem (z książką, a nie z człowiekiem) i z planem wycieczki (muzea, ratusz i takie tam ceregiele), na co mąż mojej przyjaciółki uśmiechnął się i rzekł, że „mogę sobie pomarzyć”. Udało nam się jednak zwiedzić pobieżnie ten zabytek (mam tu na myśli katedrę, a nie koleżankę…), słynny nie tylko z relikwii Trzech Króli, ale również z maestrii architektonicznej wypracowywanej na przestrzeni… ponad sześciuset (!) lat.

Chwila skupienia w katedrze, krótka modlitwa, zapalenie świeczek tam gdzie trzeba, krótka modlitwa, no i dalej w drogę. Udało nam się rzucić okiem (przez szybę…) na znane mozaiki wystawione w Muzeum Rzymsko-Germańskim i na tym skończyłaby się nasza przygoda z kulturą i sztuką.  Tuż obok tego przybytku – inny i (wstyd się przyznać) znacznie bardziej uczęszczany w postaci… toalet publicznych. Patrząc na niekończącą się kolejkę, zaczęłam się zastanawiać nad uposażeniem „babci klozetowej” i nad ewentualną zmianą kariery. Wszakże już starożytni Rzymianie mawiali: „Pecunia non olet”.

Ale podchodząc do sprawy bardziej na poważnie, rozpoczęliśmy w końcu prawdziwe zwiedzanie tamtejszych jarmarków. Jeżeli ktoś lubi atmosferę bożonarodzeniową, to jest to, proszę Państwa, coś absolutnie cudownego, czego przynajmniej raz w życiu trzeba doświadczyć. Świadomie użyłam tego ostatniego słowa, gdyż jest to istny festyn nie tylko dla oczu, ale i dla powonienia i kubeczków smakowych. Przepiękne ozdoby choinkowe, smakołyki, cuda i cudeńka w unoszącym się zapachu grzanego wina i lukrecji.

Zachwyt dla oczu, frykasy dla brzuszka, o czym by więcej można zamarzyć? Moja odpowiedź będzie prosta – o ciepłej czapce! I tak, jednym z moich pierwszych zakupów było filcowe nakrycie głowy (made in Germany) w odcinających się od szarego tłumu barwach. A czemu ja tu o kolorach? A temu, że Kolonia to olbrzymie miasto, przyjmujące w tym okresie ogrom turystów i bardzo łatwo się po prostu zgubić. Tak się właśnie stało w przypadku jednego Belga, którego odnaleziono dzień później 400 kilometrów dalej i to w dobrym zdrowiu (prawdopodobnie pomógł mu przetrwać grzaniec).

Targi się skończyły, święta też. Już jednak ckni mi się za drewnianymi straganami, lukrowanymi sercami z piernika, precelkami czy niezapomnianym zapachem różnorakich przypraw. Jeśli tylko czas i inne okoliczności na to pozwolą, z największą przyjemnością wrócę przyszłej zimy do Kolonii. A tymczasem życzę Państwu wszystkiego, co najlepsze na nadchodzący nowy rok.

Polecamy

Wszyscy, którzy szukają pracy, marzą o takiej, która byłaby łatwa, miła, przyjemna, dobrze płatna i pozwalająca połączyć zarobek ze zwiedzaniem. Myślicie, że takie oferty nie istnieją? Otóż mylicie się!

Wywiad z Józefem Ptaszyńskim, członkiem komitetu organizacyjnego Konkursu „Polak Roku”

Mam przyjemność rozmawiać z panem Andrzejem Szorcem, kapitanem polonijnej drużyny Darta.

Każdy z nas może stać się ofiarą wypadku. Co roku dochodzi w Belgii do setek tysięcy wypadków przy pracy. Według danych belgijskiego Funduszu Wypadkowego, w roku 2010 zdarzyło się 178 499 wypadków, w tym 82 śmiertelnych oraz 13 145 z trwałym uszczerbkiem na zdrowiu.

Ostatni rok minął mi na wyprawach karpiowych, głównie nad rzeki i kanały gdyż sprawy rodzinne skomplikowały troszkę plany w rezerwacji stanowisk na popularne łowiska.

Jako napój istniejący od wielu stuleci, piwo oparło się już niejednemu i nadal możemy się nim cieszyć w czasach współczesnych. Wojny, susze, powodzie, pożary i różne zjawiska gospodarcze towarzyszyły już niejednemu browarowi. Także i teraz branża piwna oparła się kryzysowi gospodarczemu i dalej szykuje się do walki o konsumenta na różnych frontach.

Ostatnio możemy odnieść wrażenie, że polski sport przeżywa renesans. Powstaje z popiołów niczym Feniks. Możemy pochwalić się całkiem niezłymi sukcesami w rywalizacjach drużynowych oraz indywidualnych.

Grudzień … Magiczny miesiąc, a jeśli tak, to z czym się kojarzy? Niewątpliwie z Mikołajem, prezentami, Bożym Narodzeniem, choinką i spotkaniami w gronie bliskich osób.

Nowy rok zaczął się dla mnie nowymi kłopotami. Sądziłam, że romans z miłością mojej młodości przeszedł już do historii i został przez wszystkich zapomniany, jednak tak jeszcze nie było.

Nowotwór, zawał, reumatyzm, kłopoty z krążeniem, zwyrodnienie stawów, jaskra itd. Wyliczać można by bez końca. Żadna z wymienionych chorób i wielu innych, które dotykają miliony osób na świecie, nie jest przeważnie świadomie skrywana przez chorego ani jego najbliższych.

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Krakus
  • Bal Gimnazjalistów
  • Miss Fitness
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Mini galeria 03
  • Koncert Budki Suflera
  • Mini galeria 04
  • Ani Mru Mru
  • Dzień Dziecka 2012
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Bal Karnawałowy 2012

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices