Dziś jest , imieniny obchodzą:

Starsze premium czy nowsze, lecz z niższej półki

Już za kilka tygodni święta Bożego Narodzenia, a jeszcze wcześniej Mikołajki. Na pocztę dostaję coraz więcej zapytań odnośnie tego, jaki aparat wybrać, czym się kierować, czy kupić używany aparat, czy nowy w sklepie. Czy ma być to lustrzanka pełnoklatkowa z segmentu premium, czyli profesjonalna, ale sprzed kilku lat. Czy może lepiej jest wybrać aparat z niższej półki, ale taki, który dopiero co ukazał się na rynku. Niestety, odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. Postaram się jednak udzielić kilku wskazówek przydatnych przy wyborze aparatu na prezent.

 

Każdy producent aparatów w swojej ofercie prezentuje aparaty dla początkujących, amatorów-pasjonatów fotografii jak i dla profesjonalistów. Współczesne aparaty, powiedzmy takie, które ukazały się na rynku w przeciągu półtora do dwóch lat, nie różnią się zbytnio od swoich konkurentów z danego segmentu. Canon, Nikon, Olympus w tych samych cenach oferują bardzo zbliżony technologicznie produkt. Różnią się one wyglądem, jedne są bardziej błyszczące, inne mniej. Jedne są większe, inne mniejsze, jedne leżą wygodniej w ręku, a inne mniej wygodnie. Ale nie o tym dzisiaj. Dzisiaj postarajmy się rozważyć kwestię i różnice pomiędzy aparatami premium sprzed lat, a współczesnymi lustrzankami z niższej półki.

Obudowa

Podstawową różnicą pomiędzy lustrzanką profesjonalną i lustrzanką z niższej półki jest obudowa. Na początek to, czego nie widać gołym okiem, czyli stelaż. Profesjonalne lustrzanki wykonane są zazwyczaj na stelażu z aluminium lub innego twardego materiału. Obudowy są dużo bardziej odporne na uderzenia, można nawet powiedzieć, że są jak młotki do wbijania gwoździ. Takim topowym młotkiem jest Canon 5D czy Nikon D300s. Są to konstrukcje sprzed kilku lat, bardzo wytrzymałe i mimo wieku niezniszczalne. W podobnej cenie do tych modeli można jednak nabyć współczesną lustrzankę z niższej półki. Dla Canona może być to model najmniejszej lustrzanki, czyli 100D lub 700D. Dla Nikona może być to model D3200 czy D5200. Tutaj muszę nadmienić, iż Nikon w tym segmencie lustrzanek ma odrobinę większy wybór niż Canon. Pozwólcie także, że ograniczę się do tych dwóch marek, pomijając innych producentów.

Ergonomia

Różnicą pomiędzy leciwym segmentem premium a współczesną lustrzanką ze średniej półki (przypominam, że rozważamy tutaj lustrzanki w podobnych cenach) jest także ergonomia i wygoda ich użytkowania. Mówiąc ergonomia, mam na myśli wielkość oraz ciężar aparatu. Jak się domyślacie, na wagę ma wpływ materiał, z którego są wykonane. Premium będzie odrobinę cięższe. Jeśli chodzi o wielkość, to nie będzie zbyt dużych różnic. Za wyjątkiem EOS 100D, ponieważ jest to najmniejsza lustrzanka na rynku. Zauważalną różnicą pomiędzy dwoma segmentami będzie układ oraz ilość przycisków. Nie mam tutaj na myśli oczywiście przycisków takich jak pola AF, info, podgląd zdjęć, ponieważ one będą występowały w obu segmentach, a co więcej będą umieszczone w tych samych miejscach. Mam tutaj na myśli „shifty” oraz dodatkowe pokrętło z tyłu. Dodatkowe przyciski w segmencie premium ułatwiają pracę, pozwalają szybciej zmieniać tryby pracy np. AF czy płynniej operować przesłoną. Te same funkcje są także w segmencie niższym, jednak wymagają one wciśnięcia dodatkowego przycisku, co może nieznacznie wydłużyć czas do wykonania zdjęcia.

Dodatki

W kwestii dodatków do aparatów nie różnią się one niczym w segmencie premium, jak i w segmencie lustrzanek dla pasjonatów czy amatorów. Wężyki spustowe, piloty do lamp, lampy błyskowe czy elementy sterujące można spokojnie stosować w obu segmentach. Jedyna różnica, jaka może wystąpić to inna końcówka czy inne gniazdo synchronizacji, jednak z racji polityki producentów aparatów i dodatków do aparatów, jest to norma. Skoro jesteśmy w tematyce dodatków, to należy wspomnieć o spuście pionowym. Zazwyczaj w taki spust w modelu standardowym wyposażone są najwyżej klasyfikowane modele z półki premium. Nie należy jednak rezygnować z komfortu pracy ze spustem pionowym. Jeśli go nie ma, to można to rozwiązać, wyposażając aparat w grip. Umożliwia to wygodną pracę w pionie oraz dodatkowo pozwala na pracę na dwóch bateriach, co wydłuża możliwość fotografowania. Pasjonatów przyrody może zainteresować grip wyposażony w GPS, co pozwala na geotagowanie zdjęć.

Migawka

Migawka jest jednym z ważniejszych elementów w aparacie. Ma to znaczenie głównie dla osób chcących zajmować się reporterką czy podglądających przyrodę. Topowe leciwe lustrzanki będą się tutaj sprawdzały zdecydowanie lepiej. Załóżmy, że fotografujemy demonstrację, nagle ktoś rzuca petardę, świecę dymną. W takim momencie ułamki sekund decydują o tym, czy uda się nam zrobić zdjęcie. Istotne jest to, czy uda się nam złapać petardę leżącą na ziemi przed wybuchem, czy w trakcie eksplozji. Fotografując w lesie rzadki okaz ptaszka siedzącego na gałęzi, który na nasz widok zrywa się do lotu, istotne jest, czy uda się nam sfotografować go z rozłożonymi skrzydłami, czy jak będzie się oddalał. To czy nasz aparat wykonuje przykładowo 2,5 klatki na sekundę, czy 9 klatek wpłynie na to, co uda nam się sfotografować.

Osoby zaczynające przygodę z fotografią rzadziej będą w sytuacjach, gdzie przydałaby się aż tak szybka praca migawki. W związku z tym to, co oferują współczesne lustrzanki ze średniej półki, wydaje się być wystarczające dla zdjęć sportowych.

 

Matryca

Tutaj można zaobserwować największy postęp i różnicę. Może nie jest to pełna klatka, którą może się pochwalić leciwy segment premium. Pełna klatka ma swoje zalety, przede wszystkim pozwala w pełni wykorzystać możliwości obiektywu. Rozważając jednak różnice w rozdzielczości, to współczesne lustrzanki ze średniego segmentu wychodzą tutaj na prowadzenie. Opierając się na naszym Canonie EOS 100D mamy do dyspozycji matrycę CMOS o rozdzielczości 18 Mpx, profesjonalny EOS 5D ma tylko 12 megapikseli (Mpx). Dużo większy postęp jest w Nikonie. Mianowicie Nikon D300s czy legendarna D90 mogą się pochwalić matrycą o rozdzielczości 12 Mpx. W porównaniu z matrycą, którą mamy do dyspozycji w modelu D3200 czy D5200, które oferują rozdzielczość 24 Mpx, to seniorzy z segmentu premium wypadają bardzo słabo.

 

Konkluzja

Wybierając lustrzankę, należy kierować się zdecydowanie tym, do czego chcemy ją używać. Osobiście nie polecałbym specjalnego zastanawiania się nad tym, czy wybrać leciwą wersję premium, czy współczesną lustrzankę ze średniej półki. Współczesne lustrzanki są zdecydowanie bardziej zaawansowane, pozwalają uzyskać lepszej jakości obraz, wyposażone są w wiele dodatkowych opcji, których nie znajdziemy w starszym segmencie premium. Technologia w lustrzankach rozwija się bardzo szybko. Osoby zaczynające przygodę z fotografią mają inne oczekiwania wobec sprzętu. Kupując starsze modele aparatów z wyższej półki, możemy nie uzyskać takich efektów, jakich byśmy oczekiwali. Nie jest to kwestia tego, że aparaty są złe, to może być kwestia niewłaściwego ich wykorzystania. Producenci nowych lustrzanek starają się jak najbardziej uprościć życie fotografom, dając im do dyspozycji wiele możliwości w ustawieniach. Na przykład mało kto zaczynając przygodę z fotografią będzie się głowił nad tym, jak naświetlić zdjęcie, aby uzyskać dodatkowe szczegóły w ciemnych miejscach. Na nowoczesnej lustrzance przełącza się to w ustawieniach i aparat wspomaga fotografa. Podobnie będzie z ziarnistością. W aparacie ustawia się opcję odszumiania i uzyskuje się ładne zdjęcie z niską ziarnistością i nie zastanawiamy się już, jak ustawić ekspozycję, aby pozbyć się nadmiaru szumu.

Oczywiście nie twierdzę, że topowe lustrzanki z minionych lat są złe i nie uzyska się na nich dobrych zdjęć. Sam mam kilka „puszek” z minionych lat i nadal sprawują się one świetnie. Te same efekty można uzyskać na 5D jak i na najnowszym Dx, który ma w swojej flocie Canon. Różnica polega na udogodnieniach w pracy na nowszych modelach.
A tak na dobrą sprawę, to najlepsze zdjęcia uzyskuję na analogu, i Was także zachęcam do fotografii analogowej.

Łukasz Kobus
Brussels School of Photography

Polecamy

Europa jest pełna romantycznych miejsc. Liczne zamki, wąskie uliczki średniowiecznych miast, urzekające piękno przyrody i romantyczne kafejki, w których można delektować się doskonałą kawą ze swoją drugą połówką.

Nareszcie wakacje! Czas, w którym każdy z nas oczekuje upragnionego wypoczynku, trochę szaleństwa i oczywiście przygód, nie wykluczając miłosnych. Wakacyjny romans, to już coś! Dlaczego nie miałby przytrafić się właśnie Tobie…?

 

Zakup prezentu, który obdarowanemu sprawi prawdziwą radość i będzie jednocześnie niespodzianką, naprawdę nie jest taki prosty, jakby się z pozoru mogło wydawać.

Kamil ma 11 lat. Wychował się częściowo w Polsce, częściowo w Belgii.

Od kilku lat interesuję się coraz bardziej dziedzictwem kulturowym Belgii. Nie myślę tu jedynie o spuściźnie materialnej, takiej jak zabytki architektury czy dzieła sztuki, świadczące o jakże bogatej przeszłości tego państwa. Dziś chciałabym poruszyć niematerialny aspekt sprawy, czyli belgijskie tradycje przekazywane, od dawien dawna, z pokolenia na pokolenie.

Na świecie jest bardzo mało kobiet zadowolonych ze swego wyglądu. Każda z nich zapewne chciałaby być zgrabniejsza lub piękniejsza. Jeżeli zawiodły już wszystkie metody na ulepszenie wizerunku, czemu by nie spróbować magii?

 

Kiedy przyglądasz się swojej szyi w lustrze, na ogół nie widzisz nic szczególnego. Szyja jak szyja… otóż nie. Gdybyś mógł zajrzeć nieco głębiej, zobaczyłbyś z przodu szyi, zaraz pod powłoką skóry, tuż pod krtanią, że masz wielki skarb.

Kolejny etap miał być najkrótszym ze wszystkich, tylko 15 km i „tylko” 1000 m w górę – na Wielką Przełęcz św. Bernarda. To najwyżej położony punkt na naszej trasie – 2469 m n.p.m., na granicy Szwajcarii i Włoch. Swoją nazwę zawdzięcza św. Bernardowi z Menthon, patronowi alpinistów i ratowników górskich, który w 1050 roku założył tam schronisko dla pielgrzymów.

Współcześni ludzie, zwłaszcza ci żyjący w dużych miastach, są zabiegani i często narzekają na brak czasu. Jednak wychowując dzieci, powinni pamiętać o zaszczepieniu w nich zainteresowania czymś więcej niż tylko Facebookiem, grami komputerowymi i wszelkimi nowinkami technologicznymi. Psychologowie już od dawna biją na alarm, podkreślając, że dla podtrzymania więzi rodzinnych niezwykle ważne jest wspólne spędzanie czasu.

Lubicie uczestniczyć w wyjątkowych wydarzeniach? Fascynują Was podróże? A może pragniecie duchowych doznań? Jeśli tak, to powinniście się wybrać do Wejherowa, 50-tysięcznego miasta na północy Polski, leżącego w odległości zaledwie 23 km od Gdyni.

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Bal Karnawałowy 2011
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Mini galeria 04
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Dzień Dziecka 2012
  • Bal Gimnazjalistów
  • Koncert Budki Suflera
  • Mini galeria 03
  • Ani Mru Mru
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Miss Fitness
  • Krakus

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices