Dziś jest , imieniny obchodzą:

Strzały w Redakcji

Bez prawa do krytyki nie ma prawdziwej pochwały. Te słowa wypowiada w 1784 roku Figaro, bohater sztuki Pierre`a Beaumarchais`ego „Wesele Figara”, uznanej przez mu współczesnych za wysoce niemoralną. Przez kolejne dwa lata autor i jego dramat znajdowali się na cenzurowanym, ale niejaki Amadeusz Mozart miał to za nic. Skomponował muzykę do tego tekstu i tak powstała jedna z najwspanialszych oper świat. Czterdzieści dwa lata później, w 1826 roku dwaj przyjaciele: dziennikarz Maurice Ahoy oraz dramaturg i polityk Etienne Arago zakładają małe pisemko, które nazywają właśnie „Le Figaro”.

 

Joseph Caillaux należał do polityków raczej przebojowych, którzy szybko pięli się w górę. Swoją karierę polityczną Joseph rozpoczął w 1902 roku, kiedy po raz pierwszy został wybrany do Zgromadzenia Narodowego, wcześniej piastując funkcję w administracji publicznej. 27 czerwca 1911 roku został wybrany na 75-tego premiera Francji. Urząd piastował zaledwie 6 miesięcy. 21 stycznia 1912 roku Caillaux podał się do dymisji, a jego miejsce zastąpił Raymond Poincaré. Jedną z jego zasług było odsunięcie na jakiś czas groźby wojny przez podpisanie z Niemcami umowy dotyczącej Konga. Był zagorzałym pacyfistą i zwolennikiem pojednania z Niemcami, co nie przysporzyło mu tylko adwersarzy, szczególnie w kręgach politycznych. Jednym z nich był premier Louis Barthou, który w 1913 r. zorganizował przeciwko niemu zajadłą nagonkę w prasie. W tej kampanii dzielnie towarzyszył mu naczelny redaktor „Le Figaro” Leon Calmette. Początkowo polemika miała charakter stricte polityczny i odnosiła się do poglądów Caillauxa, ale szybko przeistoczyła się w atak personalny, krytykujący jego życie osobiste. 14 marca 1914 roku „Le Figaro” rozpoczęło publikację prywatnej korespondencji, którą przed ślubem, 10 lat wcześniej wymieniali Caillaux i Henrietta. Listy te szef „Le Figaro” kupił od pierwszej żony Caillauxa, która w ten mało elegancki sposób chciała się zemścić na byłym mężu. Publikacja tych listów szczególnie boleśnie dotknęła Henriettę, która pisała je do swego przyszłego męża będąc jeszcze żoną innego mężczyzny. Moralność mieszczańska owych czasów surowo potępiała cudzołóstwo, nawet jeśli miało ono miejsce wiele lat wcześniej i zostało okupione małżeństwem kochanków.

W tej niezbyt komfortowej sytuacji, w której cały Paryż mógł poznać najskrytsze tajemnice i namiętności kochanków, Państwo Caillaux zwrócili się po radę do sędziego Moniera, przewodniczącego trybunału paryskiego. Sędzia uświadomił im, że w podobnych sprawach prawo jest bezsilne i nic nie można zrobić, aby zatrzymać publikację kolejnych listów. Pani Caillaux była jednak osobą z charakterem. Nie poddawała się i sama, czy też bądź za inspiracją osób trzecich wpadła na trop bliźniaczej sprawy, która zbulwersowała opinię publiczną trzydzieści lat wcześniej.

W 1880 roku niejaki Clovis Hugues, dziennikarz republikanin, zabił przeciwnika politycznego w pojedynku. Bonapartyści wszczęli przeciw niemu ostrą kampanię prasową, nie przebierającą w środkach. Prowadził ją niejaki Morin, osobnik podejrzanego autoramentu i mimo że został skazany na dwa lata więzienia, to nie zaprzestał swej oszczerczej działalności. W czasie drugiego procesu o zniesławienie, które wytoczył mu Clovis Hugues, został on jednak zastrzelony na schodach wiodących do Pałacu Sprawiedliwości. Celne i zarazem śmiertelne strzały oddała żona Claovisa, która też stała się ofiarą ataków prasowych. Jednak w 1883 roku ława przysięgłych orzekła niewinność oskarżonej.

16 marca 1914 roku do redakcji „Le Figaro” przychodzi ciemno ubrana, elegancka, dystyngowana kobieta i domaga się widzenia z redaktorem naczelnym, Gastonem Calemette’em. Do jego gabinetu wprowadza ją sekretarka i kiedy ta wraca do swoich obowiązków, pani Caillaux wyjmuje z mufki rewolwer i oddaje sześć strzałów. Na odgłos huku wbiega sekretarka i widząc co się dzieje zaczyna krzyczeć z przerażenia. Cztery kule trafiły celu, ciało naczelnego Le Figaro osunęło się na ziemie i zaczęło obficie krwawić. Morderczyni została natychmiast rozbrojona przez innych pracowników gazety, nie stawiała oporu, nie uciekała, stała i spokojnie czekała na przybycie policji. Nie wiadomo czy pomocy udzielono mu zbyt późno czy też zbyt ospale, w każdym razie Calmette zmarł tej samej nocy.
Morderczyni trafiła na komisariat policji przy ul. Faubourg-Montmarte. Kobieta była silnie zdenerwowana, co akurat nie powinno nikogo dziwić, w końcu zastrzeliła bezbronnego człowieka. Nic do niej nie docierało, na pytania przesłuchującego ją policjanta odpowiadała tylko jednym i tym samym zdaniem: „Nie ma sprawiedliwości. Jedynie rewolwer zdoła przerwać kampanię”.

Jeszcze tego samego dnia pani Caillaux trafiła do więzienia Saint- Lazare. Joseph Caillaux pełniący w tym czasie funkcje ministra finansów w rządzie Raymond Poincaré nie mając innego wyjścia podał się bezzwłocznie do dymisji. Po zabójstwie rozpętała się niesłychana nagonka na Józefa Caillaux. To według prasy on miał inspirować uczynek swej żony i to on ma ręce splamione krwią. Pod koniec marca, Action Francaise organizuje w Paryżu wielką demonstrację przeciwko byłemu ministrowi. Proces pani Caillaux rozpoczyna się 20 lipca 1914 roku przed sądem przysięgłych departamentu Sekwany. Broni ją mecenas Fernand Labori, znany skądinąd z obrony słynnego Alfreda Dreyfusa. Henrietta ubrana w skromna czarną suknię, zeznaje z dużym spokojem w głosie. Jest opanowana choć wie, że grozi jej nawet gilotyna. Twierdzi z całą pewnością, że nie zamierzała zabić dziennikarza, że był to tragiczny wypadek. Przyszła do redakcji „Le Figaro” jedynie z zamiarem wywołania skandalu na tyle dużego, by spowodował przerwanie publikacji jej listów. Zeznała, że rewolwer sam wystrzelił, gdy się zbyt gwałtownie poruszyła. Na pytanie, dlaczego poszła do redakcji z bronią odpowiedziała, że zawsze nosiła rewolwer przy sobie, a zwyczaj noszenia broni wpoił jej i siostrze ojciec.
Józef Caillaux, zeznając jako świadek zachowywał się bardziej gwałtownie niż żona, krytykując postępowanie dziennikarza.

 


W końcu 28 lipca zapadł wyrok. Przysięgli uczciwie przyznali, że małżonkowie Caillaux są ofiarami niedopuszczalnej ingerencji w ich życie prywatne, przed którą w żaden sposób nie mogli się bronić. Przysięgli uniewinnili Henriette Caillaux wywołując tym werdyktem powszechne oburzenie na sali sądowej. Na znak protestu na ulicach Paryża dochodziło do licznych demonstracji, gdzie tłum skanduje „Caillaux morderca”. Następnego dnia „Le figaro” napisało o największym skandalu naszych czasów i pewnie cała sprawa była by roztrząsana jeszcze przez wiele tygodni, gdyby nie zamach w Sarajewie na austriackiego następcę tronu i jego żonę, co doprowadziło do wybuchu I wojny światowej. Tym samym politycy, dziennikarze i zwykli ludzie mieli już inne zmartwienie na głowie.
Warto w tym miejscu przypomnieć, że trzy miesiące wcześniej, w trakcie trwania kampanii wyborczej Józef Caillaux pojedynkował się z jednym ze swoich przeciwników politycznych i podczas wymiany strzałów chybił, jego adwersarz również. Ale to jego pudło opinia publiczna miała skwitować stwierdzeniem : „Chyba jego żona strzela lepiej”.

Henriette Caillaux zmarła 29 stycznia 1943 w Mamers i została pochowana na cmentarzu Père-Lachaise w Paryżu. Joseph Caillaux zmarł w 1944 roku w Paryżu w wieku 81 lat. Jego ciało zostało pochowane także na cmentarzu Père-Lachaise w Paryżu.

Polecamy

Tegoroczne lato zafundowało nam prawdziwie królewską kąpiel słoneczną. Niemal w całej Europie termometry wskazywały bardzo wysokie temperatury. Wakacje się skończyły i wydaje mi się, że każdy bez wyjątków został usatysfakcjonowany słoneczną pogodą.

Teoria: W Belgii do adopcji uprawnione jest bardzo szerokie grono osób: poczynając od par (związek małżeński lub konkubinat), przez pary tej samej płci, aż po osoby żyjące w pojedynkę.

Odległość do Brukseli w linii prostej: 1272 kilometrów. Odległość drogowa: trzeba dodać dwieście kilometrów! Lublin, Krakowskie Przedmieście. Ale tu, w Lublinie – proszę bardzo, szyld: „Mała Belgia”.

W dniach 24-26 października 2014 w Wiedniu odbyła się V edycja Monitora Emigracji Zarobkowej. Organizatorami konferencji były: Europejska Unia Wspólnot Polonijnych (EUWP), Wspólnota Polskich Organizacji w Austrii – Forum Polonii oraz Ambasada RP w Wiedniu.

Badminton, gra, która większości z nas kojarzy się z dobrą zabawą i wakacjami. Nic bardziej mylnego, jest to sport bardzo wymagający a na najwyższym poziomie niesamowicie dynamiczny.

Według szacunków ONZ do 2050 r. populacja ludzka zwiększy się do ok. 10 miliardów, co oznacza konieczność wyżywienia dodatkowych dwóch miliardów ludzi. Gdy do tego dodać fakt, że marnuje się ok.

Jak co roku, tak i w tym, w miesiącach poprzedzających święta Bożego Narodzenia, zaczęłam zbierać zdjęcia choinek. Ach, jak ja lubię te zaprojektowane i z pomysłem dopieszczone drzewka!

Świat się zmienia za sprawą nowoczesnych technologii i nic nie zatrzyma tego procesu.

Gdy za oknem pięknie świeci słońce warto pomyśleć o tym, żeby choć na chwilę oderwać się od rzeczywistości i uspokoić nieco skołatane nerwyi.

Jednym z upragnionych przez dzieci prezentów świątecznych pozostają nowe gry na konsole lub PC. Badania pokazują, że prawie 90% prezentów dla dzieci to zabawki (w tym gry), nawiązujące do ulubionych postaci filmowych (np. Minionki, Kraina Lodu, Batman, etc.).

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Miss Fitness
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Koncert Budki Suflera
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Mini galeria 04
  • Dzień Dziecka 2012
  • Ani Mru Mru
  • Bal Gimnazjalistów
  • Mini galeria 03
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Krakus

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices