Dziś jest , imieniny obchodzą:

Strach ma wielkie oczy

Listopad. Na pytanie, z czym się kojarzy, można najczęściej usłyszeć odpowiedzi: z Zaduszkami, ze Świętem Zmarłych, z Halloween. Ten jedenasty miesiąc roku jest szczególny nie tylko dlatego, że odwiedzamy groby zmarłych i że modlimy się za dusze tych, którzy odeszli. Listopad to również wyjątkowy czas dla tych, którzy lubią dreszczyk emocji. I właśnie z myślą o nich powstał ten tekst.

 

Zamki, w których straszy

Zapewne każdy z mojego pokolenia pamięta serial telewizyjny dla młodzieży pod znamiennym tytułem „Wakacje z duchami”. Jego akcja rozgrywała się m.in. w XIV-wiecznym zamku w Niedzicy. Tajemniczy głos wołający: „Przebacz mi Brunhildo” rozpalał wyobraźnię widzów. I tak pozostało do dziś, a to za sprawą rzekomo znalezionych po II wojnie św. inkaskich informacji o ukrytym skarbie. Na długiej liście polskich obiektów, w których straszy, znalazły się także zamki w Pieskowej Skale, w Ogrodzieńcu, w Golubiu-Dobrzyniu czy w Mosznej.

Ci, którzy nie mogą w listopadzie wyjechać do Polski, a spragnieni są silnych wrażeń, znajdą coś dla siebie w Belgii i w pobliskich Niemczech. To w zasadzie ostatnia szansa na zobaczenie opustoszałej, XIX-wiecznej rezydencji w Celles, w prowincji Namur, gdyż zamek Miranda ma zostać niebawem ostatecznie zburzony. Jak się okazało, ta neogotycka budowla nie znalazła nabywcy, który chciałby w nią tchnąć nowe życie i decyzją władz w listopadzie ma zostać unicestwiona. Opuszczony jest także zamek Mesen we flamandzkiej miejscowości Lede. Na kartach historii ten XVII-wieczny obiekt zapisał się jako twierdza, gorzelnia ginu, rafineria cukru, fabryka tytoniu i katolicka szkoła żeńska z internatem.

Widzieliście już te obie budowle? Nic nie szkodzi. Możecie się wybrać do nawiedzonego zamku Frankensteina niedaleko niemieckiego miasta Darmstadt (od Brukseli dzieli je dystans 409 km). To idealne miejsce na obchody Halloween, bowiem zamek w XVII w. zamieszkiwał alchemik Johann Konrad Dippel, który przeprowadzał eksperymenty na ludzkich i zwierzęcych zwłokach. I to właśnie ta postać stała się pierwowzorem Frankensteina z powieści Mary Shelley.

Szukacie czegoś innego? To z pewnością zachwyci was baśniowy zamek Neuschwanstein, który zainspirował konstruktorów pałacu Śpiącej Królewny w Disneylandzie. Budowla zaprojektowana na życzenie bawarskiego króla Ludwika II Wittelsbacha była repliką średniowiecznego zamku rycerskiego i niczym magnes przyciąga turystów z całego świata.

Lubujący się w niezwykłej atmosferze powinni rozważyć nocne zwiedzanie zamków, gdyż wiele z nich umożliwia takie atrakcje. Jest to niepowtarzalna okazja do poznania niezwykłych historii opowiedzianych przez przewodników, którzy zazwyczaj oprowadzają po zakamarkach i tajemnych przejściach niedostępnych dla zwiedzających na co dzień. Jeszcze inną opcją jest uczestnictwo w nocnych spektaklach „Światło i dźwięk”, które za pomocą nagranej narracji i podkładu dźwiękowego zsynchronizowanego z efektami świetlnymi opowiadają historie, jakie miały miejsce w przeszłości. Ta forma, spopularyzowana we Francji na początku lat 60-tych, cieszy się niesłabnącą popularnością do dziś. Ci, którzy chcieliby uczestniczyć w takim wydarzeniu, powinni sprawdzić m.in. strony internetowe dotyczące zamków nad Loarą.

 

Filmy grozy

Niestety, nie każdy może sobie pozwolić na wyjazd w listopadzie. Amatorom silnych wrażeń, którzy chcą poczuć grozę, skrajny niepokój, obrzydzenie lub/i szok pozostają więc do obejrzenia horrory. To w tym właśnie gatunku filmowym królują duchy, wampiry, demony, wilkołaki, zombie i to w tych ekranizacjach pojawiają się nawiedzone budynki, które ukazane są zazwyczaj po zmierzchu lub nocą. Warto dodać, że w ogromnej mierze za przyśpieszone tętno, kołatanie serca i napięcie mięśni odpowiada muzyka. W horrorach dominują zazwyczaj wysokie, piskliwe, nieregularnie zmieniające się tony, często powtarzane w szybkim tempie oraz tony o niskich częstotliwościach. Co ciekawe, po wyłączeniu głosu w najbardziej dramatycznej scenie napięcie widza momentalnie opada. Nie wierzycie? Sprawdźcie sami, jeśli w jakiś listopadowy wieczór zachce Wam się obejrzeć coś z klasyki horroru – może „Ptaki” Hitchcocka, może „Dziecko Rosemary” Polańskiego, może „Koszmar z ulicy Wiązów” Cravena, a może „Autostopowicza” Harmona.

Polecamy

Spośród wielu znakomitych belgijskich piw wyróżniają się te robione przez zakony trapistów. Uznanie ich wyjątkowego charakteru pozwoliło nie tylko na obecność w Belgii, ale i na całym świecie. Tego dowodem jest również upodobanie innych zakonów rozsianych w Europie i poza nią.

Przerwa zimowa potrafi wybić z rytmu niejedną dobrą drużynę. Ze względów atmosferycznych federacja przełożyła trzy pierwsze kolejki. Aby nie wypaść z rytmu meczowego, zaplanowaliśmy sparingi z zaprzyjaźnionymi drużynami polonijnymi (FC Wisła i FC Mazur).

Akademia Kultury to projekt zrealizowany 23 listopada przez Centrum Kultury i Edukacji Polskiej PLUS dzięki wsparciu Ambasady RP w Belgii. Głównym założeniem Akademii Kultury było aktywizowanie polskich rodzin do twórczych działań oraz kreatywnego spędzania czasu wolnego.

Aby chronić zdrowie i planetę, musimy szybko znaleźć alternatywę dla chemicznych środków czystości. W jaki sposób możemy wyczyścić i zdezynfekować mieszkanie, stosując naturalne metody?

Trzy tysiące nowych słów pojawiło się w najnowszej (z marca 2016 roku) edycji „Wielkiego Słownika Ortograficznego PWN”. Naukowcy tym samym uznali, że posługiwanie się poniższymi terminami nie może być uznane za niedopuszczalne.

Nareszcie doczekałam się lata i upragnionego urlopu. Ze względu na Pawełka, nie planowaliśmy żadnych wypraw w dalekie, egzotyczne zakątki naszego globu.

Święta, święta i po świętach… Nareszcie! W końcu można powrócić do monotonnej codzienności, pracy zawodowej i innych obowiązków, które towarzyszą nam przez większą część roku. Jednym słowem – do zwyczajnego życia, do którego druga połowa grudnia z pewnością nie należy.

Długi, majowy weekend to doskonała okazja na spędzenie kilku dni poza domem.

Kolejny etap miał być najkrótszym ze wszystkich, tylko 15 km i „tylko” 1000 m w górę – na Wielką Przełęcz św. Bernarda. To najwyżej położony punkt na naszej trasie – 2469 m n.p.m., na granicy Szwajcarii i Włoch. Swoją nazwę zawdzięcza św. Bernardowi z Menthon, patronowi alpinistów i ratowników górskich, który w 1050 roku założył tam schronisko dla pielgrzymów.

Ostatnimi czasy te trzy terminy atakują nas zewsząd, krzyczą na pierwszych stronach gazet, wyzierają z telewizora i dźwięczą w uszach niczym nieznośne moskity.

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Mini galeria 03
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Dzień Dziecka 2012
  • Krakus
  • Koncert Budki Suflera
  • Mini galeria 04
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Bal Gimnazjalistów
  • Miss Fitness
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Ani Mru Mru

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices