Dziś jest , imieniny obchodzą:

Róbmy swoje! Wywiad z kabaretem Moralnego Niepokoju

Kolejny rok z rzędu bierzecie udział w Polskiej Nocy Kabaretowej. Co takiego jest w tym wydarzeniu, że wciąż chcecie być jego częścią?
Doskonały catering!:) Nie, no oczywiście żartujemy, choć nie do końca, bo catering zawsze jest świetny. Może zabrzmi to banalnie, ale najważniejsze jest dla nas spotkanie z publicznością, na koncertach PNK nadzwyczaj licznie zgromadzoną. Dzięki PNK możemy odwiedzać ludzi nie tylko w całej Polsce ale, jak widać, również i zagranicą. I to kontakt z nią jest dla nas prawdziwym motorem do tworzenia coraz to nowych skeczy i piosenek. Ogromnie ważne jest też to, że na imprezach PNK występujemy w doborowym towarzystwie naszych doskonałych kolegów i koleżanek. To naprawdę satysfakcjonujące robić coś wspólnie.

Czym będzie się wyróżniać tegoroczna edycja Polskiej Nocy Kabaretowej, co specjalnego przygotujecie na wydarzenie w Brukseli?
Przyjeżdżamy z nowościami! Pokażemy kilka całkowicie nowych skeczy, z których większość nie była dotąd nigdzie nie pokazywana. Bardzo jesteśmy ciekawi jesteśmy jak zostaną odebrane i przyjęte tutaj w Brukseli.

Jaka tematyka będzie dominować w Waszym nowym repertuarze, który zaprezentujecie w tym miesiącu publiczności także poza granicami kraju, m. in. w Brukseli?
Nie zdradzamy takich tajemnic przed występem! Możemy tylko powiedzieć, że od polityki damy Państwu odpocząć. I gwarantujemy, że „będą Państwo zadowoleni”.

Kolejne odcinki internetowego serialu ,,Ucho Prezesa” emitowanego od niespełna roku, cieszą się ogromną popularnością wśród publiczności. W czym – Waszym zdaniem – tkwi tajemnica sukcesu tego serialu?
Sami zachodzimy w głowę i szczerze mówiąc nie znamy odpowiedzi na to pytanie. Zaczynając tworzenie „Ucha Prezesa” nie mieliśmy wcale przekonania, że ten miniserial może aż tak się spodobać. Co więcej, mądre głowy od internetu i social mediów, które przed emisją pierwszego odcinka pytaliśmy o szanse powodzenia tego formatu, rozkładały bezradnie ręce. W każdym razie, zgodnie ze złotą radą Wojciecha Młynarskiego i nie oglądając na jakiekolwiek rankingi wyświetleń „robimy swoje” i co tydzień staramy dostarczyć się Państwu naszą porcję refleksji na temat kulis polityki.

Czy Waszym zdaniem, śmiech może stanowić obecnie skuteczną broń w walce politycznej?
Zawsze stanowił więc i teraz pewnie też może. W każdym razie my na pewno będziemy próbować. Naszym następnym programem chcemy wprowadzić do Sejmu nowe ugrupowanie, które będzie przyznawała wielkie majątki ziemskie kabaretom liczącym co najmniej 5 osób. Proszę śledzić prasę!

Sądząc po ilości istniejących kabaretów oraz popularności programów kabaretowych można stwierdzić, że satyra polityczna w Polsce przeżywa swój kolejny – po latach komunizmu - złoty okres. Czy podzielacie to stwierdzenie?
Nie wiemy skąd taka teza. Ilość zespołów kabaretowych nie ma przełożenia na ilość satyry politycznej. Jeżeli by się dobrze przypatrzeć zauważy się, że z całej masy zespołów polityką zajmują się bardzo nieliczne kabarety. Większość z nas zdecydowanie preferuje satyrę obyczajową, satyrę codziennych spraw - satyrę dużo bliższą ludziom, niż polityka.

Jak powstaje skecz polityczny czy społeczny? Czy istnieje jakiś schemat, z którego korzystacie czy jest to raczej czysta improwizacja?
To banalnie proste - skecz polityczny czy społeczny powstaje w głowie lidera naszego kabaretu, naszego omnibusa, laureata nieprzyznanej dotąd nagrody Nobla, czyli Roberta Górskiego. Ot i cała tajemnica.

Jesteście laureatami licznych konkursów, zdobyliście wiele nagród i wyróżnień. Które z nich cenicie sobie najbardziej i dlaczego?
Czasem powtarzamy sobie maksymę, którą ukuł niegdyś Bill Shankly, trener Liverpoolu: „jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz” i na tym „ostatnim meczu”, czyli w naszym przypadku ostatnim programie, staramy się skupiać, a nie na zdobytych w zamierzchłej przeszłości nagrodach. Ale gdybyśmy mieli wspominać to oczywiście najważniejsza była dla nas nasza pierwsza nagroda, czyli Grand Prix przeglądu kabaretów PaKA w Krakowie. Ta nagroda dala nam kopa do tworzenia kabaretu przez lata. I ten kop działa do dzisiaj.

W Waszej pracy łączycie pasję i zabawę. Mieszacie analizę absurdów życia politycznego i społecznego w naszym kraju z dosadną satyrą. Czy to właśnie jest klucz do sukcesu, który stał się Waszym udziałem?
Tak! Dokładnie to! Od początku istnienia kabaretu zachodzimy w głowę, co jest kluczem do naszego sukcesu i wreszcie mamy. Dziękujemy!

W przyszłym roku będziecie świętować 25. lecie istnienia Kabaretu Moralnego Niepokoju. Jakie są Wasze plany na ten następny, jubileuszowy, rok?
Liczymy na to, że Sejm uczci to ogłaszając rok 2018 „Rokiem Kabaretu Moralnego Niepokoju” a my otrzymamy wysokie odznaczenie państwowe. Czego sobie i wszystkim Państwu życzymy. A póki co, zapraszamy na Polską Noc kabaretową w Brukseli oraz na nasze występy w Polsce. Pozdrawiamy Czytelników Nowinek i do zobaczenia!

 

 

Polecamy

Lipiec to czas festiwali muzycznych, a na wielu z nich obok nazwy wydarzenia widnieje rozjuszony byk. To czas gdy piwo Jupiler przenosi się z barów w plener.

 

Kiedy piszę ten artykuł, za oknem leje deszcz, temperatura sięga zaledwie 16 stopni Celsiusza, zatem wszystko wskazuje na to, że lato już minęło. Mam jednak nadzieję, że kiedy będziecie czytać niniejszy tekst, to pogoda będzie znacznie przyjemniejsza, słoneczna i ciepła, a przyroda zapełni się ciepłymi kolorami. Będzie to świadczyło o tym, iż nadeszła jesień, czas, kiedy zieleń ustępuje miejsca żywym, żółtym i czerwonym kolorom.

W dniach 24-26 października 2014 w Wiedniu odbyła się V edycja Monitora Emigracji Zarobkowej. Organizatorami konferencji były: Europejska Unia Wspólnot Polonijnych (EUWP), Wspólnota Polskich Organizacji w Austrii – Forum Polonii oraz Ambasada RP w Wiedniu.

Siwe włosy, czterdziestka na karku, a oni wciąż nie potrafią opuścić psychicznie, a czasem i fizycznie rodzinnego gniazda. Uczepieni matczynej spódnicy potrzebują pocieszania, pomocy i dobrej rady. We Włoszech nazywani są przerośniętymi bobasami, w Australii bumerangami.

Czasami, z przyczyn od nas niezależnych, nie dostaniemy urlopu w terminie, który nas interesuje. Bardzo często też, nawet gdy bierzemy urlop, nie stać nas na dalekie zagraniczne wojaże.

W przeszłości 1 Maja był niezwykle ważnym świętem, Świętem Pracy, które uświetniały huczne pochody robotnicze. Ale ja nie o tym chcę dziś pisać, choć z pewnością moje wywody mają ścisły związek z pracą. Stare przysłowie głosi: „Bez pracy nie ma kołaczy”.

Wszem i wobec wiadomo, że dziadkowie pełnią szczególną rolę w życiu wnuków. Czasem, bywa, że są po prostu niezastąpieni. Dzielą się wiedzą, doświadczeniem, dają wsparcie i moc nadludzkiej miłości... ale czy babcia musi być na każde zawołanie?

 

Temat wspomnień z PRL-u rodzi bezlitosne konsekwencje; jeśli marzec, to - wiadomo - powinien być goździk i rajstopy na Dzień Kobiet. Odstąpimy jednak od tych, wielokrotnie zresztą przywoływanych, parcianych ikon polskiego socjalizmu.

O co w tym wszystkim chodzi? Reguły tej gry wyglądają jak scenariusz podrzędnego horroru. Reguły „Niebieskiego Wieloryba” aranżuje tak zwany „opiekun”. Przez 50 dni trzeba wykonywać określone zadania, polegające na zadawaniu sobie bólu.

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Mini galeria 04
  • Krakus
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Dzień Dziecka 2012
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Ani Mru Mru
  • Mini galeria 03
  • Koncert Budki Suflera
  • Bal Gimnazjalistów
  • Miss Fitness
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Majówka Comblain La Tour 2010

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices