Dziś jest , imieniny obchodzą:

Pomysł na wypad, czyli „Luwrzyk w Lensiku”

Tym z Państwa, którzy nie mieli okazji zapoznać się z moim poprzednim artykułem przytoczę niewielką anegdotkę. Otóż podczas ostatnich ferii szkolnych miałam za zadanie odwiezienie syna do punktu zbiórki pasażerów podróżujących w ramach tak zwanego „carpoolingu”. System ten (zwany niekiedy internetowym autostopem) polega na towarzyszeniu na obranej trasie kierowcy proponującemu wolne miejsca w samochodzie.

 

Syn znalazł przewoźnika, który miał go dowieźć do celu. Jednakże dopiero po dokonaniu rezerwacji zdał sobie sprawę, iż kierowca nie wyjeżdża z Lens położonego w belgijskiej prowincji Hainaut, lecz z francuskiego miasta o tej samej nazwie a usytuowanego w departamencie Nord-Pas-de-Calais… Cóż, mogłoby być gorzej no i przede wszystkim jeszcze dalej…

Nie na darmo mawiają, że „kto nie ma w głowie, ten ma w nogach”. Ja akurat zelówek nie zdarłam, ale chciałam w pewnym stopniu zarówno stratę czasu jak i benzyny spożytkować. Poza tym nie lubię „wyjeżdżać w trasę” sama. Postanowiłam więc nadać mojej niedoli posmak interesującej wycieczki.

Idąc po rozum do głowy, przypomniałam sobie, iż ładnych parę lat temu głośno było o możliwościach otwarcia filii Luwru. Ta przesławna instytucja jest jednym z największych muzeów na świecie i mieści się w paryskim pałacu, który od stuleci jest nieodłącznie związany z historią kraju. Francuskie Ministerstwo Kultury przedstawiło projekt, który wygrał Lens mieszczący się w sercu dawnego zagłębia węglowego.

Region ten, tak jak wiele okręgów pokopalnianych, padł ofiarą kryzysu gospodarczego. Nie wiem czy w tym przypadku można mówić o rewitalizacji przemysłu, niemniej jednak samo muzeum Louvre-Lens zostało skonstruowane na terenie dawnej kopalni. Infrastruktura, mogąca przyjmować około pół miliona gości rocznie, z pewnością odgrywa istotną rolę dla rozwoju turystyki, a co za tym idzie - branży od niej zależnych, takich jak gastronomia czy handel.
Nowoczesny budynek, określany jako „gmach ze światła i szkła” został zaprojektowany przez Japończyków. Nigdy nie udało mi się pojąć, dlaczego - szczególnie w wypadku stref o kruchej ekonomii - zatrudnia się gabinety architektów czy specjalistów pochodzących z innych zakątków nawet nie tyle kraju, co i świata... Można się spotkać z tym zjawiskiem znacznie częściej, niż by się wydawało. Pozostawmy jednak decyzje profesjonalnym decydentom.

Ale wróćmy do właściwego muzeum, bo o nim miała być mowa. Jego punkt newralgiczny stanowi tak zwana „Galeria czasu” (La Galerie du temps) utożsamiająca interesujący i nowatorski koncept. Otóż, w jednej i tej samej ogromnej sali (3000m²), zostały zgromadzone wszystkie eksponaty kolekcji stałej. Są to dzieła sztuki pochodzące z różnych krajów i będące reprezentatywne dla następujących po sobie epok. Najstarsze przedmioty pochodzą z odleglej Mezopotamii i liczą bez mała sześć tysiącleci, najnowsze zaś przypadają na okres rewolucji przemysłowej w dziewiętnastowiecznej Europie.


Louvre-Lens prezentuje również cyklicznie wystawy czasowe, tak jak większość dużych muzeów. I tak samo jak i inne tego typu placówki, „Luwrzyk” organizuje moc atrakcji i warsztatów nie tylko wokół samych kolekcji, ale również wokół muzealnych budynków – otaczający park, jest bowiem często teatrem tak zwanych „wizyt sportowych”. Zaś mówiąc o sporcie nie należy pominąć klubu piłkarskiego, słynnego nie tylko na północy Francji – RC Lens. Temat ten jednak wolę powierzyć prawdziwym fachowcom.
Rekapitulując, wydaje mi się, iż każdy nawet pozornie nieciekawy czy „obowiązkowy” wyjazd może być pretekstem do poznania nowych, interesujących miejsc. Wystarczy tylko chcieć i znaleźć odrobinę czasu na zasięgniecie informacji w książkach lub w praktycznie wszechobecnym Internecie.

Polecamy

Gdy pogoda daje się we znaki – aż chce się uciec od jesienno-zimowej słoty do cieplejszych klimatów. Postanowiłam więc wykorzystać okazję i spędzić tydzień z dala od codziennej rutyny – bez telefonu, bez telewizji i bez internetu. Krótko mówiąc – odcięcie całkowite.

W listopadzie i w grudniu, kiedy to większość z nas już planuje rodzinne święta i Sylwestra, razem z moimi przyjaciółkami pracujemy intensywnie, jak co roku, nad najważniejszym dla nas wydarzeniem: Kiermaszem Świątecznym Association Femmes d’Europe.

Współcześni ludzie, zwłaszcza ci żyjący w dużych miastach, są zabiegani i często narzekają na brak czasu. Jednak wychowując dzieci, powinni pamiętać o zaszczepieniu w nich zainteresowania czymś więcej niż tylko Facebookiem, grami komputerowymi i wszelkimi nowinkami technologicznymi. Psychologowie już od dawna biją na alarm, podkreślając, że dla podtrzymania więzi rodzinnych niezwykle ważne jest wspólne spędzanie czasu.

Kolejny rok z rzędu bierzecie udział w Polskiej Nocy Kabaretowej. Co takiego jest w tym wydarzeniu, że wciąż chcecie być jego częścią?

Osoby mające obowiązek rozliczania w Polsce dochodów uzyskanych w Belgii mogą korzystać z ulgi abolicyjnej. Jest to narzędzie, które umożliwia obniżenie kwoty podatku jaką podatnik musiałby zapłacić w Polsce.

 

Foto-Kiler

Wiele wskazuje, że belgijscy detektywi ujęli wreszcie seryjnego zabójcę. Do przełomu w śledztwie doszło m.in. dzięki odkryciu karty pamięci w domu podejrzanego. Okazało się, że nagrany na niej jest filmik przedstawiający jedno z morderstw.

W szeregach najstarszej polskiej drużyny w Belgii nastała prawdziwa rewolucja. Po blisko ośmiu latach Polonia Bruksela zmieniła trenera! Został nim wieloletni zawodnik Polonii – Krzysztof Piekarski. Prowadzenie tak utytułowanej drużyny to nie lada wyzwanie. Jaki plan ma zatem Mrówa?

Wśród Polaków przyjęło się coraz więcej zwyczajów, które przywędrowały z Zachodu. Do najbardziej znanych należą Walentynki i Halloween i choć przeciwnicy krzyczą, że następuje amerykanizacja polskiej kultury, to fakt jest faktem, iż każde z tych świąt pozwala się cieszyć życiem.

Jak by tak sobie przysiąść – z jako takim archiwalnym kalendarzykiem małżeńskim w ręku – i policzyć, to wychodzi, że cała nasza familiada prokreuje w Sylwestra, bośmy wszyscy wrześniowi.

23 kwietnia, w EWSPA Domu Polskim, mieliśmy okazję zobaczyć film dokumentalny pt. „Jestem Kuba”, w reżyserii Norweżki Ase Svenheim Drivenes, którego producentem polskim był Edward Porembny.

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Miss Fitness
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Ani Mru Mru
  • Krakus
  • Mini galeria 03
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Mini galeria 04
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Koncert Budki Suflera
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Bal Gimnazjalistów
  • Dzień Dziecka 2012
  • Dzień Dziecka w szkole 2010

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices