Dziś jest , imieniny obchodzą:

To możliwe tylko we Francji…

Gdy kilka lat temu na kursie języka francuskiego nauczycielka stwierdziła, że nie ma to jak randka i związek z Francuzem, podchodziłam do tego z dużym dystansem. Wprawdzie nigdy nie miałam chłopaka czy narzeczonego Francuza, ale w powszechnym odczuciu to Włosi, jako spadkobiercy Casanovy, słyną z podbojów damskich serc.

 

Francuzi jako nacja już w przeszłości byli niekonwencjonalni i dlatego to, co w innych krajach wydaje się szokujące bądź absolutnie nie do zaakceptowania, dla nich nie jest niczym szczególnym. Związek nowo wybranego prezydenta, Emmanuela Macron, który poślubił swoją byłą, o 24 lata starszą nauczycielkę francuskiego, nie szokuje mieszkańców nad Sekwaną. Dlaczego? Ponieważ w przeszłości było podobnie. Wystarczy przypomnieć sobie niezwykle charyzmatyczną George Sand, która żyjąc w XIX w. odważyła się przełamać schematy, najpierw rozwodząc się, potem nosząc męskie ubrania, paląc cygara i fajkę, by wreszcie wdać się w romans z 6 lat młodszym Fryderykiem Chopinem. Nie inaczej było w przypadku Edith Piaf, której drugi mąż – Theophanis Lamboukas – zwany Théo Sarapo, był od niej o 21 lat młodszy i okazał się mężczyzną na dobre i na złe.

Ta szczególna wolność i niekonwencjonalność zachowań dotyczy również poprzednich prezydentów Francji. Przecież każdy pamięta Nicolasa Sarkozy, który w 2007 r. został nową Głową Państwa i wkrótce potem rozwiódł się ze swoją drugą żoną, Cécilią Ciganer-Albéniz, by poślubić włoską modelkę i piosenkarkę, Carlę Bruni. Francuzi są bardzo liberalni i nie skazali na ostracyzm Sarkozyego tylko dlatego, że odważył się w czasie swojej prezydentury przeprowadzić rewolucję w swoim życiu prywatnym i uległ nieodpartemu urokowi Carli, poślubiając ją zaledwie po kilku tygodniach znajomości. Nie przejmował się ani tym, że jego partnerka jest znacznie wyższa od niego, ani tym, że w przeszłości często pozowała nago, ani tym, że w wieku 56 lat został ponownie ojcem.

Podobne ciągoty do romansów i światka artystycznego miał bez wątpienia kolejny francuski prezydent – François Holland. Przez 30 lat pozostawał w związku małżeńskim z Ségolène Royal, francuską polityk, kandydatką Partii Socjalistycznej w wyborach prezydenckich w 2007 r., z którą rozwiódł się wkrótce po jej przegranej. Jak podają źródła, Holland zaczął spotykać się z Valérie Trierweiler, dziennikarką polityczną „Paris Match”, którą… po objęciu prezydentury porzucił dla francuskiej aktorki Julie Gayet. Zresztą, przemykał do niej pod osłoną nocy na motorze, o czym rozpisywały się media na całym świecie. Jakby tego było mało, jego ex-żona w 2014 r. została ministrem ekologii i siłą rzeczy na gruncie zawodowym współpracowała z Hollandem. W tym samym roku była partnerka i dziennikarka, Valérie Trierweiler, w swoistym akcie zemsty za odstawienie jej na boczny tor i zastąpienie przysłowiowym innym modelem, wydała książkę „Merci pour ce moment” („Dziękuję za tę chwilę”), w której przedstawia swojego byłego kochanka w niekorzystnym świetle.

Gdy zdamy sobie z tego wszystkiego sprawę, łatwiej będzie zrozumieć francuską mentalność i fakt, że związek nowo wybranego prezydenta Macrona z 24 lata starszą Brigitte, w której zakochał się jako nastolatek, nie szokuje Francuzów. A tym jeszcze nieprzekonanym proponuję lekturę książek Williama Whartona „Spóźnieni kochankowie” i Marii Nurowskiej „Rosyjski kochanek”. Ten drugi tytuł jest trochę złudny, bo przecież nie ma tu mowy o francuskim kochanku, ale za to o nieoczekiwanym uczuciu 30-letniego mężczyzny do dobrze wykształconej 50-letniej kobiety-naukowca, która długo opierała się uczuciu i nietypowemu związkowi. Przeczytajcie, bo warto!

Polecamy

Dobra wiadomość dla wszystkich, którzy od garnituru od Armaniego wolą powyciągane koszulki i stare, dobre dresy - teraz jesteście trendy!

Drodzy Czytelnicy! Kolejny rok nam minął „jak z bicza trzasł”. Ani się człowiek nie zdążył obejrzeć, a tu, proszę Państwa, Boże Narodzenie tuż-tuż.

 

Nowotwór, zawał, reumatyzm, kłopoty z krążeniem, zwyrodnienie stawów, jaskra itd. Wyliczać można by bez końca. Żadna z wymienionych chorób i wielu innych, które dotykają miliony osób na świecie, nie jest przeważnie świadomie skrywana przez chorego ani jego najbliższych.

Zbliżający się wielkimi krokami Dzień Kobiet, o którym – mam nadzieję przynajmniej polscy mężczyźni nie zapomną! – jest wyśmienitą okazją do rozważań nad starym porzekadłem, że to nie suknia zdobi człowieka, a człowiek suknię.

 

Czarne, szare, beżowe, zielone, écru, białe, różowe… Szpilki, sandałki, czółenka, botki, kozaki, trampki, japonki… Buty! Od kiedy sięgam pamięcią, uwielbiam buty.

„Pojechałbym jeszcze raz rowerem do Rzymu” – rzucił rozmarzony brat Marcin, na co mój mąż odpowiedział, że czemu nie, kiedyś można by się wybrać na taką eskapadę. „A ile to jest kilometrów z Antwerpii?” – drążył temat braciszek. No i tak to się zaczęło.

 

Jednym z symboli, które nierozerwalnie kojarzą się z kwietniem, jest prima aprilis. Dzień żartów, kawałów, dozwolonego kłamstwa obchodzony był już w średniowieczu i prawdopodobnie nawiązuje do starorzymskich praktyk.

Panie o figurze typu H charakteryzuje „jednolitość”, czyli ramiona i biodra mają taką samą szerokość, a wcięcie w talii jest ledwo zarysowane.

 

Dla wielu z nas czasem postanowień, planowania życiowych zmian jest Nowy Rok. Ale nie dla mnie.

Spotkanie z Panią Lucyną Mijas - autorką opowieści terapeutycznych

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Bal Karnawałowy 2012
  • Dzień Dziecka 2012
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Bal Gimnazjalistów
  • Mini galeria 04
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Miss Fitness
  • Ani Mru Mru
  • Mini galeria 03
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Krakus
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Koncert Budki Suflera

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices