Dziś jest , imieniny obchodzą:

Wielkanocne baby, babki i babeczki

Trudno uwierzyć, że za nami już kolejna zima i pierwszy kwartał roku. Trzy miesiące zleciały jak z bicza trzasł, a część z nas nadal nie zabrała się za realizację postanowień noworocznych ani za obiecaną sobie zmianę stylu życia. Nadal biegamy z językiem na brodzie próbując podołać wszystkim domowym i rodzinnym obowiązkom.

Perfekcyjne panie domu niemogące sobie pozwolić na odpuszczenie niektórych rzeczy oraz włączenie w ich wykonanie innych członków rodziny. Takie samorodne Zosie-Samosie, które wszystko robią najlepiej. W końcu, nikt inny nie piecze tak świetnych ciast, jak my. Nikomu nie wychodzi tak smaczna pomidorowa, ogórkowa czy gulasz, jak nam. Mąż nie potrafi tak dobrze zająć się dziećmi, jak ich rodzicielka. Teściowa nie umie ładnie cerować, skracać spodni i przyszywać łat. Nawet własna rodzona matka nie dorasta nam do pięt w pucowaniu okien, podłóg i mebli na wysoki połysk. Monsieur Propre też zostaje za nami daleko w tyle. Choć nieco pomaga odczyścić zabrudzone powierzchnie i za to mu dziękujemy. Takie to z nas babki na medal i to tylko i wyłącznie złoty. Zawsze naj. I zawsze na pierwszym miejscu na podium, na które niekiedy ledwo dajemy radę się wgramolić zmęczone, wycieńczone i całkiem wyprute, jak sflaczałe dętki ze starego roweru. Zwłaszcza gdy nadchodzą święta...

 

Bo święta do dla nas prawdziwe wyzwanie. Zwłaszcza wielkanocne, połączone z wiosennymi gruntownymi porządkami. Dom, od sufitu do podłogi, musi lśnić. Szyby, firanki, zasłony, pościel, obrusy, serwety, ręczniki, dywany, kapy, koce, narzuty, ubrania, pierzyny, poduchy i kołdry. Wszystko to musi być porządnie wywietrzone, wytrzepane, odkurzone, wyprane, wyprasowane, wymaglowane i wybielone. Na cacy. Tak, żeby „biel stała się jeszcze bielsza”, a czyste okna jeszcze czystsze, bardziej lśniące i bez grama smugi. A co tam, niech sąsiadce oko zbieleje z zazdrości na widok naszych szyb i firanek. Po kilkudniowej rewolucji porządkowej, zabieramy się za szykowanie wielkanocnych potraw i wypieków. Wśród domowej roboty wyrobów, od których uginać się będzie świąteczny stół, królować niepodzielnie muszą mazurki oraz piaskowe i drożdżowe baby, najlepiej polane z lekka lukrem i udekorowane bukszpanem. Wśród nich spocznie wielkanocny baranek i dziesiątki talerzy, półmisków, miseczek i tac z kolejnymi arcydziełami sztuki kulinarnej, które wyszły spod naszych spracowanych dłoni. Najwięksi mistrzowie patelni nie umywają się nawet do naszych sałatek, pieczeni, żurku, pasztetów, barszczu, pieczystego i innych smakołyków, które będziemy natrętnie podsuwać przejedzonym domownikom i niezliczonym gościom. Same może też coś skubniemy, jeśli sił nam starczy i wcześniej nie zaśniemy przy kuchennym stole śniąc słodki – jak marcepanowy baranek – sen o pięknej zadbanej, radosnej i wypoczętej królewnie, jaką kiedyś tam, w zamierzchłej przeszłości byłyśmy. Kiedy nadmiar rodzinnych i domowych obowiązków, ten drugi pełny i bezpłatny etat, nie uczynił z nas wiecznie gderającej i użalającej się na swój los Baby Jagi.

 

Zamiast stać się zrzędliwą starą wiedźmą, zmęczoną nadmiarem zajęć i nieustannym brakiem wolnego czasu, lepiej oddelegować część prac domowych, tych przedświątecznych i tych zwyczajnych, pozostałym członkom rodziny. W zależności od wieku i możliwości naszych domowników, podzielmy się sprzątaniem, zakupami i gotowaniem, tak jak w pierwszy dzień świąt, dzielimy się święconym jajkiem. Niech mąż zrobi zakupy. Nawet jeśli kupi coś co nie trzeba czy nie takie jak chciałyśmy, zyskamy na czasie. Niech dzieci odkurzą, wytrą kurze, udekorują wielkanocne koszyczki. Niech synowie włożą pranie do pralki i posprzątają swoje pokoje, a córki niech zrobią pisanki i porządek w szafach. W końcu radość z dzielenia się pracą i zadowolenie z podołania wyznaczonym obowiązkom przyda im się w dorosłym życiu. Zaangażujmy nasze pociechy do pomocy w kuchni. Niech zrobią z nami własne babeczki, którymi pochwalą się gościom. Może wyjdą koślawe i z zakalcem, ale będą ich własnym dziełem sztuki kulinarnej. W końcu od czegoś trzeba w życiu zacząć. A że nigdy nie jest za późno na naukę i na wprowadzanie zmian, my także się czegoś nauczymy.

 

Przede wszystkim – odpuszczać. Dać sobie prawo do chwil wytchnienia i czasu wolnego. Do zajęcia się sobą i swoimi potrzebami, wciąż dotąd odstawianymi na boczny tor, jak nikomu niepotrzebny pusty wagon. Choćby kosztem doskonałości wykonanych rzeczy. Może nie zrobimy czterech różnych ciast na Wielkanoc i podamy gościom kupny mazurek, ale to przecież nie grzech. W zamian, zyskamy czas na wiosenny zabieg w gabinecie kosmetycznym czy wizytę u fryzjera. A może zdążymy się wybrać do lekarza specjalisty. Tak długo już odkładamy badania kontrole, zrobienie okularów czy wyrwanie zęba. Nam także należy się wiosenny przegląd, a jeśli potrzeba, to i gruntowny remont. Przewartościowanie życia i jego priorytetów. Solidne zadbanie o swoje zdrowie i sylwetkę. Zdrowe odżywianie, które co prawda wymaga wysiłku i czasu, ale przynosi niezliczone korzyści. Spacery z dziećmi, mężem czy psem. A może jednodniowy wypad za miasto, zamiast świątecznej posiadówki przy stole. Z pewnością warto wprowadzić kilka zmian w dotychczasowej organizacji życia codziennego i rozpisce domowych obowiązków. Nam, „kobietom pracującym, które żadnej pracy się nie boją”, pozwoli to na złapanie oddechu, a rodzinie – na cieszenie się zadowoloną, uśmiechniętą i bardziej wypoczętą mamą i żoną. W końcu lepiej dzielić świąteczny posiłek z fajną i zadbaną babką, tryskającą radością i pozytywną energią, niż z zaniedbanym czupiradłem z podkrążonymi oczyma, które bardziej przypomina starą babę, niż spełnioną życiowo sexy babeczkę z poczuciem własnej wartości i godności.

Polecamy

W dniach 15 i 16 kwietnia Szkolny Punkt Konsultacyjny im. Jana Pawła II przy Ambasadzie RP w Brukseli, z siedzibą przy Polskiej Misji Katolickiej, odwiedziła autorka powieści fantasty „Wojna w Jangblizji” i bajek „Niespodziewane spotkania Kwaska” – pani Agnieszka Steur.

Piłkarskie rozgrywki 3 Ligi Okręgowej wchodzą w decydującą fazę. Sytuacja przypomina tą z ubiegłego sezonu, gdzie nawet po ostatnim meczu nie było wiadomo, ile drużyn wywalczyło awans do wyższej klasy rozgrywkowej.

Czy można mieć powołanie do pracy bibliotekarza? Czy jest to kwestia dopasowania osobowości do wykonywanego zawodu? Czy każda praca może dawać satysfakcję?

Polonijny zespółpiłkarski FC Polonia Boitsfort właśnie zakończył swój pierwszy sezon w Belgijskim Związku Piłki Nożnej (Union Belge de Football – URBSFA). P

Połowa wakacji za nami. W trakcie urlopu wykonaliśmy już setki zdjęć, aby nie powiedzieć, że nawet tysiące. Co przypomina mi o jednej z moich kursantek, która na wyjeździe plenerowym zrobiła ponad 1000 zdjęć w jeden dzień. Ważnym elementem fotografowania jest też selekcja zrobionych zdjęć. Po powrocie z fotograficznej wyprawy trzeba wybrać najciekawsze zdjęcia oraz skasować te, które są podobne lub mniej udane.

Rada Polonii Belgijskiej i Specjalistyczny Gabinet Logopedyczny Bilingual Kids  mają zaszczyt zaprosić

Rozpoczęcie nowego roku szkolnego to dla wielu mam większy stres niż dla ich dzieci. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że rodzicielki są świadome nawału pracy jaki je czeka w ramach codziennej gonitwy między pracą, domem, a szkołą.

Córeczka jak co dzień poszła do przedszkola i się zaczęło. Najpierw infekcja górnych dróg oddechowych, potem lekarz zdiagnozował zapalenie płuc. Teraz mała przyjmuje antybiotyk.”

 

Ostatnimi czasy te trzy terminy atakują nas zewsząd, krzyczą na pierwszych stronach gazet, wyzierają z telewizora i dźwięczą w uszach niczym nieznośne moskity.

– Faceci?! Toż to jakiś podgatunek! – oceniła blondyna, wyjaśniając brunetce (albo odwrotnie) jakąś wątpliwość.

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Bal Karnawałowy 2011
  • Miss Fitness
  • Bal Gimnazjalistów
  • Koncert Budki Suflera
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Krakus
  • Mini galeria 04
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Dzień Dziecka 2012
  • Ani Mru Mru
  • Mini galeria 03

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices