Dziś jest , imieniny obchodzą:

Mistrz rakiety

Badminton, gra, która większości z nas kojarzy się z dobrą zabawą i wakacjami. Nic bardziej mylnego, jest to sport bardzo wymagający a na najwyższym poziomie niesamowicie dynamiczny. W belgijskiej ekstraklasie występuje tylko jeden polski zawodnik, wielokrotny reprezentant Polski – Rafał Skrzek.

 

- Witaj Rafał. Opowiedz nam, jak zaczęła się Twoja przygoda z badmintonem.

Witam. Pochodzę z niewielkiej miejscowości Straszęcin na Podkarpaciu, w której to działał i w dalszym ciągu funkcjonuje Uczniowski Klub Sportowy „Orbitek”. W klubie była tylko sekcja badmintona, więc dla dzieci z mojej wsi nie było innych alternatyw na rozwój swoich umiejętności sportowych. Całe moje rodzeństwo w mniejszym lub większym stopniu chodziło na zajęcia badmintona organizowane w tamtym czasie pod nazwą „SKS-ów” (Szkolne Kółko Sportowe). Mnie do pójścia na taki trening zachęciła siostra Edyta, która również z powodzeniem uprawiała tę dyscyplinę. Mając 5 lat, pierwszy raz udałem się z nią na halę sportową przy Szkole Podstawowej w Straszęcinie i później nie trzeba było mnie już więcej namawiać. A że mieszkaliśmy 30 metrów od wejścia do szkoły, to bez problemu na treningi mogłem chodzić sam.

- Dlaczego akurat badminton, a nie bardziej rozpoznawalne sporty typu piłka nożna, koszykówka, itp...?

Jak już powiedziałem, alternatywą dla badmintona były inne sekcje sportowe w Dębicy, oddalonej o 5 km od mojej wsi. Jednakże pochodzę z biednej rodziny wielodzietnej i wychowywała nas tylko mama, ponieważ tata zmarł 5 miesięcy przed moim urodzeniem i nie było nas po prostu stać na dojazdy do miasta na treningi innych dyscyplin sportowych. W UKS „Orbitek” zajęcia były darmowe.

 

- W jakim wieku rozpocząłeś grę w klubie?

Licencje zawodnika Polskiego Związku Badmintona reprezentującego UKS „Orbitek” Straszęcin otrzymałem w wieku 7 lat i wtedy to zagrałem na swoim pierwszym turnieju w życiu. Był to Międzywojewódzki Turniej Młodzików U-13 w Tarnowie. W tamtym czasie ów klub nie występował w lidze badmintona, ponieważ był to młody „twór” (nieoficjalnie działał od 1990 roku, oficjalnie od 1994 roku).

 

- Jak potoczyła się Twoja dalsza kariera?

Od samego początku mojej przygody przyświecał mi jeden cel-być najlepszym: w klasie, w województwie i wreszcie w Polsce. W wieku 11 lat zdobyłem swoje pierwsze Mistrzostwo Polski U-11. Później Tytuły Mistrza Polski U-13, U-16, U-19 i U-21. Do 18 roku życia reprezentowałem mój macierzysty klub UKS „Orbitek”. Następnie przez rok byłem zawodnikiem klubu Ekstraklasy: UKS „15” Kędzierzyn-Koźle, by po roku znów wrócić do Straszęcina. Z klubem z mojej wsi występowaliśmy w 1 lidze, zajmując przez dwa sezony 2 miejsca na koniec rozgrywek. Byłem w tym czasie grającym trenerem, a drużyna składała się głównie z bardzo młodych 16-17-letnich zawodników.

 

-Jesteś byłym reprezentantem Polski, to chyba spełnienie marzeń każdego ambitnego sportowca? Jak wspominasz ten okres?

Reprezentantem Polski byłem w latach 2004-2011. Ponieważ w roku 2004 dostałem powołanie na turnieje międzynarodowe przygotowujące do Drużynowych Mistrzostw Europy Kadetów 2005, w których to zajęliśmy 5 miejsce. W późniejszych latach byłem nieprzerwanie członkiem kadry narodowej. W 2011 roku uczestniczyłem w sześciu turniejach Badminton Europe Circuit. Na 3 z nich docierałem do ćwierćfinałów, nieznacznie przegrywając w walce o miejsca medalowe. Były to wspaniałe chwile. Każdy młody sportowiec marzy o tym, by reprezentować swój kraj na arenie międzynarodowej, grając z Orzełkiem na piersi.

 

- Co sprawiło, że tak wcześnie pożegnałeś się z drużyną narodową?

Niestety z treningów na najwyższym poziomie wyeliminowała mnie kontuzja biodra. W 2012 roku byłem operowany dwa razy. Konflikt udowo-panewkowy „wybił” mi z głowy dalsze marzenia i przy każdej próbie powrotu do treningów z bardzo dużym obciążeniem przypominał o sobie na tyle skutecznie, że postanowiłem poświęcić się dla tego sportu, ale trochę w innej roli. Kontynuowałem pracę trenera w Straszęcinie, zdobywając ze swoimi zawodnikami 21 medali Mistrzostw Polski w różnych kategoriach wiekowych.

 

-W 2014 roku przyjechałeś do Brukseli. Jak się znalazłeś w stolicy Europy?

Rok 2014 to dla mnie rok wielkich zmian. 12 lipca wziąłem ślub z moją żoną Klaudią, a także postanowiliśmy wyjechać do Brukseli, którą znałem bardzo dobrze, bo od 2001 roku przyjeżdżałem tu na wakacje do moich sióstr. Powodem wyjazdu była chęć pracy w zawodzie. Z wykształcenia jestem nauczycielem wychowania fizycznego i trenerem badmintona, a w Polsce w moim regionie praca w tym zawodzie była niemożliwa ze względu na brak wolnych etatów w szkołach. Podczas moich wakacyjnych pobytów w Brukseli poznałem Agnieszkę Jean Villanueva (Czerwińska), byłą zawodniczką kadry Polski, która przed 16 laty wyjechała z Polski, a następnie zdobyła Mistrzostwo Belgii w badmintonie i reprezentowała ten kraj na Drużynowych Mistrzostwach Świata. Agnieszka jest organizatorką zajęć pozalekcyjnych w Szkole Europejskiej nr 2 Woluwe. Zaproponowała mi przed laty wspólne prowadzenie obozów letnich dla jej zawodników, z której to propozycji oczywiście skorzystałem. W sierpniu 2014 roku zapytałem Agnieszki, czy byłoby dla mnie miejsce w jej klubie. Zgodziła się bez wahania i po 2 tygodniach byliśmy w Brukseli. W tym momencie jestem trenerem zajęć pozaszkolnych, w głównej mierze badmintona i nauczycielem wychowania fizycznego w Szkole Europejskiej Woluwe.

 

- W obecnym sezonie występujesz w klubie Bad79 Anderlecht, czyli topowej drużynie z najwyższej klasy rozgrywkowej w Belgii. Jak Cię przyjęto w nowym zespole?

Do klubu Bad79 mam duży sentyment. Gdy przyjeżdżałem na wakacje, zawsze przygotowywałem swoją formę przedsezonową w tym klubie. Byłem przyjmowany z dużą życzliwością i szacunkiem, wiec czuję się tu trochę tak, jakbym grał dla swojego macierzystego klubu.


-Z tego, co się orientuje macie duże szanse na zdobycie mistrzostwa?

Tak. Masz rację. Po rundzie zasadniczej, gdzie graliśmy 7 meczów, zajmujemy 1 miejsce w tabeli z kompletem zwycięstw. Teraz jesteśmy w rundzie play-off, gdzie rywalizują już między sobą tylko 4 najlepsze zespoły. Po dwóch pierwszych meczach (wygrana 6:2 i remis 4:4) zajmujemy 1 miejsce. Pozostały nam 4 mecze i jeżeli utrzymamy formę, powinniśmy cieszyć się z pierwszego dla tego klubu Mistrzostwa Belgii.

-Jest także szansa na występ w klubowych mistrzostwach europy w Mediolanie?

Drużynowe Mistrzostwo Belgii jest automatyczną przepustką do Klubowych Mistrzostw Europy, w których spotykają się Mistrzowie z pozostałych lig Starego Kontynentu. Odbędą się one w czerwcu w Mediolanie.

-Zawodowiec grający w badmintona jest w stanie się utrzymać z samej gry?

Zawodowiec w ligach, w których są pieniądze za występy, jest w stanie się utrzymać z samej gry. Natomiast w lidze belgijskiej nie ma wynagrodzenia za grę. Jest za to duży prestiż. Być może dzięki temu, że gramy za darmo atmosfera w naszej drużynie jest tak wspaniała.


-Swego czasu dawałeś też lekcje badmintona dla najmłodszych rodaków w Brukseli?

W pierwszym roku mojego pobytu tutaj faktycznie miałem grupę Polaków. Zajęcia odbywały się w niedzielę. Niestety ze względu na częste wyjazdy weekendowe: turnieje i mecze ligowe musiałem tę grupę anulować.

-Bylem na Waszych ostatnich meczach w hali Erasmus. Muszę przyznać, że poziom jest „kosmiczny”.

Fajnie, że to dostrzegłeś. Poziom rzeczywiście jest wysoki, można zobaczyć w akcji najlepszych zawodników tej dyscypliny w Belgii.

-Odnoszę wrażenie, że gdy ogląda się mecz badmintona w telewizji, to nie oddaje to nawet w połowie dynamiki, jaką się widzi, stojąc przy korcie.

Dokładnie! Kamera ustawiona wysoko i w dużej odległości za kortem nie odzwierciedla prawdziwych zalet tego sportu. Dopiero stojąc obok kortu, blisko zawodników grających można zaobserwować piękno badmintona. Zawodnik musi w ułamku sekundy podejmować decyzje gdzie ruszyć, gdzie zagrać i jak zagrać, żeby utrudnić przeciwnikowi odbicie lotki. Myślę, że dobrym obrazem tego, jak szybki jest to sport, jest rekord prędkości lotki uderzonej przez zawodnika -497 km/h powinno robić wrażenie nawet na tych, którzy nigdy w życiu nie grali w badmintona.

-Większość ludzi myśli, że jest to sport dla leniwych, a tu można naprawdę nieźle się napocić.

Badminton niesie wiele dobra. Podczas treningu angażujemy wiele grup mięśniowych, a interwałowy charakter pracy pozwala na spalenie wielu kalorii podczas jednej sesji treningowej. Jest to około 500 kalorii, a średniozaawansowani zawodnicy spalają od 900 do 1300 kalorii podczas 1 godziny treningu. Ponadto wzmacniamy stawy, ścięgna i mięśnie co przekłada się na korekcję wad postawy ciała. Gra w badmintona wzmacnia układ krwionośny i zwiększa wydolność organizmu. Podczas treningu badmintona obniżamy poziom cukru we krwi i wzmacniamy mięsień sercowy. Badminton jest sportem ogólnorozwojowym. Aby zostać profesjonalnym zawodnikiem potrzeba nam wysokiej koncentracji i odporności na stres. W dodatku szybkość, zwinność oraz koordynacja są również niezbędne.

 

-Jakie masz plany na przyszłość? Zostajesz tu na dłużej czy poszukasz jeszcze jakichś wyzwań poza granicami Belgii?

Najbliższe 3-4 lata chcielibyśmy zostać w Brukseli, później planujemy powrót do Polski, w rodzinne strony.

-Poszperałem trochę w internecie i trafiłem na pewnym forum, w którym pewna osoba szuka dobrego trenera. Oto jedna z odpowiedzi: „Jak trener badmintona, to tylko Rafał Skrzek. Bezapelacyjny nr 1 na Podkarpaciu, fachowiec pod każdym względem”. Tych pozytywnych opinii jest o wiele więcej. Jedno jest pewne, renomę i szacunek już sobie wyrobiłeś. Widzisz siebie w roli trenera?

Miło przeczytać takie słowa. Pracę trenera zacząłem oficjalnie 10 lat temu, a nieoficjalnie jeszcze wcześniej, bo już jako młody zawodnik prowadziłem zajęcia z maluchami. Ten sport stał się dla mnie nałogiem, ja bez niego nie potrafię żyć. Wiem, że w przyszłości, jak Bóg da zdrowie, to będę to zawsze robił. W Belgii, w trakcie 2,5 letniego pobytu zdobyliśmy z naszymi zawodnikami 12 medali na Mistrzostwach Belgii młodych kategorii. A jeśli są sukcesy, to ta praca cieszy wtedy najbardziej. Dla takich chwil warto żyć.

Dziękuję za rozmowę i życzę samych sukcesów!

Dziękuję i pozdrawiam wszystkich czytelników Nowinek.

Polecamy

Lato to czas żniw, podczas których można zobaczyć zbiory różnych zbóż opuszczających pola. W wielu przypadkach jęczmień czy pszenica trafi do słodowni, a następnie do browarów. Dla osób na diecie bezglutenowej istnieją jednak odpowiednie piwa.

 

Gościłem niedawno w centrum handlowym w Europie zwanej „Zachodnią” i wygląda ono nieco inaczej od tego, z czym mamy zazwyczaj do czynienia podczas wizyt w Polsce. Ta akurat ulica biegła przez ścisły pępek miasta, od rana do nocy okupowana jest przez jak najprawdziwszy targ warzywno-rybno-owocowy, zapachy i smrody mieszają się z gromkim pokrzykiwaniem przekupek zachwalających swoje produkty. I zero sanepidu na dodatek!

Lipiec to czas festiwali muzycznych, a na wielu z nich obok nazwy wydarzenia widnieje rozjuszony byk. To czas gdy piwo Jupiler przenosi się z barów w plener.

 

Każdy, kto osiąga dochody w Belgii, jest zobowiązany do corocznego składania zeznań podatkowych i odprowadzania w tym kraju podatku dochodowego. Na jego wysokość ma wpływ wysokość dochodów, ale też sytuacja rodzinna oraz niektóre wydatki podatnika.

Ostatni rok minął mi na wyprawach karpiowych, głównie nad rzeki i kanały gdyż sprawy rodzinne skomplikowały troszkę plany w rezerwacji stanowisk na popularne łowiska.

W mailu napisał mi, że chciał zmienić swoje życie a przynajmniej spróbować. Zaraz po ślubie wyjechał i tyle go widziałam...

Może jakaś mała metamorfoza poprawi nam humor, odmłodzi i sprawi, że będziemy wyglądać modnie, czuć się lepiej, nie omijając nowych trendów?

 

„Co zrobić z dzikiem?” - podchwytliwo-dramatyczne pytanie postawiła polska blogerka mieszkająca w Belgii.

Panie posiadające figurę typu V, która zwana jest również figurą Y, charakteryzują się tym, iż ich sylwetka jest szersza u góry i węższa na dole.

Zabawa Sylwestrowa, uroczyste przyjęcie czy ślub to okazje, którym towarzyszy szampan. I właśnie nadejście Nowego Roku jest świetną okazją do przypomnienia, jak powstał ten trunek, cieszący się wielką popularnością i będący symbolem luksusu.

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Bal Karnawałowy 2011
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Mini galeria 04
  • Krakus
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Bal Gimnazjalistów
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Ani Mru Mru
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Dzień Dziecka 2012
  • Mini galeria 03
  • Miss Fitness
  • Koncert Budki Suflera

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices