Dziś jest , imieniny obchodzą:

Praca w dyplomacji to zaszczyt i wielka przygoda

Panie Ambasadorze, przede wszystkim dziękuję za znalezienie czasu na udzielenie tego wywiadu. Cieszę się, że mam okazję przybliżyć Pańską sylwetkę czytelnikom „Nowinek”. Funkcję Ambasadora RP w Królestwie Belgii objął Pan sześć miesięcy temu. Jak wyglądała Pana wcześniejsza kariera?
Po ukończeniu studiów na wydziale romanistyki na Uniwersytecie Marii Skłodowskiej-Curie w Lublinie i Krajowej Szkoły Administracji Publicznej w Warszawie rozpocząłem pracę w dyplomacji. Od 1994 r. pracowałem kolejno w Ministerstwie Spraw Zagranicznych w Warszawie, a później na placówkach dyplomatycznych w Montrealu, Waszyngtonie i Brukseli. Funkcję Ambasadora Rzeczypospolitej Polskiej w Brukseli objąłem pod koniec sierpnia 2016 r., ale stolica Belgii nie była mi obca, gdyż w latach 2007 – 2008 byłem zastępcą Ambasadora przy NATO.

 

Jak ocenia Pan stosunki polsko-belgijskie i czy miał Pan już okazję spotkać się z królem Philippem i Królową Matyldą, która – nawiasem mówiąc – ma polskie korzenie?
Stosunki polsko-belgijskie są dobre. Łączy nas historia i relacje w ramach UE i NATO. Wszystko zaczęło się w 1830 r., w roku powstania państwowości belgijskiej, kiedy to do Belgii zawitała pierwsza fala polskich emigrantów popowstaniowych. Wiek XX z kolei przyniósł emigrację związaną najpierw z polskimi górnikami w belgijskich kopalniach, a następnie z żołnierzami generała Maczka wyzwalającymi Belgię spod okupacji niemieckiej, potem emigrację polityczną w czasach PRL-u i w końcu tę najnowszą, już po wstąpieniu Polski do struktur Unii Europejskiej. Już jako Ambasador RP miałem okazję spotkać się zarówno z królem Philippem, w październiku ubiegłego roku, w czasie spotkania uwierzytelniającego mój pobyt w Belgii, jak również z królową Matyldą w czasie przyjęcia noworocznego w Pałacu Królewskim. To spotkanie utkwiło mi szczególnie w pamięci ze względu na zaskakujące spostrzeżenie: królowa Matylda powiedziała kilka słów po polsku i co szczególnie miłe dla ucha, bez obcego akcentu.

 

Jakie są Pana główne priorytety podczas misji dyplomatycznej w Belgii?
Mam w tym zakresie trzy priorytety. Po pierwsze – rozwijanie przyjaznych stosunków polsko-belgijskich przez dwustronne wizyty. W 2018 r. będziemy obchodzić 100-lecie polskiej niepodległości i w 2019 r. – 100-lecie relacji polsko – belgijskich, co – bez wątpienia – będzie okazją do licznych spotkań. Po drugie – planuję rozszerzyć współpracę z Polonią i Polakami mieszkającymi w Belgii. I wreszcie po trzecie – chcę zająć się promocją Polski wśród Belgów, promując kulturę i historię oraz walory turystyczne naszego kraju. Temu właśnie będą służyły liczne wizyty w instytucjach belgijskich zarówno na szczeblu federalnym, regionalnym, jak i prowincjonalnym. Oczywiście planuję też czynnie uczestniczyć w wydarzeniach organizowanych przez biura polskich przedstawicielstw regionalnych.

Jakie są Pańskie plany w zakresie współpracy z Polonią mieszkającą na terenie Belgii?
Jak już częściowo wspomniałem, chcę dobrze poznać środowiska Polonii zamieszkującej Belgię, zarówno przedstawicieli starszej, jak i młodszej generacji. Dlatego właśnie dość często wyjeżdżam poza Brukselę, do Charleroi, Antwerpii i Gandawy. Ale moim celem jest też poznanie polskich placówek oświatowych działających w Belgii oraz środowiska artystycznego. Chcę, aby budynek polskiej Ambasady przy Av. Gaulois był otwarty dla wszystkich Polaków i temu właśnie służą często organizowane tam spotkania.

Jak Pan ocenia, czy w obecnej sytuacji, gdy Unia Europejska przeżywa swoisty kryzys, Polska powinna myśleć o wstąpieniu do strefy euro?
Pytanie jest przedwczesne. Unia Europejska przeżywa w tej chwili zawirowania polityczne związane z Brexitem, sytuacją na wschodzie Ukrainy, z terroryzmem, migracją, polityką Rosji, czy też z objęciem prezydentury przez Donalda Trumpa. To wszystko skłania do głębszego zastanowienia nad przyszłym kształtem Europy. Wprowadzenie euro w Polsce będzie wymagało poważnej dyskusji i będzie decyzją Rządu RP opartą o przesłanki polityczne i ekonomiczne.

 

Co mógłby Pan poradzić młodym ludziom myślącym o karierze w dyplomacji?
Młodzi Polacy, którzy chcą spróbować przygody w dyplomacji, muszą być absolwentami wyższej uczelni, muszą posiadać tytuł magistra i znać języki obce, przy czym znajomość tych mniej popularnych jest atutem. Kandydatów powinna też cechować otwartość umysłu na to, co się dzieje w Polsce i za granicą. Mając takie zaplecze edukacyjne, mogą złożyć aplikację do Akademii Dyplomatycznej przy Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Trzeba przyznać, że dostać jest się niełatwo, a kandydaci przechodzą kilka poziomów selekcji mającej wyłonić najlepszych. Ci, którzy zostaną zakwalifikowani, uczęszczają przez półtora roku na intensywne szkolenie w zakresie dyplomacji i stosunków międzynarodowych. Zwieńczeniem tego procesu jest zdanie trudnego egzaminu końcowego, który otwiera drogę do pracy w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Warto wspomnieć, że MSZ jest otwarte na absolwentów wszystkich uczelni wyższych, gdyż potrzebuje specjalistów z różnym bagażem przygotowania zawodowego.

 

A co z Pańskim hobby? Czy przy tak napiętym harmonogramie dnia codziennego znajduje Pan jeszcze czas na realizację własnych zainteresowań?
Moim hobby są podróże. Przyznam szczerze, że z przyjemnością wykorzystuję każdą wolną chwilę, aby zobaczyć to, czego jeszcze nie widziałem. Belgia w tym zakresie jest niezwykła: ze względu na to, że to mały kraj, łatwiej go poznać dogłębnie. Niedawno byłem w Knokke, De Haan i Lier. To ostatnie wymienione miasteczko zauroczyło mnie bez reszty. Mało kto o nim słyszał, a ma wiele do zaoferowania, jak chociażby: beginaż wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO, rokokowy ratusz i niezwykłą wieżę zegarową. Zdjęcia z moich podróży, tych bliższych i nieco dalszych, zamieszczam na twitterze Ambasady zatytułowanym „Belgia oczami turysty”.

 

Życie Ambasadora można by porównać do życia podróżnika. Co jest tak pociągającego w tym zawodzie?
Ministerstwo Spraw Zagranicznych jest niezwykłym miejscem pracy. Daje możliwość służenia Polsce, a jednocześnie poznania wielu ludzi, miejsc i różnych kultur. Ze wszystkich miejsc, w których służbowo mieszkałem, najbardziej cenię Waszyngton ze względu na niezwykłą atmosferę i warunki życia.

 

Mówiąc o podróżach, nie mogę się oprzeć pokusie zadania pytania o wymarzoną, prywatną wyprawę.
Nie ukrywam, że zauroczyły mnie Stany Zjednoczone. Chciałbym móc wybrać się w kilkutygodniową wyprawę i zwiedzić USA od Bostonu po Miami i od Seattle aż do Los Angeles. Na to potrzeba by około sześć tygodni, ale mam nadzieję, że kiedyś uda mi się tam wybrać.
Dziękuję za rozmowę i życzę sukcesów w pracy oraz realizacji wszelkich zamierzeń zawodowych i prywatnych.

Rozmawiała:

Polecamy

Prawidłowa ocena własnej figury nie jest łatwa, jednak bardzo ułatwia tworzenie stylizacji.

28 maja 2016– dzień ten bez przesady można uznać za święto polskiej siatkówki w Belgii! Wieloletnie już zamiłowanie i zaangażowanie do tego sportu mogłem w końcu przekształcić w czyn.

Masz pieniądze, a nie masz towaru w sklepie – dziś taka sytuacja wydaje się nieprawdopodobna. Jednak przez całe dziesięciolecia istnienia Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej w takim właśnie absurdzie żyliśmy między Tatrami a Bałtykiem.

Dzień Kobiet od lat dzieli społeczeństwo na zwolenników i przeciwników. Podział dotyczy celebrowania tego wciąż kontrowersyjnego święta. Żeby choć trochę przybliżyć fenomen 8 marca, poprosiłam o wypowiedź ludzi dobrze nam znanych z mediów.

Jeszcze tylko chwila, jeszcze kilka dni i zaczną się wakacje. U mnie, w tym roku trochę inaczej, trochę na raty. Nasz syn kończy pierwszą klasę szkoły średniej, a córka jest w podstawówce, więc jego wakacje zaczynają się wcześniej.

Wielu Polaków podjęło świadomie decyzję o życiu na emigracji w Belgii. Niektórzy zdecydowali się mieszkać tu czasowo, aby się dorobić, a inni – na stałe. Ale i jedni, i drudzy siłą rzeczy obcują z mieszkańcami maleńkiej Belgii.

Jeszcze dwadzieścia lat temu na obniżenie libido lub zanik popędu płciowego trzeba było sobie zapracować wiekiem. Na ten problem skarżyli z reguły mężczyźni około sześćdziesiątki. Dziś z podobną skargą odwiedzają gabinety seksuologów nawet trzydziestolatki!

Z końcem wakacji wielu rodziców zaczyna się zastanawiać czy rozpocząć lub kontynuować edukację dzieci w polskiej szkole.

Mało kto chyba dzisiaj pamięta, że powiedzenie, tak dobrze nam znane i zakorzenione w naszym języku, jak np.,, Kali jeść, Kali pić’’ pochodzi z powieści ,, W pustyni i w puszczy” Henryka Sienkiewicza i odnosi się do przesympatycznej postaci czarnoskórego przyjaciela, najpopula

Po wrażeniach mojego pierwszego dnia w pracy po powrocie z urlopu macierzyńskiego, ledwie zdołałam dojść do siebie. Na szczęście miałam dwa dni weekendu, żeby się jakoś pozbierać i przygotować na nadchodzący tydzień.

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Miss Fitness
  • Koncert Budki Suflera
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Dzień Dziecka 2012
  • Krakus
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Mini galeria 03
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Bal Gimnazjalistów
  • Mini galeria 04
  • Ani Mru Mru

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices