Dziś jest , imieniny obchodzą:

Pomysł na wypad – jarmarki świąteczne

Świąteczne targi są jednym z moich ulubionych tematów. Jak najbardziej „na czasie” pachnące choinką i cynamonem, zapowiadają nadejście Bożego Narodzenia.

Na grudniowe jarmarki możemy się natknąć praktycznie na każdym kroku. Każde miasto w Belgii, nawet nieduże, wieś czy szkoła, wystawiają stragany proponujące „mydło i powidło”, czyli wszelkiej maści artykuły rzemieślnicze, oraz okolicznościowe wyroby dekoracyjne.

Na szkolne kiermasze chodziłam z obowiązku, żeby rękodzieło dziatek moich nie zbierało kurzu na klasowej półce. Na lokalnych bywałam, jak mi było „po drodze”. Na zagraniczne zaś jeżdżę po prostu z zamiłowania, korzystając najczęściej z gotowych ofert przygotowanych przez profesjonalistów.
Już od końca listopada, belgijscy przewoźnicy proponują wachlarz wycieczek - cynamonem pachnących. Dużą popularnością cieszy się zwykle francuska Alzacja, jednak bezsprzecznie w tej dziedzinie wiodą prym Niemcy, z Kolonią na czele.
Wspominam o wypadach organizowanych ze względu na ich niezwykle praktyczny charakter. W miejscach turystycznych bowiem, w dzień targowy, znalezienie miejsca na parkingu graniczy z cudem. W wypadku wyjazdów z biurem podróży, kierowca zatrzymuje się na chwilę przy atrakcji, wysadza migiem towarzystwo i odbiera je następnie, w ustalonym miejscu.
Kolonia liczy w grudniu, nie mniej niż siedem znaczących jarmarków świątecznych. Najbardziej z nich znany - Weihnachtsmarkt am Kölner Dom – jest położony na placu, tuż koło sławnej katedry i stanowi doskonały punkt wypadowy do dalszego zwiedzania.

 

Amatorom religii i sztuki polecę oczywiście samą katedrę, mieszczącą w sobie relikwiarz ze szczątkami Trzech Króli. Inni miłośnicy kultury, nieprzepadający za zakupami, mogą się udać do Muzeum Rzymsko-Germańskiego leżącego (dosłownie) kilka kroków dalej. Mniej znane, ale również interesujące jest Muzeum Miasta Kolonii, w którym można się schronić przed uciążliwym w tym okresie tłumem.
A tłum, proszę Państwa, jest niesamowity. Żeby udać się z punktu A do punktu B, trzeba chodzić gęsiego, gdyż nie da się iść po ulicy nawet w parach. Odradzam, więc wyjazd z malutkimi dziećmi, jako że z wózkiem trudno się przepchać. Polecam zaś zabranie kolorowych czapek czy jaskrawych kurtek, żeby się łatwiej odnaleźć wśród ogromu postaci.

Kiermasze nie są jedyną atrakcją przyczyniającą się do masowego odwiedzania Kolonii przez turystów w okresie zimowym. Przepiękne witryny sklepów są same w sobie dziełami sztuki i z pewnością oczarują nawet osoby unikające zwykle tego typu placówek. Wstąpienie do Kaufhausów, czyli Domów Handlowych, to istna uczta dla oczu.
Ucztą dla ciała są zaś lokalne specjalności, które można nabyć za dość rozsądne pieniądze na jarmarcznych straganach lub w innych budkach czy lokalach zapełniających miasto. Żeby jednak tych przyjemności skosztować, trzeba się samemu na miejsce udać, gdyż o zapachach lub smakach trudno mi opowiadać.

Piszę chętnie o Kolonii, gdyż miasto to znam już trochę, a też bardzo je lubię. Niemniej jednak, niedaleko od belgijskiej granicy znajdują się inne miejsca chętnie odwiedzane przez turystów. Aby pogrążyć się w magii bożonarodzeniowej atmosfery warto by również pojechać do Akwizgranu, znanego lepiej jako Aachen (od 18 listopada do 23 grudnia 2016 roku) lub do Monschau (zwanego wcześniej Montjoie), który uchodzi za najbardziej romantyczny kiermasz zimowy w Niemczech (czynne wyłącznie w grudniowe weekendy, do 18-ego włącznie).

Mi tymczasem pozostaje jedynie życzyć Państwu wspaniałej atmosfery Bożego Narodzenia, kolorowych bombek migocących w blasku świec i całej masy fantastycznych prezentów.

Polecamy

Szanowni Państwo, wiem, że wspominanie o jarmarkach świątecznych w styczniu to troszkę tak, jak „musztarda po obiedzie”. Niemniej jednak, pisząc do miesięcznika, przygotowujemy artykuły ze znacznym wyprzedzeniem tj.

Ponad 4000 kilometrów, około 100 dni, tyle samo spotkań i pytań o najważniejsze w życiu wartości. 16 marca 2015 roku Marek Kamiński wyruszy w pieszą podróż z Kaliningradu do Santiago de Compostela – przemierzy szlak Św.

Naukowcy oskarżyli sprzątaczki

 

23 kwietnia, w EWSPA Domu Polskim, mieliśmy okazję zobaczyć film dokumentalny pt. „Jestem Kuba”, w reżyserii Norweżki Ase Svenheim Drivenes, którego producentem polskim był Edward Porembny.

Od dawna marzyła mi się na korytarzu piękna, drewniana szafa w prowansalskim stylu, który charakteryzują białe ściany i postarzane meble w jasnych, pastelowych barwach, najczęściej białe, écru, szare z metalowymi okuciem i uchwytami.

Kradzieże telefonów komórkowych (w szczególności smartfonów) są w obecnych czasach na porządku dziennym. Małe i bardzo często drogie urządzenia są idealnym celem dla przestępców, którzy sprzedają kradzione urządzenia.

 

Zima to pora roku, która daje wiele możliwości do fotografowania. Jeśli mamy śnieg, możemy korzystać z dużej ilości światła odbitego. Miękkie, równe oświetlenie świetnie nadaje się do czarno-białych zdjęć.

Wygląda na to, że słoneczna pogoda odeszła na dobre i super słoneczne dni we wrześniu skończyły się, wróciliśmy do codziennych obowiązków, szkoła, praca…

Pracownikom zatrudnionym w Belgii, poza opisanymi wcześniej dorocznymi wakacjami i różnorakimi urlopami dla rodziców, przysługuje także wolne okolicznościowe.

Jednym z symboli, które nierozerwalnie kojarzą się z kwietniem, jest prima aprilis. Dzień żartów, kawałów, dozwolonego kłamstwa obchodzony był już w średniowieczu i prawdopodobnie nawiązuje do starorzymskich praktyk.

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Miss Fitness
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Koncert Budki Suflera
  • Mini galeria 03
  • Dzień Dziecka 2012
  • Bal Gimnazjalistów
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Ani Mru Mru
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Krakus
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Mini galeria 04
  • Bal Karnawałowy 2012

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices