Dziś jest , imieniny obchodzą:

Charleroi Adventure - niezwykła wycieczka w przeszłość

Nicolas Buissart to młody belgijski artysta, który zanim zainteresował się sztuką, chciał zostać rzeźnikiem, a potem spawaczem. Po pewnym czasie zaczął rysować, aż w końcu przystąpił do realizacji różnych projektów, wśród których swoistą sławę zdobył miejski rajd safari po... Charleroi.

W czasie tej niecodziennej wycieczki odwiedzający mają okazję zobaczyć post-przemysłowe miasto z jego „atrakcjami”, takimi jak nigdy nieukończone metro-fantom, najbardziej depresyjną ulicę słynącą z licznych samobójstw, wysokie hałdy, opustoszałą fabrykę czy dom pedofila Marca Dutroux (zwany „Potworem z Charleroi” – porwał wiele dzieci i przyczynił się do śmierci głodowej dwóch ośmioletnich dziewczynek, które uprowadzone zmarły z głodu, gdy morderca przebywał w więzieniu). Brzmi jak czarny humor? To prawda, ale właśnie z brzydoty Charleroi lokalny artysta uczynił produkt turystyczny, który przyciąga jak magnes turystów spragnionych silnych wrażeń.
W czasie około 3-godzinnej wycieczki artysta obwozi odwiedzających po okolicy i opowiada historię miasta, które w XIX w. było prężnie działającym zagłębiem węglowym, słynącym również z wysoko rozwiniętego przemysłu ciężkiego.
Dziś, specjalnie dla Czytelników „Nowinek”, wywiad z pomysłodawcą miejskiego safari po Charleroi.

 

Jak to się stało, że został Pan artystą?
Najkrócej mówiąc, uczyłem się w Akademii Sztuk Pięknych w Antwerpii, w St. Luc w Tournai i w Châtelet.

 

Jeśli dobrze rozumiem, urodził się Pan w Charleroi. Wielu ludzi uważa, że jest to najbrzydsze miasto świata, ale nikt przed Panem nie wpadł na pomysł, aby z brzydoty tego miejsca uczynić atrakcję turystyczną. Jak zrodził się pomysł projektu „Charleroi Adventure”? 
W Antwerpii spotkałem kiedyś moją znajomą Francuzkę, która często podróżuje do krajów dawnej Europy Wschodniej i na zdjęciach uwiecznia postmodernistyczną architekturę z czasów, kiedy istniał tzw. Blok Wschodni. Zaprosiłem ją więc do Charleroi, aby zobaczyła pozostałości dawnej świetności i zerknęła na moje rodzinne miasto określane często mianem Walbanii. To taka gra słów – połączenie wyrazów „Walonia” i „Albania” (która bezsprzecznie kojarzy się z biedą).

 

Jaka była reakcja burmistrza Charleroi i mieszkańców miasta na ten, bądź co bądź, nietypowy projekt?
Szczerze mówiąc, nigdy nie miałem okazji spotkać burmistrza Charleroi osobiście. Przewrotnie, często jestem zapraszany przez różne osobistości z Paryża, dzięki czemu goszczę w mediach. Można by rzec, że to taka uberyzacja dyplomacji – jako osoba prywatna reprezentuję Belgię we Francji i za granicą.

 

Czy lubi Pan prowokować?
Denerwują mnie pewne środowiska i belgijska polityka, więc realizowane przeze mnie projekty są swoistym sposobem odreagowania.

 

Polski poeta, Stanisław Grochowiak, w wierszu pt. „Czyści” powiedział: „Wolę brzydotę”. To rodzaj antyestetyki. Czy jest ona Panu również bliska?
Tak, ponieważ brzydota jest stała, w przeciwieństwie do piękna, które jest przemijające. Zresztą, podobny pogląd do wygłoszonego przez Grochowiaka wyraził też Serge Gainsbourg, francuski piosenkarz, kompozytor i reżyser.

Kto jest Pana ulubionym artystą?
Panamarenko, którego prawdziwe nazwisko brzmi Henri van Hevreweghe. Ten antwerpski rzeźbiarz konstruujący m.in. latające machiny napędzane siłą ludzkich mięśni przyjął swój pseudonim artystyczny od „Pan American Airlines and Company”. Zasłynął też dzięki rzeźbionym fontannom, z których część można zobaczyć w Knokke-Heist.

 

Polakom mieszkającym w Belgii Charleroi kojarzy się przede wszystkim z lotniskiem, z rozwiniętym w XIX w. przemysłem i z relikwiami św. Walentego w kościele Saint-Rémy de Montignies-sur-Sambre. Jakie są jeszcze inne powody, dla których warto odwiedzić Charleroi i udać się z Panem w tę nietuzinkową podróż?
Nieskromnie powiem – spotkanie ze mną, najzabawniejszym Walonem w całej Belgii. Mieszkam w Charleroi, bo nie mam innego wyboru. To miasto ma świetną lokalizację i jest tanie. Wieczorem, już po godzinie 18-tej przyjemnie jest pospacerować pustymi ulicami i odnieść wrażenie, że jest się jednym z ostatnich żyjących na Ziemi. Mieszkać w Charleroi to jakby przygotowywać się na ewentualny koniec świata.

Kim są na ogół uczestnicy Charleroi Adventure?

To zazwyczaj ludzie lepiej wykształceni, których cechuje ciekawość świata.

 

Jak można dokonać rezerwacji?
Wystarczy napisać krótkiego maila na adres: info@charleroiadventure.com.

 

Jakie są Pańskie dalsze plany artystyczne?
W obecnej chwili pracuję nad nowym wielokulturowym projektem, ale póki co nie chcę zdradzać więcej szczegółów.

W takim razie życzę powodzenia.
A ja dziękując, zapraszam Czytelników „Nowinek” do Charleroi i odkrycia jego tajemnic w moim towarzystwie.

Polecamy

W marcu ubiegłego roku, we wszystkich Urzędach Stanu Cywilnego w Polsce, rozpoczął się proces elektronizacji obsługi petentów. Celem wprowadzanych zmian jest ułatwienie obywatelom dostępu do uzyskiwania odpisów aktów stanu cywilnego.

Wiosna w pełni, sezon piłkarski już dawno za nami, piąty tytuł mistrzowski w kieszeni FC Polonii Bruksela. Nie oznacza to jednak, że zapominamy o piłce nożnej – wręcz przeciwnie, jak co roku, po ciężkich zmaganiach ligowych, rozpoczyna się „maraton turniejowy”.

 

Jak co roku, tak i w tym, w miesiącach poprzedzających święta Bożego Narodzenia, zaczęłam zbierać zdjęcia choinek. Ach, jak ja lubię te zaprojektowane i z pomysłem dopieszczone drzewka!

– Faceci?! Toż to jakiś podgatunek! – oceniła blondyna, wyjaśniając brunetce (albo odwrotnie) jakąś wątpliwość.

Człowieka da się wyciągnąć z PGR-u, ale pegeeru z człowieka wyciągnąć się nie da. Co młodszym czytelnikom należy się wyjaśnienie, czym był PGR. Państwowe Gospodarstwa Rolne; symbol marnotrawstwa, pospolitego złodziejstwa, wiecznego pijaństwa, wszechobecnego łapówkarstwa, traktor z urwanym kołem, którego nikt nie naprawia, błoto po kolana i tak dalej. Dziw, że to się kupy w ogóle trzymało przez ponad 40 lat.

Zima jest bardzo fotogeniczną porą roku. Jednak oprócz mrozu może stwarzać kilka pułapek dla miłośników fotografii, zwłaszcza tych mniej doświadczonych. Mam nadzieję, że mój artykuł pomoże Wam te pułapki ominąć.

 

Pani Agnieszka była chora przez kilka miesięcy. W tym czasie długi za czynsz, elektryczność, spłacanie kredytu w banku tak podrosły, że sprawą zajął się komornik.
Jak mogę sobie poradzić? – pyta się samotna mama.

 

Pod koniec roku szkolnego w SPK im. Joachima Lelewela odbyło się spotkanie autorskie z panią Annę Onichimowską poetką, dramatopisarką, autorką książek dla dzieci, młodzieży i dorosłych oraz scenariuszy radiowych, telewizyjnych i filmowych..

Specjaliści od edukacji i psychologii dziecięcej i młodzieżowej śpieszą z rozmaitymi radami i służą pomocą rodzicom oraz ich dzieciom, którym przychodzi stawić czoło nowym realiom społecznym i szkolnym.

Drodzy Państwo, obecny rok jakoś tak szybko minął, iż mam wrażenie, że felieton o jarmarku świątecznym w Kolonii pisałam dopiero wczoraj, a tu już jedenaście miesięcy minęło. Człek się ledwie zdążył na pięcie obrócić a tu znowu święta.

 

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Bal Karnawałowy 2012
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Ani Mru Mru
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Mini galeria 04
  • Miss Fitness
  • Mini galeria 03
  • Dzień Dziecka 2012
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Bal Gimnazjalistów
  • Koncert Budki Suflera
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Krakus

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices