Dziś jest , imieniny obchodzą:

Polka w Europie

Myślę, że każdy majowy, słoneczny dzień powinien być świętem i ten, dla nas, zgromadzonych na II Kongresie Kobiet w Brukseli, na pewno takim świętem był. Znów zjechało się do Brukseli mnóstwo wspaniałych kobiet, żeby pogadać, posłuchać, podyskutować i poznać się. „I co macie z tego gadania?” – mąż pyta mnie w domu. „Czy komuś to służy?”, „Czy świat od tego staje się lepszy?”, „Wszyscy dookoła gadają i gadają, i co?”

 

A ja wtedy sobie myślę, że kongres właśnie służy do tego, żebym umiała odpowiedzieć na to pytanie. Więc z dumą powtarzam to, co usłyszałam od profesor Magdaleny Środy – „sercem demokracji jest rozmowa i dyskusja”. Jeśli potrafimy ze sobą rozmawiać i wzajemnie się słuchać, to rozwiążemy każdy konflikt i znajdziemy rozwiązanie każdego problemu. Gorzej, jeśli rozmawiać nie potrafimy, albo nie chcemy. Ale mam tu na kongresie akurat to nie groziło. Rozmowy i wzajemne słuchanie było, i to przez cały dzień. Dyskusje również.

I co nam z tego gadania? Słuchając mądrych ludzi otwieramy nasze głowy i lepiej i głębiej rozumiemy otaczający nas świat. Takie Kongresy mają trzy cele: emancypacyjny, edukacyjny i wspólnotowy. Stajemy się bardziej świadome i wrażliwsze na dyskryminacyjne traktowanie kobiet, dzięki „temu gadaniu” czasami w ogóle je dostrzegamy, poszerzamy horyzonty, dowiadujemy się o sprawach nas interesujących i w końcu wszystkie razem poznajemy się, nawiązujemy przyjaźnie z innymi wspaniałymi kobietami. Atmosfera jest siostrzana, bez względu na wiek i stanowisko mówimy sobie po imieniu, śpiewamy razem hymn, i zanim się obejrzymy już czujemy, że coś nas łączy i więź sama się tworzy, spontanicznie, naturalnie. A o co nam chodzi? O zwyczajne równouprawnienie. Już Arystoteles głosił, że aby był rozwój musi być równowaga. I my właśnie chcemy, aby świat był w równowadze, aby siła kobiet była taka sama jak siła mężczyzn, abyśmy nie były wykorzystywane, bo jesteśmy słabsze, albo nie mamy w sobie wystarczającej asertywności, albo nie umiemy się obronić. Kongres broni świata wolności i równości – wartości najważniejszych dla każdego człowieka, nie tylko kobiet. Michał Boni, który przyszedł do nas na Kongres powiedział, że elity polityczne nie nadążają za ofertą programową Kongresu, ale świat polityki musi się do nich przekonać. Bo to właśnie oznacza postęp świata.

Po tych mądrych słowach wstępu było już mniej górnolotnie, a bardziej praktycznie. Pierwszy panel dotyczył przemocy i bezpieczeństwa. Agnieszka Grzybek, autorka raportu o przemocy wobec kobiet przedstawiła wyniki swoich badań.
Czy wiecie, że 67% prowadzonych w Polsce postępowań wobec przestępstw przemocy wobec kobiet jest umarzanych, albo orzeka się brak znamion czynu zabronionego, albo też wyroki są wydawane z zawieszeniem? To dosyć denerwujące! Profesor Monika Płatek mówiła, że nie potrzebujemy rewolucji prawa, ale prawidłowego stosowania istniejących przepisów.
Potrzebujemy bardziej świadomych sędziów i prokuratorów, którzy będą pilnować, aby kobiety nie stawały się podwójną ofiarą – przemocy fizycznej i ofiarą systemu prawnego i stereotypowego myślenia. Już anegdotycznie jest przytaczana wypowiedź policjanta, który przychodzi do domu, w którym mąż tłucze żonę i mówi: „przestańcie się bić”, zamiast „przestań ją bić”. Chodzi również o nasze prawa reprodukcyjne.
To my decydujemy kiedy, z kim i jak mamy ochotę się rozmnażać. Gwałt dokonywany przez męża na własnej żonie nadal jest gwałtem. Fakt, że kobieta powiedziała „tak”, biorąc z nim ślub, nie znaczy, że zgodziła się na wykorzystywanie seksualne.

Joanna Piotrowska z fundacji „Feminoteka” mówiła, że kobiety są wychowywane na „grzeczne dziewczynki” spolegliwe, miłe i posłuszne, a potem w dorosłym życiu nie potrafią powiedzieć „nie”. Bardzo istotna jest również przemoc ekonomiczna. Często kobiety nie widzą wyjścia z sytuacji i trwają w chorym, krzywdzącym ich układzie, bo boją się biedy. Panelistek było dużo, przytoczę tu jeszcze Kasię Grzybowską-Cuadrat, która opowiedziała o handlu kobietami. Wydaje nam się, że ta sprawa dotyczy dalekich krajów, tymczasem to w Europie nadal najwięcej kobiet jest „sprzedawanych” do pracy w prostytucji. Wyjeżdżają niby do pracy, na miejscu odbiera się im paszporty, zamyka i przymusza do uprawiania seksu. W panelu brała udział również Dorota Bianco z SOS Bruksela, a Sylwia Urbańska opowiedziała, czego dowiedziała się o kobietach belgijskich, z którymi przeprowadziła 50 wywiadów, ale to materiał na oddzielny artykuł

Było również o naszych prawach reprodukcyjnych, o nowych technologiach medycznych, które pozwalają parom starającym się o dziecko na spełnienie swojego marzenia. Nie zabrakło tematu uchodźców. Boimy się obcych, innych, widzimy to jako zagrożenie naszego bezpieczeństwa. A przecież w rzeczywistości wszyscy ludzie są do siebie podobni – są i dobrzy i źli, jednych się lubi, drugich nie. Czy wyobrażacie sobie Brukselę bez libańskiego jedzenia? Albo sushi? A przecież nie byłoby tego, gdyby nie było tu emigrantów. Wielokulturowość więc nas wzbogaca, a nie zubaża. Było w końcu o wielokulturowych małżeństwach – czy można rozumieć się z mężem, który nie oglądał w dzieciństwie „Czterech Pancernych i Psa”? Okazuje się, że tak. Cztery nasze koleżanki opowiedziały nam o blaskach i cieniach związków z obcokrajowcami, o wychowaniu dzieci w takich związkach, o wielojęzyczności. W tym bloku był również panel francuskojęzyczny z Béatrice Delveaux (le Soir), Béa Ercolini(Elle Belgique).
Na koniec wysłuchałyśmy koncertu wspaniałej wokalistki jazzowej Agi Zaryan. Zaśpiewała tyle znanych przebojów jazzowych, ale po „Susanne” Cohena, którą to piosenkę uwielbiam, prawie się wzruszyłam. Bo to również o kobiecie. I Kongres dobiegł końca… Już czekam na następny.

Polecamy

Mieszkając na co dzień w Belgii, warto choć w wielkim skrócie znać historię tego kraju, aby zrozumieć mentalność jego mieszkańców i uznawany przez niektórych za dziwaczny podział na trzy strefy językowe (flamandzką, francuską i niemiecką).

 

Gdy kilka lat temu na kursie języka francuskiego nauczycielka stwierdziła, że nie ma to jak randka i związek z Francuzem, podchodziłam do tego z dużym dystansem.

„Baby, ach! Te baby, czym by bez nich był ten świat” – tak przed laty śpiewali Andrzej Zaucha i Ryszard Rynkowski. Moja babcia jednak sparafrazowała tekst piosenki, nucąc zawsze w sezonie grzybowym: „Grzyby, ach! Te grzyby, czym by bez nich był ten świat…”. 

 

Patrząc na piwo w letnie dni, wielu z nas ma przed sobą w szklance jasnego orzeźwiającego pilsnera. Choć historia piwa jest długa, ten rodzaj piwa istnieje dopiero od połowy XIX wieku. Opanował on świat, a Pilzno stało się miejscem miłych piwnych odwiedzin.

 

Pani Agnieszka była chora przez kilka miesięcy. W tym czasie długi za czynsz, elektryczność, spłacanie kredytu w banku tak podrosły, że sprawą zajął się komornik.
Jak mogę sobie poradzić? – pyta się samotna mama.

 

Wychodząc na spacer z psem do pobliskiego parku można się srogo zdziwić. Skąd na ulicach, ścieżkach, skwerach i alejkach tyle młodych ludzi? Przecież nikt już dzisiaj nie chodzi na podwórko.

Badminton, gra, która większości z nas kojarzy się z dobrą zabawą i wakacjami. Nic bardziej mylnego, jest to sport bardzo wymagający a na najwyższym poziomie niesamowicie dynamiczny.

Zima się kończy, do lata coraz bliżej, więc już czas planować letnie wakacje. Gdzie się wybrać? Ja polecam wam wyprawę do Norwegii. Wiem, wiem - zimno tam i drogo, a podobno są również komary. Jedzenie też nienadzwyczajne.

 

Z końcem wakacji wielu rodziców zaczyna się zastanawiać czy rozpocząć lub kontynuować edukację dzieci w polskiej szkole.

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Mini galeria 03
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Bal Gimnazjalistów
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Miss Fitness
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Krakus
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Dzień Dziecka 2012
  • Mini galeria 04
  • Koncert Budki Suflera
  • Ani Mru Mru
  • Koncert Golec u-Orkiestra

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices