Dziś jest , imieniny obchodzą:

Książki to tajemniczy świat

Pod koniec roku szkolnego w SPK im. Joachima Lelewela odbyło się spotkanie autorskie z panią Annę Onichimowską poetką, dramatopisarką, autorką książek dla dzieci, młodzieży i dorosłych oraz scenariuszy radiowych, telewizyjnych i filmowych.. Spotkanie to było dla dzieci wyjątkowe i niezapomniane. Uczniowie dwóch klas piątych mieli okazję zaprezentować autorce, napisaną przez nich książkę, inspirowaną jej powieścią pt. ,,Duch starej kamienicy’’

Uczniowie przyznali się, że Anna Onichimowska natchnęła ich do czytania i pisania. Rodzice przygotowali na tę uroczystość wspaniałe dekoracje oraz uszyli stroje dla dzieci, które wcieliły się w postacie ulubionych bohaterów z książek sutorki.
Dzisiaj na łamach NOWINEK prezentujemy kolejne, prace poświęcone Henrykowi Sienkiewiczowi. Uczniowie klasy 5B przejęci przygodami najpopularniejszych dzieci literatury polskiej- STASIA I NEL opisali ich nowe przygody.

Porwanie

Był słoneczny dzień. Młodzi przyjaciele, Staś i Nel, wygrzewali się w afrykańskim słońcu. Popołudnie mijało im wolno, ale przyjemnie. Rozmawiali o wszystkim i o niczym.
- Wiesz, Stasiu, chciałabym kiedyś przeżyć jakąś przygodę - powiedziała dziewczynka.
Staś pokiwał głową. Ośmiolatka często go czymś zaskakiwała. A to powiedziała coś niezwykle mądrego, wpadła na genialny pomysł albo postąpiła bardzo odpowiedzialnie i rozważnie. Za to ją lubił.
- A ty? - spytała. - Chciałbyś, aby przydarzyło ci się coś niezwykłego?
- Jeśli już, to tylko z tobą - odparł ze śmiechem.
Nel uśmiechnęła się i ułożyła wygodniej na kocu.
Reszta dnia upłynęła spokojnie. Słońce świeciło, ale nie było szczególnie gorąco. Korzystając z braku doskwierającego upału można było zrobić wiele rzeczy, na które zazwyczaj nie miało się ochoty. Dzieci postanowiły wykorzystać tę okazję jak najlepiej.
W końcu słońce zaszło, a na niebie zaczął pojawiać się księżyc. Wszyscy poszli spać, tylko Staś nie mógł zasnąć. Dręczyły go dziwne przeczucia, jakoby miało stać się coś złego. Nie mogąc zapaść w sen zaczął rozmyślać o różnych rzeczach. Jego myśli skierowały się na słowa Nel o tym, że chciałaby doświadczyć jakiejś przygody. Czy sam ich pobyt w Afryce nie był wystarczającą przygodą? Dla małej Angielki najwyraźniej nie.
Nagle chłopiec usłyszał trzask. Zobaczył niewyraźny cień. Był ledwo widoczny, jednak widać było, że to cień człowieka. Staś podjął szybką decyzję - będzie udawał, że śpi, a w razie niebezpieczeństwa wstanie.
Człowiek poruszałby się niemal bezszelestnie, gdyby kilka razy nie stanął na jakieś suche gałązki. Za każdym razem dało się usłyszeć ciche przekleństwa.
Staś starał się oddychać miarowo, jakby faktycznie spał. Niestety nie był w stanie tego zrobić, gdyż ile razy tajemnicza osoba wydawała jakiś dźwięk - czy to przypadkiem, czy też specjalnie - był on słyszalny z coraz to mniejszej odległości.
To prawda, że czternastolatek był opanowany i spokojny. Teraz jednak nie bał się o siebie, a o małą Nel, śpiącą metr dalej. Gdyby coś jej się stało, nigdy by sobie tego nie wybaczył. Czuł się za nią odpowiedzialny, jakby była jego młodszą siostrą.
Kolejny trzask. Stasiowi wydawało się, że człowiek jest kilka metrów od nich. Czas płynął bardzo wolno, a każda sekunda zdawała się trwać wieczność. Chłopiec chciał, żeby już nastał świt, ale przecież dopiero co pokazał się księżyc.
Na chwilę się uspokoił. Przestał myśleć o zbliżającym się niebezpieczeństwie. Nie chciał tego, ale wiedział, że inaczej nie da rady. Postanowił zdrzemnąć się tylko na dwie minuty. Ledwo zdążył zasnąć, obudził go uderzający ból w czaszce. Zdezorientowany otworzył oczy, ale jedyne co zdążył zobaczyć, to kogoś rzucającego kamieniem w Nel. A potem... Ciemność. I spokój, zadziwiający spokój. Nic nie słyszał, nie widział, nie czuł. Stracił przytomność.
Widział... Niebo. Chmury. Promienie słońca. Poczuł powiew wiatru. Trawę, na której leżał. Podniósł się z ziemi, a przed sobą zobaczył Nel.
- Co się stało? Nic ci nie jest? Gdzie my jesteśmy? - pytał.
- Nieee wiem - zająknęła się dziewczynka. - Obudziłam się w tym miejscu. Jedyne co pamiętam, to jakiś człowiek... I kamień... Chyba straciłam przytomność, ty zresztą też. A gdzie jesteśmy, nie mam zielonego pojęcia.
Rozejrzeli się. Ich oczom ukazał się najdziwniejszy widok jaki kiedykolwiek widzieli, coś, czego nawet nie potrafili sobie wyobrazić.
- Stasiu? - spytała Nel.
- Tak?
- Co to... Co to jest?
Przed nimi stały kilkupiętrowe budynki w jasnych kolorach, z zasłonami w oknach i najróżniejszymi balkonami. Gdzieniegdzie stały samochody, inne jeździły po uliczkach.
- Nie wiem, Nel, nie wiem - odpowiedział po chwili.
Nagle usłyszeli jakiś dziwny hałas. Odwrócili się w stronę, z której dobiegał. Zobaczyli czarny pojazd, z którego wysiadł mężczyzna ubrany na czarno.
Wyglądał na około czterdzieści lat, ale na pewno nie sprawiał wrażenia miłego pana. Ubrany był w kapelusz, skórzaną kurtkę i jeansy.
- W końcu się obudziliście - powiedział. Miał niski głos z lekką chrypą. - To teraz czas na małą przejażdżkę. - Uśmiechnął się złowieszczo.
Dzieci spojrzały na siebie przestraszone. Zostały siłą zaciągnięte do samochodu, a następnie ponownie ogłuszone. Zapowiadała się długa podróż.
Tym razem to Staś obudził się pierwszy. Rozejrzał się. Nie zobaczył owego mężczyzny, ale spostrzegł, że znajdują się w jakimś pomieszczaniu. Zgadywał, że to dom tego człowieka. Najciszej jak potrafił podszedł do Nel i spróbował ją obudzić. Niestety, wszystko na nic. Dziewczynka nawet się nie poruszyła.
Chłopiec postanowił sprawdzić, czy w domu jest ktoś oprócz nich. Wyszedł z pokoju i trafił na korytarz. Cicho podszedł do pierwszych drzwi i przyłożył do nich ucho. Żadnych dźwięków. Wziął głęboki oddech i delikatnie pociągnął za klamkę. W środku nikogo nie było.
Tak samo postąpił z innymi pokojami. Dom był pusty. Wrócił do Nel i po raz kolejny spróbował ją obudzić. Znowu nic nie osiągnął.
Wyjrzał przez okno. Widział drzewa, różne budynki i różnych ludzi. To wszystko było dla niego takie dziwne - każdy był ubrany inaczej, kolorowo i... inaczej. Po ulicach jeździły pojazdy, których wcześniej nie widział na oczy.
Powoli otworzył okno. Wystawił przez nie głowę i spojrzał na najbliższe otoczenie. Nikogo nie było. To może być jedyna szansa. Zamknął okno, wziął Nel na ręce i tak szybko jak tyko mógł wybiegł z budynku. Nie wiedział co robić. Nie wiedział gdzie jest ani co ma robić. Po prostu iść. Jak najdalej i jak najszybciej.
Wkrótce ujrzał las. Ostatkiem sił do niego doszedł, położył dziewczynkę na trawie i usiadł pod drzewem.
Mijały minuty, może nawet i godziny. Stracił rachubę czasu. Nel ciągle się nie budziła, ale wiedział, że żyje. Oddychała płytko i miarowo, zupełnie jakby spała.
Wtem zza drzew wyłoniła się jakaś postać. Dziewczyna, mniej więcej w ich wieku. Miała blond włosy spięte w kucyk i wyprowadzała psa.
- Kim jesteście? Coś się stało? - spytała.
Staś zaczął tłumaczyć jej całą historię. Na początku mu nie dowierzała, ale szybko przekonała się, że to prawda. Wyjaśniła chłopcu gdzie są i zaproponowała pomoc. Podczas ich rozmowy obudziła się Nel.
Dzieci przez kilka dni mieszkały u poznanej dziewczyny, co ostatecznie stanęło na tym, że zostały tam jakiś czas. Wiele razy wspominały swoich ojców, których zostawiły w XIX wieku, jednakże nie porzucały nadziei, że kiedyś znów będą razem.
Wiktoria Wiśniewska,
klasa 5 E

 

Tajemnicze miasto

Pewnego słonecznego dnia Staś, Nel i Kali wybrali się na spacer po dżungli. Już zamierzali wracać, gdy :
- Stasiu co tam jest? – nagle zapytała Nel. Rzeczywiście coś tam było. Ale co? Kali nagle krzyknął: - Uciekać! Staś zapytał się dlaczego, a Kali mu wytłumaczył, że są to maski, które oznaczają, że czai się tam niebezpieczeństwo.
- To pewnie znowu jakiś czarodziej wam to wmówił, co?
- Tak, ale tym razem to jest prawda, - odrzekł Kali. Ale to na nic, bo Staś i tak tam podszedł by móc zobaczyć co to jest. Przypominało to jakieś zarośnięte krzakami miasto.
- Ciekawe - powiedział Staś i zdecydował się zajrzeć do środka. A co tam było to nie uwierzycie!

Dom stał koło domu, na ulicach jakieś małe rzeczki (tak mocno cuchnęły, że trudno było oddychać), labirynt, pałac, a to, co najbardziej mnie zafascynowało to to, że były tam jakieś maszyny i znaki. Skakały też małpy i jedna z nich chyba była królem. Więc zdecydowałem wejść do pałacu i zobaczyłem czyjeś portrety (oczywiście nie wiedziałem kogo one reprezentują) Nagle zobaczyłem schody i przy nich znak gdzie było napisane ,,Jeśli tu wejdziesz to już nigdy nie...”, no a dalej się zmazało. Ja zdecydowałem wejść i zobaczyłem lochy, a w jednym z nich zobaczyłem kości i nagle drzwi za mną się zatrzasnęły. Nagle zobaczyłem, że ktoś do mnie podchodzi. W tym momencie przypomniałem sobie o obrazie i poznałem tę osobę tylko, że teraz była lekko przezroczysta. Wtem usłyszałem, że Nel woła pomocy i Kali też. Okropnie się bałem o Nel, no i oczywiście o Kalego też. Nagle osoba z obrazu mi powiedziała te słowa, które teraz ja wam powtórzę: Jeśli zrobisz to co ci każę, to zostaniesz uwolniony i będziesz mógł pójść uratować swoją koleżankę i twojego kolegę, a jeśli nie to i ty i oni umrzecie. Zrozumiano? Tak, - odpowiedział Staś. No, to jeśli mnie uwolnisz, to i ty będziesz wolny. Nagle zapadła cisza, po chwili zapytałem: A co mam zrobić żeby pana uwolnić ? Nie przerywaj mi! - krzyknął pan z obrazu. Ale... zaczął Staś. Co ale? - krzyknął pan z obrazu. Ale pan już skończył, więc się zapytałem Jak? - Jak co? - burknął pan. - Jak pana uwolnić? - No to rozumiem, ale ostrzegam ZE MNĄ SIĘ NIE DYSKUTUJE! A uwolnić mnie musisz tak: Widzisz te kości tam? Do jutra rano mają być złożone w ludzki szkielet. Następnie połącz je czymś, ale nie pytaj się mnie czym, bo nie mam zielonego pojęcia. Sam wymyśl, a następnie włóż to do mojego ciała. Następnego dnia zadanie było wykonane. Ale pan z obrazu powiedział, że jest źle zrobione, bo nie da się tego dobrze zrobić dopóki to on ma jedną, brakującą część. Już chciał zabić Stasia, gdy nagle Nel wbiegła z Kalim i uratowała Stasia. Szybko pobiegli po archeologa i on zbadał całe miasteczko i wszystko dobrze się skończyło.

Matylda Grzesikowska

Polecamy

Ci, którzy podróżują, zwłaszcza samolotem, wiedzą, jak ważne jest posiadanie dobrej walizki. Wielu z nas zdarzyło się odebrać uszkodzony bagaż po przylocie. A to rączka została urwana, to znów kółko odpadło lub po prostu walizka została zgnieciona, a plastik połamany.

„Baby, ach! Te baby, czym by bez nich był ten świat” – tak przed laty śpiewali Andrzej Zaucha i Ryszard Rynkowski. Moja babcia jednak sparafrazowała tekst piosenki, nucąc zawsze w sezonie grzybowym: „Grzyby, ach! Te grzyby, czym by bez nich był ten świat…”. 

 

Zima to pora roku, która daje wiele możliwości do fotografowania. Jeśli mamy śnieg, możemy korzystać z dużej ilości światła odbitego. Miękkie, równe oświetlenie świetnie nadaje się do czarno-białych zdjęć.

Listopad. Na pytanie, z czym się kojarzy, można najczęściej usłyszeć odpowiedzi: z Zaduszkami, ze Świętem Zmarłych, z Halloween. Ten jedenasty miesiąc roku jest szczególny nie tylko dlatego, że odwiedzamy groby zmarłych i że modlimy się za dusze tych, którzy odeszli.

Bez wątpienia klimat w Belgii jest znacznie łagodniejszy niż w Polsce, a co za tym idzie i wiosna nadchodzi znacznie szybciej.

Nareszcie doczekałam się lata i upragnionego urlopu. Ze względu na Pawełka, nie planowaliśmy żadnych wypraw w dalekie, egzotyczne zakątki naszego globu.

Prawie każda z mam pamięta wierszyk recytowany lub sepleniony przez jej małe, zazwyczaj 3-letnie dziecko:
„Mamo, mamo coś Ci dam:
Jedno serce, które mam,
A w tym sercu róży kwiat
Mamo, mamo, żyj sto lat!”

 

CES 2017 już za nami, a oto dalszy ciąg intrygujących nowości, które wzbudziły duże zainteresowanie wśród uczestników targów i być może niedługo trafią do sklepów.

 

 

Nowotwór, zawał, reumatyzm, kłopoty z krążeniem, zwyrodnienie stawów, jaskra itd. Wyliczać można by bez końca. Żadna z wymienionych chorób i wielu innych, które dotykają miliony osób na świecie, nie jest przeważnie świadomie skrywana przez chorego ani jego najbliższych.

Szefowa naszej firmy – coraz bardziej zagoniona i zajęta – nie miała tym razem nawet czasu na zaplanowanie przyjęcia sylwestrowego czy świątecznej kolacji dla swoich pracowników.

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Miss Fitness
  • Mini galeria 04
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Dzień Dziecka 2012
  • Ani Mru Mru
  • Mini galeria 03
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Krakus
  • Koncert Budki Suflera
  • Bal Gimnazjalistów
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Majówka Comblain La Tour 2010

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices