Dziś jest , imieniny obchodzą:

Muzyka jak krwiobieg

Paweł Małaszyński i Cochise – polski zespół, grający szeroko pojętą muzykę rockową. Dla grupy muzyka, którą tworzą jest „krwiobiegiem” – zespół powstał w 2004 roku, w Białymstoku. Z Pawłem Małaszyńskim, czołowym aktorem polskiej kinematografii i wokalistą zespołu Cochise, rozmawia Anna Szymborska.

 

Polonia to bardzo zamknięte środowisko ludzi na obczyźnie. Nie zawsze są na bieżąco z tym, co się dzieje w kraju. Jesteś nam znany głównie z ról filmowych. Gdziekolwiek poruszam temat zespołu Cochise i to, że wokalistą zespołu jest Paweł Małaszyński, słyszę – „Jak to! Małaszyński śpiewa?” Proszę powiedz coś o swojej drugiej twarzy, jako rockmana. Kiedy i jak to się zaczęło?
Zaczęło się tak, jak to zwykle się zaczyna w każdym mieście. Mieliśmy po paręnaście lat, chcieliśmy grać muzykę. Każdy z nas o tym marzył. To wszystko przełożyło się na to, że gramy ze sobą od dziesięciu lat, a znamy się od dwudziestu. Każdy z nas przechodził przez różne składy. Mniej więcej gdzieś około 2004 roku skrystalizował się obecny skład zespołu Cochise.

 

Co z aktorstwem? Czy wówczas myślałeś o zawodzie aktora?
Tak naprawdę na początku swojego młodego życia myślałem, że pójdę w kierunku muzyki, a nie w aktorstwo. O aktorstwie nawet nie myślałem. Odkąd pamiętam, zawsze zajmuję się muzyką i pisaniem tekstów.

 

Czy grasz na jakimś instrumencie?
Niestety nie. Nie potrafię grać na żadnym instrumencie, czego bardzo żałuję, ale nigdy nie miałem do tego cierpliwości, więc zająłem się śpiewaniem i pisaniem tekstów i tak jest do dziś.

 

Jakieś Wasze osiągnięcia? Płyty?
W tej chwili mamy już swoją kolejną płytę „118”, która ujrzała światło dzienne w 2014 r.

 

Bliższa Twojemu sercu jest scena czy film?
Scena. Nie ma znaczenia czy to jest scena teatralna czy muzyczna. Film, serial to jakby inna bajka, a tu kocham jedno i drugie. Oczywiście na scenie teatralnej jestem zupełnie inny niż na scenie rockowej. Tutaj tworząc muzykę nie mam żadnych ram ani marginesów, od których muszę się odbijać. Wiadomo, że sztuka czy film są zaplanowane z góry i muszę ukrywać swoje prawdziwe uczucia. Na scenie rockowej jestem po prostu sobą, ale generalnie kocham jedno i drugie.

Skończyłeś jakaś szkołę muzyczną?
Nie. Nigdy nie chodziłem na żadne kółka teatralne. Nigdy nie chodziłem do żadnej szkoły muzycznej. Nigdy nie chodziłem na naukę grania czy śpiewania.

 

W takim razie jesteś takim złotym samorodkiem (śmiech). Co poradziłbyś młodym, początkującym zespołom próbujących swoich sił na scenie?
Grajcie! Nie myślcie o niczym tylko grajcie, grajcie…

Mówisz grajcie… ale biorąc pod uwagę, jak trudny jest rynek muzyczny czy samo „grajcie” wystarczy?
Tak, zdając do szkoły teatralnej czy zakładając zespół nikt nie powinien myśleć o czerwonych dywanach czy show biznesie, bo się po prostu spali. Przecież my też nie jesteśmy jakimś znanym zespołem, który żyje z grania. Każdy z nas oczywiście by tak chciał, ale czasy są takie, a nie inne. Kochamy tworzyć muzykę, lubimy spędzać czas ze sobą, na tym to polega i tak było od samego początku. Cieszymy się z tego, że gramy, że cały czas istniejemy, tworzymy muzykę coraz lepszą i to jest najważniejsze. Jeżeli przyjdzie jakiś niespodziewany sukces – przyjmiemy to z otwartymi ramionami i będziemy się z tego cieszyć. Nigdy nie myśleliśmy w taki sposób żeby grać muzykę taką albo inną, bo ona może się lepiej sprzedać. Kochamy to, co robimy i będziemy to robić do końca świata.

Chciałam zapytać czy muzykowanie to Twoja pasja czy potrzeba rynku? Po Twojej poprzedniej entuzjastycznej wypowiedzi chyba już wszystko wiadomo.
Nie! Żadna potrzeba rynku! Nie można myśleć takim kategoriami, to jest pasja, to też taka miłość – nasz krwiobieg. Każdy z nas ma przecież swoją pracę i swoją rodzinę. To nie jest tak, że my nic nie robimy. Ja jestem aktorem, kolega nauczycielem – to są zupełnie różne zawody, ale łączy nas wspólna pasja, czyli muzyka. Nie wiem, co by było gdyby każdy z nas chciał zrezygnować ze swego zawodu i zająć się tylko muzyką. Byłaby to bardzo ciężka decyzja. Zwłaszcza, jeśli chodzi o Polskę, byłoby naprawdę ciężko. Ale nie trzeba się poddawać i robić to, co się kocha.

 

Jesteście zespołem otwartym na propozycje koncertowe?
O tak! Bardzo. W tym roku daliśmy ponad czterdzieści koncertów. To jest bardzo dużo, biorąc pod uwagę to, jak już wspominałem, że każdy z nas ma swoją pracę, rodzinę i dzieci.

 

Odnośnie rodziny, to pytanie od wielbicielek konkretnie do Ciebie … Jesteś żonaty? Szczęśliwy związek?
Tak! Znamy się miej więcej 30 lat. Razem ze sobą 18 lat. Jesteśmy z tego samego osiedla, podwórka. W zasadzie znamy się od dziecka, od przedszkola.

 

Gdzie można posłuchać zespołu i podejrzeć trasy koncertowe?
Zapraszam na naszą stronę www.cochise.pl i oczywiście na stronę Facebook.

 

Czego życzyć Tobie i zespołowi w imieniu redakcji i czytelników Nowinek?
Żebyśmy grali jak najdłużej…

 

Toteż tego Wam życzę i dodatkowo sukcesów na wszystkich estradach świata.

Polecamy

I edycja międzynarodowego konkursu piosenki polskiej „The Voice of Polonia” była  jednym z najważniejszych polonijnych wydarzeń kulturalnych 2014 r. Do konkursu zgłosiło się ponad siedemdziesięciu uczestników z Belgii, Francji, Holandii, Niemiec, Ukrainy i Wielkiej Brytanii.

Paweł Małaszyński i Cochise – polski zespół, grający szeroko pojętą muzykę rockową. Dla grupy muzyka, którą tworzą jest „krwiobiegiem” – zespół powstał w 2004 roku, w Białymstoku.

O Europejskiej Stolicy Kultury 2015 piszę (a wręcz trąbię) od dłuższego czasu. W jednym z ostatnich artykułów wyjaśniłam, że miasto uzyskało to miano między innymi dzięki temu, iż może się poszczycić aż trzema elementami figurującymi na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Czy masz kogoś, komu pragniesz powiedzieć „zależy mi na Tobie” albo „kocham Cię”, ale brakuje Ci do tego odwagi? Zanim podejmiesz jakąkolwiek decyzję, przeczytaj poniższą historię, a wszelkie wątpliwości z pewnością zostaną rozwiane.

 

Od zarania dziejów wiadomo, że ludzka naiwność nie zna granic, a na świecie jest pełno oszustów, którzy łapią się różnych sposobów, by omamić naiwnych ludzi i wyłudzić od nich pieniądze.

 

Każdy rodzic przynajmniej raz usłyszał od dziecka takie słowa – „Nudzę się!”. Co wtedy robimy? Jedni rodzice dają dziecku telefon, tablet, komputer, pilot do telewizora i mają młodego z głowy.

Szanowni Państwo, wiem, że wspominanie o jarmarkach świątecznych w styczniu to troszkę tak, jak „musztarda po obiedzie”. Niemniej jednak, pisząc do miesięcznika, przygotowujemy artykuły ze znacznym wyprzedzeniem tj.

Współcześni ludzie, zwłaszcza ci żyjący w dużych miastach, są zabiegani i często narzekają na brak czasu. Jednak wychowując dzieci, powinni pamiętać o zaszczepieniu w nich zainteresowania czymś więcej niż tylko Facebookiem, grami komputerowymi i wszelkimi nowinkami technologicznymi. Psychologowie już od dawna biją na alarm, podkreślając, że dla podtrzymania więzi rodzinnych niezwykle ważne jest wspólne spędzanie czasu.

Współczesne konsumenckie społeczeństwo zachęca nas do pochłaniania maksymalnej ilości przemysłowej żywności kiepskiej jakości, wyjątkowo zubożałej w składniki odżywcze, ale za to ładnie opakowanej.

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Dzień Dziecka 2012
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Bal Gimnazjalistów
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Mini galeria 03
  • Ani Mru Mru
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Koncert Budki Suflera
  • Miss Fitness
  • Krakus
  • Mini galeria 04
  • Bal Karnawałowy 2011

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices