Dziś jest , imieniny obchodzą:

Ku czci Henryka Sienkiewicza

Mało kto chyba dzisiaj pamięta, że powiedzenie, tak dobrze nam znane i zakorzenione w naszym języku, jak np.,, Kali jeść, Kali pić’’ pochodzi z powieści ,, W pustyni i w puszczy” Henryka Sienkiewicza i odnosi się do przesympatycznej postaci czarnoskórego przyjaciela, najpopularniejszych dzieci literatury polskiej- Stasia i Nel.

 

Mało kto też, zapewne, zdaje sobie sprawę, że w co dziesiątym pytaniu telewizyjnych konkursów typu.,, Jeden z dziesięciu’’ pada przykładowe pytanie- Jak wabił się pies Nel Rowlinson? Albo – Co dostał Staś w prezencie choinkowym od swojego taty? A do wygrania nietuzinkowa kwota 100 tys. złotych.
Dla tych, którzy sięgnęli po powieści naszego Wielkiego Noblisty- takie pytania to oczywiście,, Bułka z masłem”
Dziś na łamach NOWINEK uczniowie klasy 5 SPK im. J. Lelewela pragną zachęcić i małych, i dużych do sięgnięcia po powieści naszego wielkiego Noblisty. Wszak rok 2016. został przez Senat ustanowiony ROKIEM HENRYKA SIENKIEWICZA
Niech dla dorosłych rok ten będzie pretekstem do wspomnień, a dla dzieci bodźcem do poznania literatury, na jakiej wychowali się ich rodzice i dziadkowie.
Wychowawca klasy: Bernadetta Cholewa

 

Podroż poślubna Stasia i Nel

Staś i Nel znajdowali się w samolocie, który leciał do Brukseli.
-Stasiu!? Myślisz, że tym razem nikt nas nie porwie? –zapytała Nel swoim dziewczęcym głosikiem.
-Nie...A jak już… to cię obronię- odparł młody Tarkowski.
-No…, ale jeżeli to będą terroryści? Wiesz co się teraz dzieje na świecie.
-Nie martw się.Poza tym nie będziemy tutaj długo, ponieważ za tydzień pojedziemy do Tokyo, a tam możesz być pewna, że nic ci nie będzie grozić.
- No dobrze, ale…
-A na dodatek- to jest nasza podróż poślubna... nie cieszysz się?
-No tak, oczywiście! Tylko nie chcę, żeby stało się coś tak jak dawniej...
-Nie martw się ... Mówię Ci. Bądź spokojna.
Po dwóch godzinach, Staś i Nel wylądowali na lotnisku w Zaventem.
-Stasiu, Stasiu! Już jesteśmy!
-Nareszcie! Oto i Belgia- serce Europy!
-Już nie mogę się doczekać zwiedzania tego pięknego kraju, ale...
-Ale co?!
-Jestem bardzo głodna...
-W sumie mamy jeszcze godzinę, aż autokar przyjedzie. Chodźmy do jakiejś kafejki .
-Do tej! Cafeeeeee...a zresztą! Chodźmy!
-Okej!- zgodziła się potulnie Nel.
-Bonjour je ne parle pas Français, Polish please.
A… dzień dobry ! Kolejni Polacy! Co sobie życzycie?
-Dzień dobry. Jak to miło spotkać kogoś z Polski. Ja poproszę kawę i tę bułeczkę.
-To się nazywa „croissant”- pouczył kelner.
-W takim razie poproszę „croissant”.
- A pan co sobie życzy?
-Wezmę sobie kawę i kawałek szarlotki.
-Dobrze. Czy to będzie wszystko?
-Tak. To będzie na tyle.
Staś i Nel po zjedzeniu weszli do autokaru i dojechali nim do hotelu.
-Daj mi swoje bagaże. Ja je zaniosę.
-Dobrze. Masz, a ja pójdę już rozpakować walizki, które są w pokoju.
-Okej. Tylko nie zgub się!
-Nie martw się. Poradzę sobie! Jestem już duża dziewczynka.
Przez następne dni Staś i Nel codziennie zwiedzali inną cześć Brukseli, np.: Siusiającego chłopca, Atomium, Komisję Europejską itd...Był to już ostatni wieczór pobytu w Belgii.
-Stasiu! Pakuj się szybko. Trzeba iść spać, bo jutro wstajemy bardzo wcześnie!
-No, już idę!
Następnego dnia byli już na lotnisku w Zaventem i czekali na swój lot. I nagle...BOOM !!! Przez następne 5minut nikt nie wiedział co się działo. Staś postanowił w pierwszym odruchu przytomności ratować Nel. Chwycił ją w talii i szybko pobiegł do wyjścia. Gdy znalazł się przed lotniskiem, puścił Nel i powiedział:
-Czekaj tu na mnie i nie ruszaj się stąd!
-Dobrze, ale obiecaj mi, że wrócisz tutaj.
-Nie martw się. Zaraz wracam...
I Staś pobiegł ratować inne osoby, znajdujące się na lotnisku. Kilka godzin po tragedii, Stasiowi zadawano różne pytania takie jak: Kiedy to się stało? Jaka była pana pierwsza reakcja? Czy pan się bał? Co pan myśli o tej tragedii? Staś, takie właśnie pytania najczęściej słyszał od dziennikarzy. Wieczorem młode małżeństwo wróciło do hotelu. O godzinie dwudziestej trzeciej, dostali powiadomienie, że w południe następnego dnia mają wylot do Tokio z lotniska w Charleroi. Nel bardzo się ucieszyła, lecz nadal myślała o ofiarach ataku i nie mogła o nich zapomnieć. Następnego dnia para poleciała do Tokio. Tym razem wszystko odbyło się po ich myśli. Nigdy jednak nie zapomnieli tego zdarzenia – wspominali je do końca życia.

„Ta historia była inspirowana atakami terrorystycznymi w Belgii, w roku 2016. Bardzo nam przykro, że osoby takie jak my, mogą robić tak okropne rzeczy”

Olivia Baranek i Aleksandra Baczewska, klasa 5E

 

Podróż do Chin

Pewnego razu Staś i Nel wybrali się do Chin. W czasie lotu Nel ciągle wypytywała męża o różne rzeczy.
-Stasiu ?! Mam do Ciebie pytanie-powiedziała Nel.
-Tak, słucham - odpowiedział, wpatrzony w swoją ukochaną, Staś.
-A czy będą tam słonie? Takie jak nasz King?
-Nie. Słoni nie będzie, ale za to będą pandy.
-A kto to pandy?-zapytała grzecznie Nel.
-Nie kto to, tylko co to - poprawił Staś swoją piękną blondyneczkę. - Pandy to są małe misie koloru biało-czarnego. Jedzą bambusy. A bambusy- ciągnął Staś-to są takie grube, zielone, w środku puste, gałązki z dużymi liśćmi. To już może koniec tego gadania, bo samolot zaraz będzie podchodził do lądowania?!

Kiedy samolot szczęśliwie wylądował młoda para bardzo się ucieszyła. Kiedy wyszli z samolotu, stali przed lotniskiem i próbowali znaleźć właściwy autobus, który miał ich zawieźć do miasta Ordos. Niestety, ciężko było im go znaleźć, ponieważ chińskie litery bardzo się różnią od polskich i angielskich. Kiedy wreszcie znaleźli odpowiedni, bez większych przeszkód zajechali na miejsce. Tam zachwycali się widokiem pięknych chińskich domków i wspaniałą zielenią, jaka ich otaczała. W hotelu, kiedy się rozpakowali, poczuli ogromne zmęczenie. Temperatura, zmiana czasu oraz wilgotność powietrza dawały się we znaki. Nie zdążyli jeszcze zmrużyć oka, gdy nagle poczuli lekkie wstrząsy.
- Stasiu? Czy czujesz to co ja?- zapytała w strachu Nel.
- Nie bój się. Pewnie jakieś roboty drogowe - odpowiedział Staś. Śpij, bo jutro czeka nas zwiedzanie i musisz mieć dużo siły.
Nagle małżonkowie zerwali się na równe nogi. Wszystko zaczęło się trząść. Szklanki pospadały ze stołu, obrazy ze ścian. Nagle zgasło też światło. Słychać było tylko krzyki i płacz gości hotelowych. Nel strasznie się bała. Oboje wiedzieli już, że nie są to żadne roboty drogowe.
- To trzęsienie ZIEMI !!! Ratunku!!!- krzyknęli wraz na całe gardło.

Na początku chcieli się gdzieś schować, ale uznali, że to i tak nie ma sensu. Trzeba spróbować opuścić hotel jak najszybciej, ale już! Staś otworzył szybko oczy i to co zobaczył przeraziło go. Nie było schodów. Runęły jak budowla z klocków. Nagle trzęsienie się uspokoiło. Strach był jednak wielki, bo ich pokój znajdował się na szóstym piętrze. Oni i jeszcze kilka rodzin z dziećmi zostało tam uwięzionych. Nie było pomocy z żadnej strony. Staś i Nel postanowili szybko coś wymyślić. Chcieli pomóc innym ludziom zejść bezpiecznie na dół. Młody Tarkowski wrócił do pokoju, rozejrzał się uważnie, złapał za prześcieradło i krzyknął do ludzi po angielsku, by każdy podał mu swoje prześcieradło. Następnie zrobił z nich długi sznur. Wraz z innym mężczyzną dobrze go przymocowali do grubej kolumny. Pierwszym, który spuszczał się w dół był oczywiście Staś. Chciał sprawdzić czy sznur jest dość wytrzymały. Staś, jak już wielokrotnie w swoim życiu pokazał, był bardzo odważny, a Nel często brała z niego przykład i ufała mu bezgranicznie. Wszyscy powoli ześlizgnęli się po sznurze i nie wiadomo kiedy- stali już bezpiecznie na ziemi. Gdy z radością ściskali się i dziękowali Bogu za uratowanie życia, Staś wśród zgiełku usłyszał płacz dziecka dochodzący z góry. Bez namysłu wdrapał się z powrotem i znalazł pod gruzami małego Chińczyka, którego rodzice zostali uwięzieni pod drewnianymi belami. Na miejscu pojawiła się pomoc- straż oraz karetka pogotowia. Dzięki Stasiowi strażacy mogli szybko dotrzeć na górę i pomóc potrzebującym. Wszyscy dziękowali Stasiowi za pomoc i odwagę. Państwo Tarkowscy niebawem musieli wrócić do swojego kraju. Właściciele hotelu zapewnili parę, że gdy tylko hotel zostanie odremontowany zapraszają Stasia i Nel na bezpłatne wakacje. Nel odwróciła się do swojego męża, przytuliła się do niego najmocniej jak potrafiła i wyszeptała :
Oj...Stasiu. Chyba tutaj szybko nie wrócimy.

Zuzanna Michnowska, klasa 5E

Polecamy

Drodzy Państwo, obecny rok jakoś tak szybko minął, iż mam wrażenie, że felieton o jarmarku świątecznym w Kolonii pisałam dopiero wczoraj, a tu już jedenaście miesięcy minęło. Człek się ledwie zdążył na pięcie obrócić a tu znowu święta.

 

Tradycją naszej firmy stały się wspólne obiady, podczas których plotkujemy sobie nad zjadanymi kanapkami, sałatkami czy odgrzewanymi daniami. Przerwy obiadowe nie są zbyt długie, mamy jednak czas coś zjeść, zrobić sobie herbatę czy kawę oraz porozmawiać o tym i o owym.

Patrząc na piwo w letnie dni, wielu z nas ma przed sobą w szklance jasnego orzeźwiającego pilsnera. Choć historia piwa jest długa, ten rodzaj piwa istnieje dopiero od połowy XIX wieku. Opanował on świat, a Pilzno stało się miejscem miłych piwnych odwiedzin.

W nocy z 28 na 29 czerwca, około 4-tej nad ranem, polska rodzina mieszkająca na Molenbeek z niespełna dwuletnią córeczką została obudzona przez pisk czujników przeciwpożarowych.

Umowa o pracę to porozumienie pomiędzy pracodawcą i pracownikiem.

Dzieci – najcenniejsze co mamy. Często przekorne i niesforne, jednak zawsze kochane. W dzisiejszym artykule nie będę się jednak skupiał jak je fotografować, ponieważ każdy rodzic ma na to swoje sposoby. Dzisiaj odpowiem na pytanie, które otrzymuję od wielu rodziców: jak zachęcić dzieci, aby fotografowały.

Facebook zdążył nas już przyzwyczaić do licznych kontrowersji towarzyszącym kwestii ochrony danych osobowych użytkowników i prawa własności zgromadzonych materiałów.

W listopadzie i w grudniu, kiedy to większość z nas już planuje rodzinne święta i Sylwestra, razem z moimi przyjaciółkami pracujemy intensywnie, jak co roku, nad najważniejszym dla nas wydarzeniem: Kiermaszem Świątecznym Association Femmes d’Europe.

Wyborcy przebywający w dniu wyborów za granicą będą mogli wziąć udział w głosowaniu, jeżeli posiadają ważny polski paszport lub dowód osobisty oraz zostaną wpisani na podstawie osobistego zgłoszenia do spisu wyborców sporządzonego przez konsula właściwego terytorialnie dla mie

Trudno uwierzyć, że za nami już kolejna zima i pierwszy kwartał roku. Trzy miesiące zleciały jak z bicza trzasł, a część z nas nadal nie zabrała się za realizację postanowień noworocznych ani za obiecaną sobie zmianę stylu życia.

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Miss Fitness
  • Mini galeria 03
  • Ani Mru Mru
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Mini galeria 04
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Bal Gimnazjalistów
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Koncert Budki Suflera
  • Dzień Dziecka 2012
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Krakus

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices