Dziś jest , imieniny obchodzą:

Po Rybomanii

Jak co roku, miesiące luty i marzec to już tradycyjnie czas targów „Rybomania”. W lutym z kumplami z zaprzyjaźnionego Teamu Polish Vikings Carp Team udaliśmy się na targi do Poznania. Dla mnie to tradycja, a dla moich kolegów to pierwsze takie targi w Polsce.

Jak zawsze zaprezentowano setki nowości na nowy sezon oraz niezliczoną ilość akcesoriów karpiowych – na wyciągniecie ręki. Można było wąchać, smakować, dotykać i chociaż przez moment puścić się w wir zakupów. Targi są pierwszym sygnałem zbliżającego się sezonu karpiowego, więc większość odwiedzających uzupełniała zapasy oraz braki w sprzęcie, aby podczas sezonu nie tracić czasu na poszukiwania dobrze zaopatrzonego sklepu w swoim regionie.

 

Na targach można było znaleźć wszystko, zaczynając od drobiazgów, po łóżko, namiot oraz łodzie. Każdy, kto dobrze zaplanował zakupy, na pewno nie wyjechał z pustymi rękami. Jak co roku, wszystkie znane firmy na rynku karpiowym pokazały swoje nowości. Bandit Carp, który osobiście reprezentuję już od trzech lat, także przygotował na ten sezon nową gamę kulek o smaku morwa-krab, które będą testowane przez nas na wielu wodach całej Europy. Firma 4 F Success, jak przystało na polską markę, nie miała się czego wstydzić, gdyż idąc z duchem czasu i wymaganiami klienta, wypuściła na rynek nowe wędziska oraz namiot Hybryda, którego sam stałem się szczęśliwym posiadaczem i już za kilka dni będę sprawdzał jego zalety nad wodą. Wielu z nas czekało na nowy spomb firmy Fox, który ma być bardzo trafnym produktem – zobaczymy. Firma LK Baits także stworzyła wiele innowacyjnych produktów, które zakupiłem i mam nadzieje, że będą się dobrze sprawdzać na zasiadkach karpiowych. Marka Bandit Carp przygotowała dla karpiarzy z Belgii kulki na specjalne zamówienie – to aż ponad 300 kg towaru, którym już niedługo będziemy dokarmiać karpie i mamy nadzieję łowić na nie swoje rekordowe sztuki.
Targi dobiegły końca, a sezon zbliża się wielkimi krokami. W marcu już pierwsze karpie wylądowały na naszych matach karpiowych. Pierwszy karp, jakiego udało mi się złowić w tym roku, ważył 17 kg, kolejny 12 kg, więc miałem wymarzony początek sezonu. Koledzy z Viking Carp także donoszą mi o pięknych sztukach złowionych na wodach Belgii. Rafał Modzelewski złowił karpia o wadze 12 kg, Wojciech Ragan złowił karpia ważącego 14 kg na łowisku w Antwerpii. Wielu z nas może się już pochwalić pięknymi sztukami.

Maj to również trzecia edycja Szkółki Karpiowej, ale tym razem odbędzie się we Francji, z tzw. wywózką, czyli łowieniem, nęceniem oraz holowaniem ze środków pływających. W tym roku przy pomocy między innymi redakcji Nowinek mam szansę na udział w Mistrzostwach Świata nad słynnym jeziorem du Der. Sezon zapowiada się dobrze, na pewno bardzo. Tych, którzy wciąż się nie zdecydowali na wspólny wyjazd, a ciągle o tym myślą, zapraszam do kontaktowania się ze mną lub z grupą Polish Vikings Carp Team. Jeżeli jesteście zainteresowani relacjami wideo z moich wyjazdów, to zapraszam na mój videoblog. I pamiętajcie – wypuszczajcie swoje trofea, gdyż złowione drugi raz jeszcze bardziej potrafią nas uszczęśliwić niż za pierwszym razem.

W tym numerze chciałbym przybliżyć osobę Rafała Modzelewskiego z Polish Vikings Carp Team. Do zobaczenia nad wodą.

 

 

 

 

 

Polish Vikings Carp Team

Nazywam się Rafał Modzelewski, mam 29 lat, a swoją przygodę z wędkowaniem zacząłem na żwirowni niedaleko Zambrowa, w miejscowości Szumowo. Łowiłem głównie metodą spławikową, od młodych lat próbowałem przechytrzyć jakieś duże okazy, lecz niestety nie było to łatwe. Nigdy się nie poddawałem i starałem zdobywać wiedzę od bardziej doświadczonych wędkarzy. Po kilku latach łowienia tą metodą postanowiłem zacząć łowić na tzw. gruntówkę, czyli na koszyk. Po kilku wyjazdach nad wodę udało mi się złowić swojego pierwszego karpia, hol tej ryby był naprawdę niesamowity i ekscytujący. Od tamtej pory już wiedziałem, że to jest to, na co czekałem przez parę lat!


Po przyjeździe do Belgii niestety nie znałem żadnej wody, na której mógłbym łowić, lecz nie poddawałem się i wciąż szukałem nowych znajomych wędkarzy, którzy pomogliby mi kontynuować moją pasję. Wędkarzami, którzy mi podali pomocną dłoń, byli moi dwaj sąsiedzi, z którymi jeździliśmy po całej Belgii, nie znając języka i szukając nowych miejsc. Po wielu przebytych kilometrach znaleźliśmy obiekt komercyjny w miejscowości Tubize, i to właśnie tam złowiłem swojego pierwszego belgijskiego karpia. Po tym zdarzeniu wiedziałem już, że chcę zostać karpiarzem.
Często nad wodą, widząc kolegów po kiju siedzących obok na stanowiskach, zastanawiałem się kiedy ja dojdę do tego wszystkiego, czyli technik łowienia oraz sprzętu, jaki oni mieli! I w tym mi się także poszczęściło, gdyż poznałem ikonę karpiarstwa – Mariusza Narela, który pomógł mi wszystko zrozumieć i wyjaśnił mi drogę, którą trzeba przejść, aby zacząć spełniać swoje karpiowe marzenia. Od tej pory idę już tylko do przodu, łowiąc coraz większe okazy oraz zdobywając nowe doświadczenia! Dzisiaj mogę śmiało powiedzieć, że jestem karpiarzem, który rozwija się z tygodnia na tydzień i chciałbym zachęcić innych, aby także spróbowali łowić te piękne ryby, jakimi są karpie..

Polecamy

Masz dość chodzenia po ziemi? Chciałbyś zobaczyć świat z góry i przeżyć trochę mocnych wrażeń? Wspinaczka to coś dla Ciebie! Na czym polega? Jakie są jej korzyści? Gdzie można ją uprawiać? Wznieśmy się do góry, by rzucić okiem na ten sport mający mnóstwo zalet.

W związku z artykułem pt. „Paszport dla dziecka” zamieszczonym NOWINKACH w nr 6 (68) w czerwcu 2015 r., chciałbym zwrócić uwagę na nieścisłości i błędy dot. spraw paszportowych, które pojawiły się w rzeczonym artykule:

 

Selfies robią sobie wszyscy – od wypindrzonych nastolatek po szacowne głowy państw. Internet jest ich pełen, a media społecznościowe wręcz nimi ociekają.

Piłkarskie rozgrywki 3 Ligi Okręgowej wchodzą w decydującą fazę. Sytuacja przypomina tą z ubiegłego sezonu, gdzie nawet po ostatnim meczu nie było wiadomo, ile drużyn wywalczyło awans do wyższej klasy rozgrywkowej.

Gdy mieszkałam w Polsce, coś takiego wydawało mi się nieprawdopodobne. Zarówno odległość geograficzna, jak i różnica cen (przebywam w Belgii od przeszło dwudziestu lat) były po prostu nie do pokonania. A teraz hop-siup dwa kliki w Internecie, walizka w rękę i w drogę.

Jednym z upragnionych przez dzieci prezentów świątecznych pozostają nowe gry na konsole lub PC. Badania pokazują, że prawie 90% prezentów dla dzieci to zabawki (w tym gry), nawiązujące do ulubionych postaci filmowych (np. Minionki, Kraina Lodu, Batman, etc.).

Kocie kawiarnie cieszą się wielką popularnością na świecie, a do Europy moda przywędrowała wprost z Japonii. W Brukseli, na Rue Tasson-Snel 11, niedaleko Av. Louise, istnieje od 5 listopada 2014 r. niezwykła kawiarenka „Le Chat Touille”. Największą atrakcją są tu… koty.

„Baby, ach! Te baby, czym by bez nich był ten świat” – tak przed laty śpiewali Andrzej Zaucha i Ryszard Rynkowski. Moja babcia jednak sparafrazowała tekst piosenki, nucąc zawsze w sezonie grzybowym: „Grzyby, ach! Te grzyby, czym by bez nich był ten świat…”. 

 

Dziś będzie o pieniądzach, a raczej o ich braku w kieszeni ucznia za czasów Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Wspomnienia te związane są z „pierwszym dniem w szkole”, co oznacza, że wakacje mamy już poza sobą, że niebawem liście pożółkną i zacznie się: buro i mokro.

Nieodłącznym elementem belgijskiej tożsamości jest piwo. Gdziekolwiek będziemy na świecie, jest to jedno z oczywistych skojarzeń z Belgią. Pomimo niewielkiej powierzchni i liczby ludności w skali globalnej, Belgia jest potęgą w dziedzinie piwa.

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Dzień Dziecka 2012
  • Ani Mru Mru
  • Mini galeria 03
  • Koncert Budki Suflera
  • Krakus
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Mini galeria 04
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Bal Gimnazjalistów
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Miss Fitness

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices