Dziś jest , imieniny obchodzą:

Świąteczny podpowiadacz

Drodzy Państwo, obecny rok jakoś tak szybko minął, iż mam wrażenie, że felieton o jarmarku świątecznym w Kolonii pisałam dopiero wczoraj, a tu już jedenaście miesięcy minęło. Człek się ledwie zdążył na pięcie obrócić a tu znowu święta.

 

Grudzień, to dla wielu osób ulubiony okres (i nie myślę tu wyłącznie o zacierających ręce przedstawicielach branży handlowej). Przedświąteczna atmosfera ma w sobie coś unikalnego. Migoczące dekoracje, zapach (syntetyczny lub nie) choinki.
Iglaste drzewko kojarzy się nierozłącznie z prezentami, ułożonymi starannie w cieniu jego gałązek. I mało ważne, czy przynosi je Aniołek, Santa Klaus czy też inny Gwiazdor – ważne po prostu, żeby były.
I tu, proszę Państwa, zaczyna się doroczny dylemat wielu matek, ojców, ciotek, wujków oraz innych ofiarodawców będących pośrednikami Świętego Mikołaja, czy też jego pobratymców wspomnianych powyżej.
Dać trzeba, dać wypada, dać by się chciało - tak z dobrego serca lub i dla tradycji. Podarować owszem, ale co? Oto jest pytanie… Pytanie, z którym zmagamy się co roku. Im bardziej posuwamy się w latach, tym więcej posiadamy czy gromadzimy. Wypowiadam się w imieniu własnym, ponieważ mam tendencję do kumulacji przedmiotów (żeby nie powiedzieć „gratów”).
Stosunkowo łatwo jest zrobić prezent małym dzieciom. Napisze sobie latorośl list na Biegun Północny, do kogo tam trzeba. My postaramy się o rzetelną realizację zamówienia, no i sprawa z głowy. Zdecydowanie gorzej jest z nastolatkami, którym kitu nie można za bardzo wcisnąć zaś cena najnowszego modelu smartfona może być porównywalna z kosztem kursu na prawo jazdy albo nawet używanego auta.
Nawiasem mówiąc, właśnie wyczytałam dla potrzeb artykułu, że „BlackBerry uruchomiło przedsprzedaż nowego flagowca” – swoją drogą ciekawe sformułowanie. Operując terminami z tego rejestru, ja od lat jestem przy starej krypie…

Ale wróćmy do rzeczy. Minęły czasy, gdy sklepowe półki świeciły pustkami a „zagraniczne pończochy”, mydełko „Fa” czy paczka kawy z Zachodu stanowiły ceniony podarunek (a nawet formę łapówki w pomniejszych instytucjach…). Teraz mamy wszystkiego w bród, do wyboru i do koloru oraz to, co najważniejsze, na każdą kieszeń. Faktem jest, iż płaci się za jakość ale jest to temat na odrębny artykuł.
Choć, jak mawia stare porzekadło – „Od przybytku głowa nie boli” – trudno jest zrobić przyjemność komuś, kto „wszystko ma”. Jednak zamiast łamać sobie własną głowę, aktualnie można się udać po radę w las internetowych sugestii. I tak prowadząc poszukiwania natrafiłam na sympatyczne hasło pod nazwą „świąteczny podpowiadacz”.
Nie ukrywam, iż można tam znaleźć wiele cennych wskazówek dla osób mających mniejsze doświadczenie niż „królowe shoppingu”. Tak, więc panowie zostaną pouczeni, że lepiej kupić teściowej apaszkę, zaś żonie perfumy, które są uznane za prezent bardziej intymny.
Z podobnych źródeł dowiemy się również, jakich podarków unikać. Wydaje się, że od lat są skazane na fiasko skarpety męskie tudzież inne akcesoria codziennego użytku. Nie dziwi mnie to ponad miarę gdyż gwiazdkowymi prezentami, które najgorzej wspominam były pomarańczowa podomka oraz szkolna torba w kratkę… Ta pewnego rodzaju trauma zniechęciła mnie do ofiarowywania praktycznych przedmiotów.

Święta Bożego Narodzenia są raz w roku, są jedyne. Sprawmy więc, aby prezenty były nie tylko świąteczne ze względu na ozdobny papier z jeleniem, ale ze względu na ich rzeczywiście odświętny charakter!
Co mam zamiar dać moim bliskim? Jeszcze nie wiem. Jednakże z przyjemnością udam się uprzednio na jarmark świąteczny do Kolonii, aby tam szukać inspiracji i czegoś niecodziennego na te zupełnie wyjątkowe święta.
Tymczasem życzę Państwu pięknego Bożego Narodzenia w rodzinnej atmosferze przepełnionej ciepłem i miłością.

 

P.S. Na zakończenie, pozwolę sobie na złożenie specjalnych życzeń uczniom klasy języka polskiego z Cours Communaux Commerciaux w Charleroi. Wesołych Świąt, moi drodzy! Wesołych Świąt!

Polecamy

Atakują z ukrycia, są szybkie i skuteczne, roznoszą groźne choroby. Kleszcze mają narząd gębowy przystosowany do ssania krwi i zaopatrzony w liczne ząbki, pomocne w utrzymywaniu się w skórze żywiciela.

Goście zwiedzający ogród zoologiczny w szkockim Edynburgu wielokrotnie wydawali okrzyk zgrozy widząc człowieka przeskakującego ogrodzenie i zmierzającego ku ważącemu 250 kg niedźwiedziowi syryjskiemu. – Sam wiele razy to robiłem, zresztą mieliśmy z kolegami dyżury, po prostu odwiedzaliśmy Wojtka – wspomina pan Romuald, dziś 93-letni, pogodny senior, były żołnierz 22 Kompanii Zaopatrywania Artylerii 2-go Korpusu Polskiego generała Andersa.

Dla Polaków bardzo ważne są dwa święta: Wielkanoc i Boże Narodzenie. Z każdym z nich wiążą się określone zwyczaje.

W dzisiejszych czasach Polacy stanowią dziwną mieszankę: część z nich cechuje skrajna nietolerancja, podczas gdy dla drugiej części cudza odmienność nie stanowi żadnego problemu.

Osoby mieszkające za granicą i żyjące między dwoma krajami, niejednokrotnie stają przed koniecznością przedstawienia oficjalnych dokumentów wydanych w innym państwie.

Nazywany „Ósmym cudem świata”. Otrzymał imię starożytnych mieszkańców Olimpu – Tytanów. TITANIC. Owoc ludzkiej pychy. Jeden z najbardziej luksusowych statków, który przegrał walkę z Oceanem i ludzką bezmyślnością. Cieszył się swoją świetnością 5 dni. Zatonął w 160 min.

W środę 31 stycznia i w sobotę 2 lutego 2018 r. w Polskim Centrum Kształcenia im. Jana Pawła II w Brukseli odbył się bal karnawałowy dla polskich uczniów tej placówki.

 

Jako napój istniejący od wielu stuleci, piwo oparło się już niejednemu i nadal możemy się nim cieszyć w czasach współczesnych. Wojny, susze, powodzie, pożary i różne zjawiska gospodarcze towarzyszyły już niejednemu browarowi. Także i teraz branża piwna oparła się kryzysowi gospodarczemu i dalej szykuje się do walki o konsumenta na różnych frontach.

Siwe włosy, czterdziestka na karku, a oni wciąż nie potrafią opuścić psychicznie, a czasem i fizycznie rodzinnego gniazda. Uczepieni matczynej spódnicy potrzebują pocieszania, pomocy i dobrej rady. We Włoszech nazywani są przerośniętymi bobasami, w Australii bumerangami.

Zielony krajobraz, piwna pasja, rolnicze podstawy i wykształcenie inżynierskie legło u podstaw nowego browaru w Ardenach w roku 2008.

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Mini galeria 04
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Bal Gimnazjalistów
  • Dzień Dziecka 2012
  • Krakus
  • Miss Fitness
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Mini galeria 03
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Koncert Budki Suflera
  • Ani Mru Mru

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices