Dziś jest , imieniny obchodzą:

Nasza Choinka Strojnisia

Jak co roku, tak i w tym, w miesiącach poprzedzających święta Bożego Narodzenia, zaczęłam zbierać zdjęcia choinek. Ach, jak ja lubię te zaprojektowane i z pomysłem dopieszczone drzewka! Świąteczny dodatek do pokoju, wystrój wnętrza nieprzypadkowy, ale doskonale pasujący do otoczenia. Najbardziej podobają mi się te jednokolorowe. Lubię, gdy wszystkie dekoracje są złote, albo białe, albo czerwone, albo filetowe... Zbieram pomysły i zastanawiam się, jak w tym roku będzie wyglądać nasze drzewko.

 

Mam tysiąc zdjęć i jeszcze więcej koncepcji.
Zbieram, obmyślam, a potem uśmiecham się sama do siebie, bo jeszcze zanim w pokoju stanie zielona panienka, wiem doskonale, jak będzie. Tak samo, jak w ubiegłym roku i rok wcześniej. A będzie tak: wdrapię się na strych i zniosę do pokoju wszystkie pudła z ozdobami. W dużym pokoju choinka, nasza strojnisia, niecierpliwie będzie czekać na swój dizajnerski strój.
Mam plan: wybiorę wszystkie złote bombki, lub białe, lub czerowone, lub fioletowe i jak będzie brakować, to dokupię... Znów uśmiecham się do siebie, bo przecież wiem, jak będzie. Będzie tak: zniosę te pudła i wszystkie pootwieram i to będzie koniec dizajnu.

W pierwszym pudle znajdę bombki, które kupiłam z mężem, kiedy mężem jeszcze nie był. Pożyczył wtedy choinkę od swojej mamy, sztuczną, ale najpiękniejszą, bo naszą pierwszą. Pojechaliśmy na zakupy, razem wybieraliśmy błyszczące kule. On je chciał dla mnie, bo to były pierwsze święta w moim życiu spędzane poza granicami Polski. Będę obracać w palcach delikatne bombki, wszystkie szklane, zdobione, a czasem troszkę szczerbate.
Potem znajdę bombki i ozdoby, które kupiłam, gdy urodził się nasz syn... to znaczy kupiłam, gdy byłam w ciąży, bo on urodził się chwilę przed świętami... Chodziłam po sklepach, kołysząc się z boku na bok i marzyłam o naszym maleństwie. Kupiłam wtedy ozdoby bardzo kolorowe, zapewniające o szczęściu, radości i bajkowości.
Rok później kupiłam w Ikei takie nietłukące się, bo bezpieczniej dla rocznego dziecka. Coś z tymi bombkami jest nie tak, bo zawsze muszę sprawdzać, czy faktycznie się nie stłuką, jeśli rzucę je o ziemię. Choć już rok temu sprawdzałam. No i rzucam, nie tłuką się.

A potem wyjmę te wszystkie bombki do pary, które zaczęłam kupować, gdy urodziła się nasza córka. Od tamtej chwili zawsze, wszystko razy dwa. Ona również przyszła na świat w grudniu. Pierwszą Wigilię z nią świętowaliśmy, gdy miała 5 dni. Będę trzymać w dłoniach bałwanki, które w brzuszkach mają kuleczki i grzechoczą, gdy zawiesza się je na gałązkach. Pozawieszam krasnale, jabłuszka i gwiazdki.
A potem znajdę ozdoby kupione w Polsce. I jeszcze te z drewna, które kupiłam, gdy urodził się syn mojego brata. A potem będą te ptaki z puszystymi ogonami - dostaliśmy je od moich rodziców, no i aniołki te otrzymywane od wyjątkowych osób. Każdego roku dostajemy aniołki, przez lata się nazbierało. Potem wyjmę ozdoby, które przysyła przyjaciółka - polskie rękodzieło, ozdoby robione na drutach. A chwilę później wyjmę tego specjalnego aniołka, który jest tym, którego straciłam na zawsze. I jeszcze bombki w kształcie książek, które kupiłam w roku wydania mojej pierwszej powieści. Na koniec w innym pudle znajdę przeróżne łańcuchy, kolorowe węże kupowane co roku, bo nasza córka akurat taki musiała w tamtej chwili mieć, gorąco zapewniając, że bez wątpienia będzie pasował do reszty, a ja nigdy nie potrafię odmówić... No i jeszcze te łańcuchy robione z papieru. Też takie robiłam z mamą, a teraz sklejam z moimi dziećmi. Nic do niczego nie pasuje, a wszystko pasuje doskonale...

I ubierzemy nasze drzewko w to wszystko, bo to wspomnienia, zapis ważnych chwil z naszego życia. To iglasta historia, niczym album ze zdjęciami. Niedopasowane, a takie kompletne. To będzie mój dizajn, mnóstwo kolorów, a w każdej z ozdób miłość, ciepło, przyjaźń i troska. Nasza choinka nie będzie tylko świątecznym dodatkiem do pokoju, wystrojem wnętrza, będzie symbolem życia, odradzania się i trwałości.
Wszystkim czytelnikom „Nowinek” życzę zdrowych i pogodnych świąt Bożego Narodzenia. Aby ten czas był spędzony w gronie najbliższych i aby nasze serca wypełnione były spokojem i radością.

Polecamy

Szwecja. Jakoś nigdy nie myślałam, żeby tam pojechać, bo lubię wypoczywać w naprawdę ciepłych krajach, żeby wygrzać kości. Tak się jednak złożyło, że poleciałam służbowo na cztery dni do Uppsali.

Wywiad z Józefem Ptaszyńskim, członkiem komitetu organizacyjnego Konkursu „Polak Roku”

Lato to dla większości ludzi oznaka urlopów, wakacji i odpoczynku od całorocznych obowiązków związanych z życiem zawodowym i rodzinnym. Są jednak osoby, które – z racji wykonywanego zawodu – spędzają upalne letnie miesiące pracując w pocie czoła.

Ustawodawstwo belgijskie przewiduje kilka różnych rodzajów urlopów do wykorzystania przez rodziców oczekujących potomstwa lub posiadających dzieci w wieku poniżej 18 roku życia.

„Nobody’s perfect”- wyśpiewują artyści piosenek do młodzieży, a sami już co nieco sobie podciągnęli, zoperowali i dzień zaczynają od biegu lub treningu na siłowni. Dzieci w przedszkolu wiedzą, że trzeba dobrze wyglądać. Nie zdobędzie się sympatii, będąc niewidzialnym.

Wiecie, szanowni, dlaczego model samochodu VW Passat najczęściej przekracza granicę polsko-kaliningradzką (że tak to ujmę), polsko-białoruską i tak dalej?! Nie wiecie. A wiecie, co ludzie zamieszkujący przygraniczne tereny myślą o bojkotach rosyjskiej benzyny? Też nie wiecie.

Wyborcy przebywający w dniu wyborów – 25 października 2015 roku, za granicą, będą mogli wziąć udział w głosowaniu, jeżeli posiadają ważny polski paszport lub dowód osobisty oraz zostaną wpisani na podstawie osobistego zgłoszeni

Każdy wyjazd do Polski samochodem jest świetną okazją do zwiedzenia ciekawych miejsc po drodze. Czasami warto zmienić trasę albo nadłożyć nieco kilometrów, aby mieć niepowtarzalną okazję zwiedzenia jakiegoś urokliwego miejsca. Takim są bez wątpienia Karlowe Vary w Czechach.

Podczas analizy kolorystycznej specjalista określa typ urody oraz dobiera zestaw barw i odcieni, które najbardziej pasują do danego typu. Wyróżniamy cztery profile kolorystyczne, oparte na barwach typowych dla pór roku: Wiosna, Lato, Jesień, Zima.

Człowieka da się wyciągnąć z PGR-u, ale pegeeru z człowieka wyciągnąć się nie da. Co młodszym czytelnikom należy się wyjaśnienie, czym był PGR. Państwowe Gospodarstwa Rolne; symbol marnotrawstwa, pospolitego złodziejstwa, wiecznego pijaństwa, wszechobecnego łapówkarstwa, traktor z urwanym kołem, którego nikt nie naprawia, błoto po kolana i tak dalej. Dziw, że to się kupy w ogóle trzymało przez ponad 40 lat.

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Mini galeria 03
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Krakus
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Mini galeria 04
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Miss Fitness
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Dzień Dziecka 2012
  • Ani Mru Mru
  • Koncert Budki Suflera
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Bal Gimnazjalistów
  • Majówka Comblain La Tour 2010

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices