Dziś jest , imieniny obchodzą:

PRL: Cukier czy mrówki faraona?

Masz pieniądze, a nie masz towaru w sklepie – dziś taka sytuacja wydaje się nieprawdopodobna. Jednak przez całe dziesięciolecia istnienia Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej w takim właśnie absurdzie żyliśmy między Tatrami a Bałtykiem. Gospodarka socjalistyczna „rzucić na półki” towaru nie mogła, bo go nie potrafiła wyprodukować. Partyjni mózgowcy wymyślili więc Książkę Skarg i Zażaleń.

Co znamienne, wpisy w Książkach dotyczyły nie tylko braku kiełbasy czy sznurka do snopowiązałki. Znaczna ich liczba zawierała opisy chamskich zachowań personelu, braku empatii i pokątnych malwersacji. Jednakże należy przyznać, że i kierownicy sklepów z respektem traktowali krytyczne wpisy, bo wiązało się to z wezwaniem na dywanik, naganą, a nawet zwolnieniem. Dlatego też w Książkach Skarg i Zażaleń nie brak wpisów pochwalnych na rzecz danej placówki czy wręcz jej kierownictwa. Nie ulega wątpliwości, że większość pochwał inspirowana była przez sam personel.
Nie ma co więcej przynudzać – odrzućmy moralizowanie i analizy socjologiczne, zanurzmy się w czystym absurdzie, czyli w treści wpisów, które ocalały. Bo – niestety – Książki Skarg i Zażaleń nie musiały być archiwizowane. Przepadło zatem i wyschło na wieki bezcenne źródło wiedzy o PRL-u.

***

- W toruńskim barze „Ludowym” kelner na prośbę o noże odburknął: - Nie ma noży, goście kradną.
- To czym mamy jeść?
- Zębami!

***

- W Centralnej Gospodzie Ludowej w Bydgoszczy kelner urzęduje w rzekomo białym kitlu, niepranym z powodu oszczędności przez trzy tygodnie, a kelnerka podaje brudnymi rękami. Kontuar bufetowy zdobią jeziora nieścieranych od samego rana rozlewisk piwa, herbaty i kawy.
(Zakłady Gastronomiczne po miesiącu poinformowały, że za niewłaściwe zachowanie i naruszenie przepisów służbowych kelner został natychmiast zwolniony z pracy. Kierowniczce baru udzielono nagany).
***

- W dziale guzikarskim PDT ekspedientka nie mogła mnie obsłużyć o godz. 17:45, gdyż kasjerka odmówiła przyjęcia paragonu z powodu rzekomo spóźnionej pory.
***

- W gospodzie GS w Rypinie piwo miało zapach perfum i nie nadawało się do picia, zauważyłem, że kelnerki akurat zajmowały się w kuchni próbowaniem kosmetyków. Na zwróconą przeze mnie uwagę obsługa damska mnie zwymyślała.
***

- W sklepie w litrze maślanki jest pół litra wody i w dodatku kilka much. Z tego wynika, że zarządowi mleczarni nie zależy na zaopatrzeniu mieszkańców w dobre produkty.
***

- W sklepie „Społem” przy pl. Wolności wysypał się cukier z niedbale zaklejonej torebki. Zamiast przeprosić, potraktowano mnie opryskliwie. (...) Kierowniczka nie zgodziła się ani na wymianę towaru, ani na zwrot pieniędzy.
***

- W barze „Flis” kelnerka w godzinach wieczornych przyjmowała zamówienia na piwo, kasując od razu pieniądze. Okazało się, że piwa zabrakło i zwracano pieniądze. Na interwencję kelnerka zareagowała niegrzecznie i odmówiła podania książki.
- Obiad trwał ponad dwie godziny. Kelner przyniósł najpierw zupę, po kwadransie łyżkę, a po pół godzinie pieczywo do zupy. Na dwa drugie dania czekaliśmy kolejną godzinę, a na sztućce następne 15 minut. Na podliczenie rachunku trzeba było czekać dalsze 20 minut, gdyż kelner uciął sobie pogawędkę ze znajomym.
***

- Podano mi zamiast kawy lurę. Bufetowa powiedziała, że książka życzeń jest, ale wyłącznie w dyspozycji kierownika. Kiedy poprosiłem kierownika lokalu, dowiedziałem się, że nie ma on przyjemności ze mną rozmawiać. Nie zraziłem się i udałem się do kierownictwa „Społem”. Okazało się, że rzeczywiście książki lokal nie ma, ale za dwa tygodnie będzie i wówczas zostanę powiadomiony, by przyjść i wpisać moją skargę. Minął miesiąc i nie dostałem nic.
***

- Zamiast 3 kg cukru ekspedientka sprzedała mi 3 kg mrówek faraona...
***

- Personel sklepu jest arogancki i wciąż wprowadza własne zarządzenia. Ostatnio, że kolejka ma się ustawiać w inną stronę niż do tej pory. Przecież od kilkudziesięciu lat ustawia się w tamtą stronę, czyli wzdłuż lady z chlebem, to teraz ma być inaczej? Dokończenie na str. 30
- Na wystawie są różne sery żółte, ale w sklepie nie ma ich w sprzedaży. Co to za zwyczaj reklamowania towaru, którego nie ma w sklepie. Proszę o wyjaśnienie!
- Sklep bierze udział w konkursie. Zrobiono więc wystawy konkursowe, na których umieszczono atrapy towarów. Samych towarów od dłuższego czasu, niestety, brak w sprzedaży.
***

- Kolejka zaczyna się już przed sklepem, a obsługa odmawia uruchomienia drugiego stanowiska kasowego, mimo że w sklepie są cztery pracownice. Dwie siedzą sobie na zapleczu i piją herbatę. Ponadto kierowniczka ubliżała mi przy wpis... (tu książka skarg jest pomięta i naddarta)
- NIEPRAWDA!!! KŁAMSTWO!!! Jako kierowniczka oświadczam, że w sklepie była duża kolejka spowodowana świeżą dostawą tak atrakcyjnych towarów jak olej, margaryna, cukier. Ekspedientki nie nadanżały z noszeniem towaru. Ponadto klient ten jest wyjątkowo konfliktowym klientem, który to wiecznie ma dużo nieuzasadnionych pretęsji i sam też ubliża!!!
***

- Około godz. 11:30 przyszłam do sklepu mięsnego, aby ustawić się w kolejce. Oczywiście nic już nie było o tej godzinie, ale ponieważ dostawa poranna jest zawsze dzielona na sprzedaż przedpołudniową (o godz. 8) i popołudniowa (o godz. 16), liczyłam, że jakiś towar zostanie o godz. 16 wyłożony. Było nas takich 20 osób. Pytaliśmy ekspedientki, czy warto stać, ale nie wiedziały, co będzie, tylko że na pewno będą wyłożone parówki z porannej dostawy. Czekaliśmy więc w ciemno do 16. Kiedy wystawiono towar, okazało się, że wszystkiego jest bardzo mało. A parówki z porannej dostawy w ogóle wyparowały. Domagaliśmy się kontroli komisyjnej zaplecza i tego, co tam zostało odłożone, ale nie pozwolono nam na te społecznom inicjatywę.
- Parówki nie wyparowały, tylko zostały sprzedane na żywienie zbiorowe dla kolonii.
***

- Kupiłam nieświeże drożdże, pół kilo. Nie chciano mi ich wymienić.
- Klientka przedstawiła do reklamacji drożdże kupione rzekomo w naszym sklepie 3 dni temu. Tymczasem były one zapakowane w prawdziwy papier pakowy, którego to papieru sklep nie posiada od pół roku – no to przecie logiczne, że drożdże nie nasze.
***

- Jestem siostrą PCK. Mam pod opieką sześć samotnych kalek i mam zezwolenie na kupowanie dla nich poza kolejnością. Odmówiono mi sprzedaży wafli, natomiast sprzedano trzem innym osobom z kolejki po 14, 15 i 10 sztuk.

- Zgodnie z wytycznymi ministra w sprawie zasad obsługi poza kolejnością wyjaśniam, że opiekunka PCK nie miała prawa do zakupu poza wszelką kolejnością – które to prawo mają wyłącznie inwalidzi wojenni i wojskowi – a jedynie miała prawo do stania w kolejce dla uprzywilejowanych, zamiast w kolejce zwykłej. Z uwagi na to, że zarówno w kolejce zwykłej, jak i w kolejce dla uprzywilejowanych stała znaczna ilość klientów i nie wyrażali oni zgody na sprzedaż wafli siostrze PCK, klientce odmówiono sprzedaży poza wszelką kolejnością. Tak więc nie było żadnej winy ekspedientki – wszystkim uprzywilejowanym przysługuje obsługa poza kolejnością, ale tylko jeśli staną w kolejce dla uprzywilejowanych. I w tej kolejce powinna pani – jako siostra PCK – stanąć. Jest jeszcze zwykła kolejka, dla nieuprzywilejowanych. W niej stać pani nie musi.
***

- Ekspedientka odmówiła mi sprzedaży 1/2 kg szynki na dziecinną kartkę, tłumacząc, że nie jest to kartka zarejestrowana w tutejszym sklepie. To prawda, ale przecież mamy 31 lipca i zostały jeszcze tylko trzy godziny handlu. I gdzie ja potem lipcową kartkę zrealizuję? Mam dzieci 2 i 4 lata. Co mam dać im jeść. Czy ludzkie podejście nie obowiązuje?
(dopisek innej osoby)
- Uważam powyższy wpis za złośliwy i arogancki. Ekspedientka miała słuszną racje. Nie chcemy, aby sprzedawano obcym osobom z niezarejestrowanymi kartkami, bo za mało jest wędlin - Mrówka.
- Klientka była bardzo zdenerwowana, gdyż inne osoby z kolejki nie pozwoliły jej obsłużyć.
***

- Biały ser kładzie się na wagę, trzymając w dwóch palcach, którymi to palcami liczone są potem pieniądze. Proszę to zmienić!
- Osobiście uważam, że nie ma innej możliwości jak podanie sera palcyma…
***

- Odmówiono mi sprzedaży miodu z wystawy!
- Miód znajdujący się na wystawie będzie sprzedany po zmianie dekoracji. Jest już sporządzona lista społeczna na te towary, ale klient stwierdził, że tyle to on nie będzie czekał.
***

- My, niżej podpisani klienci ze zwykłej kolejki, składamy skargę na kierowniczkę, która odmówiła naszej prośbie o zmianę zasad obsługi kolejki uprzywilejowanej. Nie wyraziła zgody, by na pięć osób ze zwykłej kolejki obsługiwać jedną z uprzywilejowanej. Obsługiwała jeden na jeden. Towaru dla nas nie starczyło!
(dopisek pod skargą)
- My, ludzie z kolejki uprzywilejowanej, wyjaśniamy, że jesteśmy inwalidami wojennymi, starymi bojownikami o Polskie i prosimy o nieuwzględnianie ww. PASZKWILU.
***

- W sklepie jest bardzo uprzejma i szybka obsługa, aż przyjemnie postać chwilę w kolejce!
(dopisek) - My, klientela stojąca obecnie w kolejce, dołączamy się do pochwał (10 podpisów).
- Jako kierownik sklepu dziękuje za słowa uznania.
***

- Mimo iż nie mam kartki zarejestrowanej w tym sklepie, proszę o sprzedanie mi 30 dkg kiełbasy krakowskiej, ponieważ bardzo mi zależy.
- Odmawiam ze względu na stany zerowe wędlin.
***

- Weszłam do sklepu i co widzę... Na stoisku mięsnym nie ma żadnej wędliny. Uważam, że przed świętem 22 lipca powinno być lepsze zaopatrzenie. Co mają jeść ludzie pracy?
***


- Kupuję tu mleko, chleb i jaja. Dziś musiałam po jedno jajko stanąć w drugiej kolejce - czy to nie zakrawa na nękanie klienta?
- Nie zakrawa. Zgodnie z nakazem Sanepidu jajka muszą być sprzedawane osobno.
***

- Kupić chciałem ze moim szwagrem z zagranicy butelkę wódki, a pani nie chciała przyjąć 4 pustych, zakupionych dzień wcześniej. Kiedy problem butelek będzie rozwiązany w Polsce? 45 lat już na to czekamy!!!
- Butelek monopolowych nie skupujemy do odwołania. Jest nawet wywieszka.
***

- Zastałem sklep mięsny zamknięty. Dopiero po kilkunastu minutach udało mi się wejść. Ekspedientka piła herbatę w sąsiednim sklepie.
- Sklep był zamknięty zaledwie 5-10 min. – ekspedientka musiała skorzystać z łazienki oraz pobrać narzędzia do sprzątania ze sklepu...
***

- Kupiłam w tutejszym sklepie salceson włoski po 9100 za kg. Trzy sklepy dalej salceson kosztuje 7340 zł za kg. Kto tak dużo zarabia, kto się bogaci na salcesonie włoskim? Skąd biorą się te różnice, czy to normalne? Daję znać do prezydium...
***

- Zbliżają się żniwa, sznurka brak i czym znowu zwiążem zboże? Będę musiała staremu znowu podrzeć kalesony, tylko gdzie kupie nowe na zimę? Sklepowa nie chciała sprzedać gumowców, bo nie miałam kartki na buty. Były tylko laczki z Chin, a po co mi one?
***

O godz. 8:30 na stoisku było około 17 kg baleronu. O godz. 9 baleron został wykupiony. Ja oraz inni klienci zażądaliśmy dodatkowego wydania wędlin z chłodni. Ekspedientka wyszła na zaplecze i stwierdziła, że kierowniczka zabrała klucze do chłodni. Poszła po nią. Kierowniczka oświadczyła, że nic w chłodni nie ma. Jednak z wcześniejszego zachowania ekspedientki (znaczące mruganie okiem) wynikało, że towar jest. Jako klienci zażądaliśmy komisyjnego sprawdzenia zawartości chłodni, ale odmówiono nam tego, twierdząc, że to nie nasza sprawa. Kwestionujemy prawo kierowniczki do zabierania klucza. Nie wierzymy, że w chłodni była tylko słonina, bo w tym wypadku zamykanie jej nie miałoby przecież sensu.
- Była wolna sobota. Dostałam dorzut wędliny – 30 kg baleronu. Nie wprowadziłam wagowych ograniczeń, ażeby sprzedaż odbyć bez jakichkolwiek zatargów ze strony klienta. O godz. 9 skończył się więc towar. A w chłodni naprawdę nic nie miałam.

Polecamy

Z morza wrócił sąsiad; facet jest marynarzem i czasem jak zniknie, to miesiąc albo dwa go nie widać. Wyszedł do ogrodu, ja do swojego, przywitaliśmy się. – Już się bałem, panie sąsiedzie, bo telewizja mówi, że Polaków gdzieś tam w Nigerii porwali i wciąż trzymają – mówię.

Europa jest pełna romantycznych miejsc. Liczne zamki, wąskie uliczki średniowiecznych miast, urzekające piękno przyrody i romantyczne kafejki, w których można delektować się doskonałą kawą ze swoją drugą połówką.

Zgodnie z ustawą z dnia 12 marca 2014 r. o pomocy społecznej (tj. Dz. U. z 2013 r., poz. 182, z późn.

W Unii Europejskiej zachodzą widoczne gołym okiem zmiany obyczajowe. Spada zarówno liczba małżeństw, jak i rozwodów. Coraz więcej dzieci rodzi się poza związkami małżeńskimi.

 

Płyn Lugola powraca

Od zarania dziejów wiadomo, że ludzka naiwność nie zna granic, a na świecie jest pełno oszustów, którzy łapią się różnych sposobów, by omamić naiwnych ludzi i wyłudzić od nich pieniądze.

 

Jak co roku, tak i w tym, w miesiącach poprzedzających święta Bożego Narodzenia, zaczęłam zbierać zdjęcia choinek. Ach, jak ja lubię te zaprojektowane i z pomysłem dopieszczone drzewka!

Tegoroczne wakacje nie kosztowały nas zbyt wiele. Cały miesiąc mieszkaliśmy w domu moich rodziców, którzy zadbali też o nasze wyżywienie i zapasy na wyjazd do Belgii.

 

Włosy proste czy kręcone? – to odwieczny dylemat wielu kobiet. Do tej pory wydawało się, że ów dylemat pozostaje raczej bez konsekwencji zdrowotnych, chyba że przyprawi co poniektóre panie o siwe włosy, ale to już się zmieniło. Parę lat temu dotarła do Polski moda z Brazylii na idealnie proste i gładkie włosy, lśniącymi pasmami spływające na plecy.

Wyjaśnienie komuś pojęcia wirtualnej rzeczywistości może okazać się bardzo trudne lub wręcz prawie niemożliwe. To tak, jakby tłumaczyć osobie, która nigdy nie miała do czynienia z grami komputerowym, czym są gry.

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Miss Fitness
  • Krakus
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Bal Gimnazjalistów
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Mini galeria 04
  • Dzień Dziecka 2012
  • Mini galeria 03
  • Koncert Budki Suflera
  • Ani Mru Mru
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Majówka Comblain La Tour 2010

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices