Dziś jest , imieniny obchodzą:

Pomysł na weekend – Werona

Gdy mieszkałam w Polsce, coś takiego wydawało mi się nieprawdopodobne. Zarówno odległość geograficzna, jak i różnica cen (przebywam w Belgii od przeszło dwudziestu lat) były po prostu nie do pokonania. A teraz hop-siup dwa kliki w Internecie, walizka w rękę i w drogę.

 

Werona położona w północnych Włoszech, nad rzeką Adygą, była już ważnym ośrodkiem miejskim za czasów Cesarstwa rzymskiego. Świadczą o tym między innymi zachowane po dziś dzień pozostałości starożytnego teatru oraz słynna Arena często porównywana do Koloseum. Miejsce to, usytuowane w historycznym centrum, jest aktualnie wykorzystywane jako scena operowa (i nie tylko) ze względu na wyjątkowo dobrą akustykę.

Bardziej niż liczne zabytki przyciąga turystów tragiczna historia zaczerpnięta z dzieła angielskiego dramaturga Wiliama Szekspira. Akcja „Romea i Julii”, bo o nich mowa, rozgrywa się właśnie tutaj. Myślę, że fabuła jest na tyle znana, że nie należy jej szczegółowo streszczać. Przypomnę jedynie, iż według legendy, nieszczęśliwa miłość dwojga młodych ludzi pochodzących ze zwaśnionych rodów Montekich i Kapuletich miała miejsce akuratnie w Weronie.

To właśnie sprawia, że miasto stało się celem pielgrzymek zakochanych par z całego świata. Każdy chce zrobić zdjęcie pod balkonem Julii (też mam takie „selfie”, ale paskudnie wyszło), na każdym rogu można znaleźć suweniry upamiętniające szesnastowieczną tragedię. Dom Julii, grób Julii, posąg Julii (nawet winda w naszym hotelu była ozdobiona, na wzór fototapety, słynnym balkonikiem). Od wielu lat istnieje również klub jej imienia, który spełnia rolę kącika złamanych serc: ludzie nie tylko listy piszą, ale i otrzymują na nie odpowiedzi!

Gdy zgłębimy jednak historię, okaże się, że wszystko to jest zwykłą legendą głęboko zakorzenioną w naszej kulturze. Bohaterowie szekspirowskiego dramatu nigdy nie istnieli, zaś sam autor zapożyczył ideę z romantycznej opowieści niejakiego Matteo Bandello. Historia odniosła jednak tak olbrzymi sukces, iż władze miejskie Werony zdecydowały się dobudować balkon do jednego z „anonimowych” budynków w latach 30-ych dwudziestego wieku i tym samym zadośćuczynić życzeniom przynoszącym spore dochody turystów.

Niezależnie od tak zwanej prawdy historycznej, Werona jest miejscem godnym odwiedzenia. Tanie linie lotnicze zapewniają nam codzienne połączenie z Brukselą. Sam przelot trwa niecałe dwie godziny zaś lotnisko jest położone zaledwie 7 kilometrów od centrum, do którego można się udać autobusem lub wynajętym samochodem. Miasto dysponuje bogatą i zróżnicowaną bazą hotelową. Każdy z pewnością znajdzie coś na własną kieszeń, jednak, mając na względzie turystyczny charakter regionu, należy zabrać się za rezerwację noclegów z należytym wyprzedzeniem.

Planując krótki pobyt nastawiony na zwiedzanie, doradziłabym zakupienie tzw. „Verona Card”. Jest to bilet wielokrotnego wstępu do muzeów i innych obiektów turystycznych, który zależnie od ceny, jest ważny od dwudziestu czterech do siedemdziesięciu dwóch godzin. Z finansowego punktu widzenia jest to rzeczywiście interesujące, mając na względzie fakt, że nawet za wejście do większości kościołów trzeba uiścić opłatę.

Co można dodać? Miasto jest przepiękne, pełne zabytkowych uliczek, dobrych kawiarni i restauracji oraz eleganckich butików. Po jedynym weekendzie mogę jedynie zachęcić tych, którzy są zainteresowani, do zaczerpnięcia wiadomości z wyspecjalizowanych przewodników. Sama zaś, jeśli będę miała okazję, z przyjemnością wrócę do Werony, aby móc raz jeszcze skorzystać z uroków, które roztacza to słynne miasto.

Polecamy

Maj. Dla wielu najpiękniejszy miesiąc roku. Uwielbiany przez zakochanych i tych, którzy z nadzieją patrzą w przyszłość, czemu sprzyja budząca się do życia przyroda.

 

Wątek dronów coraz częściej przewija się w mediach.

Wśród Polaków przyjęło się coraz więcej zwyczajów, które przywędrowały z Zachodu. Do najbardziej znanych należą Walentynki i Halloween i choć przeciwnicy krzyczą, że następuje amerykanizacja polskiej kultury, to fakt jest faktem, iż każde z tych świąt pozwala się cieszyć życiem.

Jeśli ktoś nie wiedział, co ze sobą zrobić w sobotę 13 czerwca, trzeba było się stawić na tegorocznej edycji największego polonijnego wydarzenia sportowego w Belgii, czyli turnieju piłkarskiego Polonia Cup!

Rozpad małżeństwa i rozwód sprawiają, że osoba wierząca zostaje wykluczona ze wspólnoty pełnoprawnych katolików i znajduje się na marginesie życia religijnego.

W mailu napisał mi, że chciał zmienić swoje życie a przynajmniej spróbować. Zaraz po ślubie wyjechał i tyle go widziałam...

Kiedy niecały rok temu w belgijskim sklepie IKEA zorganizowano klientom zabawę w chowanego, nikt nie spodziewał się, że pomysł ten „chwyci” i opanuje całą Europę. Niestety – władze szwedzkiego giganta, czyli IKEI, nie są konsekwentne.

Lato to wymarzony okres nie tylko na wyjazdy wakacyjne w dalsze czy bliższe krainy, ale także doskonały moment w roku, aby zadbać o swoje locum.

Moje pierwsze spotkanie z papierosami przypada na tak zamierzchłe czasy, iż gdybym wyznała całą prawdę, daliby mi Państwo pewnie ze sto lat. Zaczęło się, tak jak w wielu wypadkach, w wieku wczesno-młodzieńczym.

Siedziałem na mostku z wędką, zadzwoniła komóra, odezwał się koleżka. Zapowiedział, że niebawem dołączy, spytał, co przywieźć. – Weź coś na ciepło do jedzenia, bo zdaje się, że nie biorą – poskarżyłem się. Usłyszałem potwierdzenie, rozłączył się.

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Mini galeria 04
  • Bal Gimnazjalistów
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Dzień Dziecka 2012
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Koncert Budki Suflera
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Mini galeria 03
  • Krakus
  • Ani Mru Mru
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Miss Fitness

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices