Dziś jest , imieniny obchodzą:

Wrześniowe walki szczudlarzy w Namur

Zaczął się kolejny rok szkolny, co wcale jednak nie oznacza konieczności spędzania weekendów w domu. Świetną okazję do jednodniowej wycieczki stanowi pokaz walk szczudlarzy w Namur, stolicy Walonii, oddalonej od Brukseli o ok. 60 km. W tym roku mające ponad 600-letnią tradycję zmagania będą się rozgrywały w niedzielę, 20 września, w godz.16:00-17:30 na Place St. Aubain.

 

Co to takiego?

Szczudlarze z Namur stanowią folklorystyczną grupę typową dla tego belgijskiego miasta leżącego u ujścia rzeki Sambry do Mozy. Tradycja walk szczudlarzy jest najstarsza na świecie. Świadczy o tym wydany w 1411 r. przez księcia Guillaume II dekret zabraniający osobom, które ukończyły 13 lat, udziału w walkach pod groźbą kary grzywny i konfiskaty szczudeł. Oznacza to ni mniej, ni więcej to, że taki zwyczaj istniał już znacznie wcześniej. Dekret na nic się jednak zdał, ponieważ siła tradycji okazała się większa, a walki szczudlarzy stały się lokalną tradycją i dumą mieszkańców.


W czasie walk dochodzi do zmagań dwóch grup: Mélans i Avresses ubranych w jednakowe, czerwono-białe stroje, z tą jedynie różnicą, iż pierwsi walczą na żółto-czarnych szczudłach, a drudzy na czerwono-białych. Zawody polegają na tym, aby zrzucić ze szczudeł przeciwników. Ci, którzy spadną, odpadają z gry. Tym sposobem na placu boju zostają najbardziej doświadczeni aż dochodzi do finałowej potyczki pomiędzy ostatnimi przedstawicielami przeciwnych drużyn.
Zwycięzcą zostaje ten, kto wytrwa do końca na szczudłach bez upadku. Nagrodą są symboliczne złote szczudła (l’échasse d’or), na których najlepszy z najlepszych tańczy przez kilka chwil przed licznie zgromadzonymi obserwatorami. Ostatni walczący z przeciwnej ekipy otrzymuje srebrne szczudła (l’échasse d’argent), którymi może cieszyć się przez rok, aż do następnych zmagań.

Zwyczaj chodzenia na szczudłach pojawił się w czasach średniowiecza w związku z częstymi powodziami i występowaniem z brzegów pobliskich rzek, przez co ulice Namur były podtopione. Wówczas to mieszkańcy miasta zaczęli używać szczudeł do przemieszczania się bez konieczności moczenia ubrań i brnięcia w zimnej i brudnej wodzie.

 

Cytadela

Do Namur warto przyjechać rano i wykorzystać czas zanim zaczną się walki szczudlarzy na zwiedzenie rozległej cytadeli, która jest jednocześnie jedną z największych europejskich fortec. Jak podają źródła historyczne, pierwsze fortyfikacje na wzniesieniu w rozwidleniu rzek Mozy i Sambry zbudowano przed 890 r. i później, na przestrzeni wieków, wielokrotnie je przebudowywano i powiększano. Począwszy od 1891 r. zaczęto przekształcać ten teren w rozległy park (ponad 80 ha) stanowiący niejako zielone płuca całego rejonu Namur.

O tym, że warto się tam wybrać, niech przekonają Czytelników zamieszczone tu zdjęcia. Widoki rozpościerające się z cytadeli zapierają dech w piersiach i na długo pozostaną w pamięci. Zdecydowanie bardziej polecam spacer po licznych ścieżkach, drogach, dróżkach i podziemnych korytarzach niż wjazd mini-busem. Wytrwałych czeka nagroda – na szczycie bowiem znajduje się dawny zamek hrabiów (château des comtes), w którym obecnie mieści się 4-gwiazdkowy hotel otoczony ślicznym ogrodem. Znużeni mogą usiąść i wypić ze spokojem kawę lub zjeść jakiś lokalny specjał, aby wzmocnić się nieco przed emocjami związanymi z walkami szczudlarzy na Place St. Aubain.
W Namur jest jeszcze sporo do zwiedzenia, ale o tym szerzej następnym razem.

Polecamy

Święta, święta i po świętach… Nareszcie! W końcu można powrócić do monotonnej codzienności, pracy zawodowej i innych obowiązków, które towarzyszą nam przez większą część roku. Jednym słowem – do zwyczajnego życia, do którego druga połowa grudnia z pewnością nie należy.

Czy zakupoholicy nie mają dylematu „mieć czy być”? Dla nich często mieć to być. Ale to szczęście trwa krótko. Potem przychodzą problemy i wyrzuty sumienia. I tak w kółko.

 

Wiecie, szanowni, dlaczego model samochodu VW Passat najczęściej przekracza granicę polsko-kaliningradzką (że tak to ujmę), polsko-białoruską i tak dalej?! Nie wiecie. A wiecie, co ludzie zamieszkujący przygraniczne tereny myślą o bojkotach rosyjskiej benzyny? Też nie wiecie.

Drużyna Polonii wydaje się zmierzać pewnymi krokami po tytuł mistrza jesieni. Drużyna prowadzona przez Krzysztofa Piekarskiego pewnie zbliża się ku obranemu przed sezonem celowi.

Dla wielu z nas czasem postanowień, planowania życiowych zmian jest Nowy Rok. Ale nie dla mnie.

Szybko nadciągająca wiosna nie tylko sprzyja motocyklistom i wycieczkom jednośladem w ciekawe i malownicze miejsca, a tych w Belgii nie brakuje, ale także pozwala na uchwycenie piękna przyrody niewidocznego na pierwszy rzut oka. Pewnie zastanawiacie się, co mam na myśli?

Patrząc na piwo w letnie dni, wielu z nas ma przed sobą w szklance jasnego orzeźwiającego pilsnera. Choć historia piwa jest długa, ten rodzaj piwa istnieje dopiero od połowy XIX wieku. Opanował on świat, a Pilzno stało się miejscem miłych piwnych odwiedzin.

Wyborcy przebywający w dniu wyborów za granicą będą mogli wziąć udział w głosowaniu, jeżeli posiadają ważny polski paszport lub dowód osobisty oraz zostaną wpisani na podstawie osobistego zgłoszenia do spisu wyborców sporządzonego przez konsula właściwego terytorialnie dla mie

Możliwość zagłosowania w wyborach parlamentarnych posiadają zarówno Polacy w kraju, jak i przebywający zagranicą. Nie ma znaczenia fakt, czy mieszka się w innym państwie na stałe, czy też jednie tymczasowo.

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Ani Mru Mru
  • Dzień Dziecka 2012
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Bal Gimnazjalistów
  • Mini galeria 04
  • Krakus
  • Miss Fitness
  • Koncert Budki Suflera
  • Mini galeria 03

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices