Dziś jest , imieniny obchodzą:

Dawaj kota na drabinę!

Jak by tak sobie przysiąść – z jako takim archiwalnym kalendarzykiem małżeńskim w ręku – i policzyć, to wychodzi, że cała nasza familiada prokreuje w Sylwestra, bośmy wszyscy wrześniowi. Stefan oczywiście ściemnia, że on „lew”, a nie „panna” zodiakalna, bo niby z 23 sierpnia, przyznał się jednakowoż, że to właściwie nie wiadomo, bo było chyba 28-go, ale w urzędzie brzuszki z ósemki się wytarły i jest dwudziesty trzeci.

 

To zresztą odrębna sprawa całe jego ściemnianie, Binio, brachol mój, jakiś czas temu brał papiery z IPN i tam jakiś uprzejmy gość dekady temu scharakteryzował całą naszą rodzinę w odrębnych notkach, że elementy i w ogóle i znalazło się też, że Stefan jakoś w latach 50-tych odbył w Policach pod Szczecinem kurs kominiarza! – To Ty byłeś kominiarzem??? – pytam, a on, że „nie twoja sprawa, może byłem, a może nie byłem, hyhyhy...”.
Znalazło się zatem po dziesięcioleciach rozwiązanie zagadki, co pcha Ojca do łażenia po dachach, śliwkach i drabinach, ten jego atawistyczny pęd do odrywania się od ziemi, oczywiście czym drabina starsza i bardziej spróchniała, tym lepiej, wiadomo. A jak się łamie, to można przybić deseczkę zardzewiałym gwoździem, drutem obwiązać i jest cacy.

Siedziałem więc z kalendarzem, patrzyłem w septembra, kasy na fanaberie za bardzo nie miałem, ale w końcu sierpień jest sierpień, jakieś tam zaskórniaki wynalazłem, bilet kupiłem i bryknąłem do Polski.
Na miejscu wszystko jak w książce: pogoda jak carski rubel, Kropek zapchlony, Erwira wylegująca się na pieńku pod winogronem, trawę trzeba by skosić, oczywiście Stefan już wyciąga kosiarkę zbudowaną z silnika od pralki Frania, za krótka rączka Tatuś: plecy bolą, jak za krótka, to pokoś pokoś, „a potem się odpocznij, a ja będę obserwował”.

Ot – rada. Poszedł gotować jakieś swoje grochówki, siadam na ławce pod śliwką dla odpoczynku, coś dla pokrzepienia piję, kotka Erwira się przyfatygowała, siedzi obok, ogon pod przednie łapki podwija, grację koty mają wrodzoną.
Oczywiście o śliwkę oparta jest drabina, a jak spojrzeć na tę drabinę, to od samego wzroku ona wstydliwie trzeszczy w poczuciu własnej samooceny. I nawet nie to, że specjalnie chciałem ją złamać, testowo wszedłem na czwarty szczebel, jebut, rozleciała się w kawałki, bardzo dobrze, nawet się za bardzo nie potłukłem.

Zaraz z chochlą przylatuje szanowny Właściciel Drabiny: – ...aleś narobił, aleś narobił, tyle lat drabina była dobra, a jaka wytrzymała, jaka najlepsza na ulicy, Dziadek Mikulski jeszcze po niej chodził, ile razy pan Barstecki pożyczał, a tu teraz połamałeś....
- A może byś spytał czy nic mi się nie stało jak zleciałem?
- A stało ci się coś?
- Nic.
- No to co mam pytać?! Taka drabina, taka dobra drabina..., ale nic, czekej czekej, tu się da przybić łatę z boku, ten szczebel to rzeczywiście był do wymiany, się naprawi... Zresztą ta drabina to już nie była dla ludzi, ona tu była w innym celu, nic nie rozumiesz...

Siedzimy zatem dalej na ławce pod śliwką, pac pac pac, trzy jabłka spadły z jabłonki obok. Patrzę na śliwkę, przy pniu kabel wisi, przerzucony gdzieś tam na górze przez konar, na jednym końcu ma plastikową doniczkę, a na drugim odważnik półkilogramowy, zardzewiały, starodawny, wiadomo – najlepszy, nie to co dzisiejsze.
- A to co za wynalazek?
- Eee, nieważne - mówi Stefan, ale widzę, że trochę mu jakby głupio, w oczy nie patrzy, niby to Kropka czochra.- Hallo, chwila, co to jest?!
- Z Biniem wymyśliliśmy kiedyś, ale się nie sprawdziło.
- Coście wymyślili?
- A bo szpaki objadały śliwki...
- No i...?
- No i Binio założył kabelek, a do doniczki wkładaliśmy żarcie dla Erwiry i windowaliśmy na górę.
- Po co?
- Żeby tam siedziała i szpaki straszyła przy okazji.
- Żartujesz chyba?
- Nic nie żartuje, ale jej się nie chciało wchodzić na drzewo, to wymyśliliśmy, że ona nie umie chodzić po drzewach i za to podstawiłem tę drabinę, żeby miała lżej...
- Kotu drabinę podstawiłeś przy drzewie?!
- Podstawiłem, ale właśnie połamałeś. Z czego się śmiejesz?
- Nic nic, Tatuś, idę kosić, heheheehehe...,
- A ja idę gotować grochówkę, zjesz?
- Zjem, zjem...

Polecamy

Według szacunków ONZ do 2050 r. populacja ludzka zwiększy się do ok. 10 miliardów, co oznacza konieczność wyżywienia dodatkowych dwóch miliardów ludzi. Gdy do tego dodać fakt, że marnuje się ok.

Rozkwit w naturze, rozszerzenie dostępnych produktów, który obserwujemy od jakiegoś czasu, cieplejsze powietrze sprzyjające spędzaniu czasu na zewnątrz - to wszystko dodaje nowej energii do działania.

Zima to pora roku, która daje wiele możliwości do fotografowania. Jeśli mamy śnieg, możemy korzystać z dużej ilości światła odbitego. Miękkie, równe oświetlenie świetnie nadaje się do czarno-białych zdjęć.

Już na początku lutego mój mąż poinformował mnie, że z okazji zbliżających się Walentynek, zaplanował dla nas krótki wyjazd-niespodziankę. Jako że 14 lutego wypadał w środę, dokonał rezerwacji na poprzedzający weekend.

 

Maj to dla większości ludzi jeden z najbardziej ulubionych miesięcy w roku. Nie tylko dlatego, że to już koniec zimna, szarugi i deszczu, ale także ze względu na budzącą się do życia przyrodę. Robi się coraz cieplej, lato zbliża się nieuchronnie, dni stają się coraz dłuższe.

Jak wynika z danych opublikowanych na portalu zarobki.pracuj.pl, największe przeciętne wynagrodzenie w minionym roku odnotowano w województwie mazowieckim. Średnia pensja wyniosła tam 5,5 tys. zł brutto. Na drugim miejscu znalazło się województwo dolnośląskie z przeciętną płacą rzędu 4,9 tys.

Wojtek – 5 lat, jeździ na rowerku po placu zabaw, tej trudnej sztuki nauczył się już w wieku 2 lat. Rozproszony sygnałem karetki pogotowia wpada na drzewo. Mijają lata. Wojciech, 35 lat, jedzie autem z żoną i małą córeczką. Wymija go karetka na sygnale.

Gandawa, zwana niekiedy „piękną Flamandką”, przyciąga rzesze turystów niezależnie od pory roku czy pogody.

Łukasz ma 30 lat i pracuje na budowie. Specjalizacja – demolka i szpachlowanie. Ma dobry kontakt z kolegami z pracy, ale jest coś, czego o nim nie wiedzą. Ma narzeczoną, z którą mieszka w dwupokojowym mieszkaniu. Jeden pokój jest zarezerwowany tylko dla niego.

Każdy z nas chce, aby jego dom był miejscem spokoju i bezpieczeństwa. Podczas gdy na spokój w domu mają wpływ wyłącznie jego domownicy, to bezpieczeństwo może nam zapewnić profesjonalnie zaprojektowany i zainstalowany system alarmowy.

 

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Koncert Budki Suflera
  • Miss Fitness
  • Mini galeria 04
  • Bal Gimnazjalistów
  • Mini galeria 03
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Krakus
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Ani Mru Mru
  • Dzień Dziecka 2012

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices